– Niezwykle się cieszę, iż dołączyłem do projektu Korony, na którego czele stoi Łukasz Maciejczyk – powiedział na pierwszym oficjalnym briefingu po powrocie do kieleckiego klubu, dyrektor sportowy Paweł Golański. 43-latek pełnił już tę funkcję w latach 2021 – 2023.
– Niewątpliwie widzę duży potencjał i możliwości do tego, żebyśmy się rozwijali z każdym kolejnym rokiem. Bardzo dziękuję właścicielowi klubu za złożoną ofertę pracy. Chciałbym również podziękować kibicom, bo powiem szczerze, iż naprawdę nie spodziewałem się, otrzymania od nich tak wielu pozytywnych wiadomości. To jest niezwykle budujące dla mnie jako człowieka związanego z Koroną sentymentalnie. Jak policzymy to uzbiera się w sumie 11 lat, więc kawał mojego sportowego życia spędziłem w Kielcach – stwierdził.
Paweł Golański wracał do Korony również jako piłkarz. W 2007 roku został sprzedany do rumuńskiej Steauy Bukareszt, by po trzech latach znów reprezentować żółto – czerwone barwy.
– Ten powrót okazał się naprawdę bardzo udany, bo przez kolejne 4,5 roku zaliczyłem chyba 31 asyst i strzeliłem sporo bramek. Mam nadzieję, iż taka skuteczność będzie także widoczna na fotelu dyrektorskim – powiedział były kapitan Korony.
Co tym razem zadecydowało, iż łodzianin melduje się w Kielcach?
– Nie ukrywam, iż sentyment do klubu i osoba Łukasza Maciejczyka. Znamy się od wielu lat. Widzę jego ogromne zaangażowanie i emocje jakie mu towarzyszą na meczach, jak przeżywa to wszystko. To jest coś budującego. Wiemy jakie jest DNA Korony Kielce. Ludzie są tu niezwykle zaangażowani i zrobią wszystko, żeby w tym klubie było dobrze – uważa były reprezentant Polski.
Paweł Golański poinformował, iż pracuje nad trzema jakościowymi transferami.
– Poszukujemy piłkarza na lewe skrzydło grającego prawą nogą. Myślimy też mocno o wzmocnieniu ataku, chociaż wraca do nas Daniel Bąk (red. z wypożyczenia do Znicza Pruszków), na którego nie tylko ja, ale i trener Jacek Zieliński mocno liczymy. Chcemy jednak, żeby konkurencja w ofensywie była dosyć duża. Rozpatrujemy też zawodnika do środka boiska, który będzie takim, można powiedzieć, wentylem bezpieczeństwa, o ile chodzi o grę defensywną – wyjaśnił.
Nowy dyrektor sportowy nie ukrywa, iż klub będzie chciał rozwiązać kontrakty z pięcioma zawodnikami.
– Szczerze mówiąc to nigdy nie są łatwe tematy, kiedy są w zespole piłkarze, którzy nie udowodnili swojej przydatności. Nie będę mówił o nazwiskach, bo prowadzimy negocjacje z określoną grupą zawodników. Mogę powiedzieć tylko, iż jest to na tę chwilę pięciu graczy, z którymi będziemy chcieli się rozstać. Jestem optymistą, bo to też są piłkarze, którzy na pewno mają swoje ambicje i siedzenie na trybunach bez regularnego grania, nie pomoże im w sportowym rozwoju – podkreślił.
Choć Paweł Golański nie chciał zdradzić nazwisk to można przypuszczać, iż chodzi o Bułgarów Władimira Nikołowa i Wiktora Popowa, Hiszpana Antoñína oraz Nikodema Niskiego i Wojciecha Kamińskiego.



1 godzina temu










