
Osoby, które nie inwestują, najczęściej podają jeden z dwóch powodów. Pierwszy: „nie wiem, od czego zacząć”. Drugi: „boję się, iż stracę pieniądze, które będą mi potrzebne”. Obie mają to samo źródło. Wiele osób traktuje wszystkie oszczędności jak jedną pulę, a przecież pieniądze na wakacje za pół roku i pieniądze na emeryturę za trzydzieści lat to dwie zupełnie różne sprawy. Dlatego zamiast szukać jednego idealnego produktu, lepiej podzielić oszczędności według tego, kiedy będą potrzebne. Najprostszy podział to trzy koszyki: krótki, średni i długi. Każdy ma inne zadanie i każdy wymaga innych narzędzi. Dlaczego teraz? W 2026 r. wiele osób przekonało się, iż trzymanie pieniędzy na koncie przestało być neutralne. Według szybkiego szacunku GUS inflacja we wrześniu wyniosła 4,0 proc., wyraźnie więcej niż 2,1 proc. na początku roku. Paliwa podrożały w ciągu roku o ponad 36 proc. Stopa referencyjna NBP wynosi od marca 3,75 proc., więc banki nie płacą już za depozyty tak hojnie jak dwa lata temu. W takich warunkach pieniądze bez planu po prostu topnieją. Koszyk pierwszy: pieniądze na najbliższe dwa lata Tu trafia wszystko, czego możesz potrzebować w ciągu 24 miesięcy. Rezerwa na nagłe wydatki, czyli koszty życia na trzy do sześciu miesięcy, a obok niej odłożone pieniądze na wakacje, nowy samochód czy remont łazienki.


![Śladami literatów po Grabówce [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/10/spacerek-po-tarnowie-fot.-Artur-Gawle-0001.jpg)









