Tu letnicy ciągnęli tłumami. Tylko godzina drogi od Łodzi!

2 godzin temu

Ich styl nawiązywał do architektury dworkowej

Pensjonaty w Gomunicach w powiecie radomszczańskim najbardziej oblegane były pod koniec XIX wieku. Stacyjka kolejowa, a także uruchomiona tu w 1880 roku stacja telegrafu państwowego, stały się oknem na świat dla okolicznych wiosek, m.in. sąsiadującego z Gomuniacami Wojciechowa.

To tu, korzystając z nowych możliwości transportowych, pod koniec XIX wieku łódzki fabrykant Juliusz Heinzel otworzył tartak drzewny i to tu przeniósł swoją działalność hrabia Wojciech Poletyło, właściciel fabryki mebli giętkich po pożarze swoich zakładów na Lubelszczyźnie. Powstało osiedle fabryczne, tzw. familioki, które później były miejscem rekonwalescencji legionistów, ale w Gomunicach, Wielkim Borze, niedalekich Kocierzowach czy Kletni, wśród strzelistych sosen, zaczęły też wyrastać letniskowe wille.

Wille budowali właściciele majątków ziemskich, fabrykanci. Ich styl nawiązywał do architektury dworkowej, stylu alpejskiego czy zakopiańskiego, czego przykładem była "Zakopianka" z 1929. Były luksusowo wyposażone, a swój udział w tym miały pobliskie zakłady mebli.

https://tulodz.pl/lodzkie/handlowy-boom-pod-lodzia-dwa-nowe-parki-przyciagna-tysiace-klientow/YyOUhu2sz5PDYZvCSEgO

Goście mieli do dyspozycji wiele wygód i atrakcji

Goście mieli do swojej dyspozycji wiele wygód i atrakcji. Jeżdżono nad rzekę Widawkę, plażowano przy młynie Fryszerka.

Panowie mogli wędkować i łowić ryby, panie jeździć konno, ale były też korty tenisowe czy bilard. Turystów chętnych na "wywczasy" w Gomunicach i okolicach nie brakowało, bo przez cały okres funkcjonowania letnich mieszkań ich właściciele dbali o reklamę.

Ogłoszenia były w prasie, ale wizerunki willi zdobiły też pocztówki. Każdy z pensjonatów miał swoją historię. "Antonina" była murowanym pałacykiem z drugiej dekady XX wieku, później służyła jako szkoła legionowa, a także siedziba... Milicji Obywatelskiej. "Irena", willa zlokalizowana przy ul. Wojska Polskiego, została nazwana na cześć córki właścicieli, magistra farmacji. "Preparanda" była pałacykiem wybudowanym przez rosyjskiego filantropa i urzędnika, i początkowo służyła jako zakład dla sierot. W międzywojniu była popularnym pensjonatem wakacyjnym z 24. pokojami, którego współwłaścicielem był adwokat z Piotrkowa Trybunalskiego.

https://tulodz.pl/lodzkie/to-jedno-z-najmniejszych-miast-w-lodzkiem-ale-ma-najstarszy-zabytek/hsjvATEyq2Vlx8ULQOZX

Nie ma już "Belwederu" ani drewnianej "Kazimiery"

W "Reginie" i "Rozalii" leczyli się legioniści, obu willi już dziś nie ma. W "Palestynce" (ul. Słowackiego) po II wojnie światowej wypoczywali ocaleni z Holokaustu Żydzi z Sosnowca i Będzina. Były też wille, których budowę zainicjowała Kazimiera Zarembina, w tym pierwsze letnie mieszkanie wybudowane w 1893 roku przy drodze do Pytowic.

Nie ma już "Belwederu", nie ma też drewnianej "Kazimiery" stojącej w pobliżu urzędu gminy. Powstała w końcówce XIX wieku jako letnia posiadłość dla rodziny Heinzlów. Później zmieniała właścicieli, mieścił się tu m.in. ośrodek zdrowia. Dziś w miejscu pensjonatu stoi nowoczesne przedszkole.

(na podstawie informacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego)

Dołącz do kanału TuŁódź na WhatsAppie!

Idź do oryginalnego materiału