„Kiedy wreszcie będzie tu normalna droga?” – to pytanie mieszkańcy ulicy Nowiny zadawali władzom Lubonia już kilka lat temu. W 2023 roku ich list trafił także do naszej redakcji. Było w nim wszystko: kurz, błoto, koleiny, ciężarówki, problemy z przejazdem i pretensje o to, iż obietnice utwardzenia ulicy pozostają tylko obietnicami.
Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej. We wrześniu 2026 roku na ul. Nowiny rozpoczęła się inwestycja, na którą mieszkańcy czekali od lat. Miasto podpisało umowę z firmą GEO-BUD PBI sp. z o.o. z Miejskiej Górki. Wartość prac wynosi 905 340,04 zł, a termin ich zakończenia wyznaczono na 5 listopada 2026 roku. Czyli tym razem mamy już nie zapowiedź, ale wykonawcę, umowę, pieniądze i termin. To spora różnica.
Droga, która była problemem
Warto wrócić do 2023 roku, bo historia tej ulicy dobrze pokazuje, jak długo w miejskiej rzeczywistości potrafi trwać droga od mieszkańca z piórem w ręku do ekipy budowlanej z płytami betonowymi. Wtedy mieszkańcy pisali o ulicy, która – ich zdaniem – przestała być zwykłą drogą gruntową. Na ul. Nowiny zlokalizowane były nie tylko domy jednorodzinne, ale również firmy, w tym przedsiębiorstwa transportowe. Do tego dochodził ruch między Luboniem, Wirami i Komornikami.
W czasie budowy kanalizacji sanitarnej i wodociągu sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. Błoto, koleiny i ciężki sprzęt sprawiały, iż przejazd ulicą bywał prawdziwym wyzwaniem. Magistrat odpowiadał wówczas, iż problem jest znany, ale ostateczne utwardzenie drogi będzie możliwe dopiero po zakończeniu prac Aquanetu. Padła też konkretna deklaracja – ulica miała zostać utwardzona płytami betonowymi. Minęły trzy lata.
Bez fanfar, za to z płytami
Projekt nie przewiduje budowy szerokiego, asfaltowego traktu z imponującymi chodnikami i ścieżką rowerową. Powstaje rozwiązanie znacznie bardziej praktyczne – cztery ślady z płyt betonowych o wymiarach 120 × 80 cm. Przestrzeń pomiędzy nimi zostanie wypełniona kruszywem, a skrzyżowania z drogami gminnymi zostaną utwardzone w całości. Zakres inwestycji obejmuje odcinek od ul. Traugutta do ul. Pięknej.
Nie jest to może inwestycja, którą można będzie pokazywać jako miejską wizytówkę. Trudno jednak oczekiwać, żeby okoliczni mieszkańcy marzyli o wizytówce. Oni od dawna marzyli po prostu o tym, żeby po deszczu nie brodzić w błocie, a latem nie oddychać kurzem.
Teraz zaczyna się prawdziwy test
Sam fakt rozpoczęcia budowy cieszy. Ale dla mieszkańców najważniejszy będzie efekt. Nie zdjęcie z placu budowy, nie informacja o podpisaniu umowy i nie komunikat o zakończeniu inwestycji. Najważniejsze będzie to, czy w listopadzie po ulicy Nowiny rzeczywiście będzie można normalnie jeździć. A później przyjdzie jeszcze zima, deszcz, mróz, roztopy i codzienny ruch samochodów. Dopiero wtedy okaże się, czy zastosowane rozwiązanie zda egzamin. Mieszkańcy mają więc prawo patrzeć wykonawcy na ręce. Tym bardziej iż pamiętają, ile razy słyszeli o przyszłości swojej ulicy.
W 2023 roku napisali: „Żądamy interwencji!”. Dziś nie muszą już pisać kolejnego listu z takim apelem. Mogą natomiast sprawdzać, czy inwestycja zostanie wykonana zgodnie z umową i w zapowiadanym terminie. Czasami miejska inwestycja zaczyna się nie od uroczystego wbicia łopaty, ale od czyjegoś zirytowanego listu, zdjęcia wielkiej kałuży i pytania: „Ile jeszcze mamy na to czekać?” W przypadku ul. Nowiny odpowiedź brzmi: do listopada 2026 roku. Potem mieszkańcy sami wystawią tej drodze ocenę. I będzie to chyba najbardziej wiarygodny odbiór inwestycji.
Beata Spychała
Utwardzam stanowisko miasta rys. Krzysztof Kowalewicz
1 godzina temu





