Tusk przy gwiazdach “Rancza”. Ciepły obrazek zamiast twardej polityki

dzienniknarodowy.pl 12 godzin temu
Zdjęcie: Tusk przy gwiazdach “Rancza”. Ciepły obrazek zamiast twardej polityki


Donald Tusk pokazał w mediach społecznościowych nagranie ze spotkania z aktorami "Rancza" i dopisał żartobliwe hasło o Wilkowyjach. Taki obrazek ma działać na sentyment, ale polityka nie może kończyć się na sprawnym wykorzystaniu popkultury. Polska potrzebuje rządu od decyzji, nie od miękkich scenek wizerunkowych.

Serialowy sentyment w służbie PR

Premier Donald Tusk spotkał się z aktorami popularnego serialu "Ranczo". Jak podała Wirtualna Polska, szef rządu pokazał w mediach społecznościowych nagranie ze spotkania i nawiązał do jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich produkcji ostatnich lat. W opisie pojawiła się gra słów: "Wilk syty i Wilkowyje City".

Sam fakt spotkania z aktorami nie jest oczywiście problemem. Politycy zawsze korzystali z kultury popularnej, bo wiedzą, iż obraz działa szybciej niż program i skuteczniej niż sejmowe wystąpienie. Problem zaczyna się wtedy, gdy ciepła scenka ma przykryć pytanie o realne rządzenie. A w Polsce tych pytań nie brakuje.

Dlaczego "Ranczo" działa na wyobraźnię

"Ranczo" zapisało się w pamięci widzów jako serial o małej wspólnocie, lokalnych układach, ambicjach władzy i zdrowym rozsądku zwykłych ludzi. Wilkowyje były fikcją, ale Polacy rozpoznawali w nich własne gminy, własne spory i własną nieufność wobec polityków, którzy za dużo mówią, a za mało robią.

Dlatego gest Tuska jest czytelny. Premier sięga po bezpieczny kod kulturowy: swojskość, humor, rozpoznawalne twarze, nostalgię za serialem oglądanym przez miliony. W tle jest próba ocieplenia wizerunku władzy. Donald Tusk jako premier dobrze wie, iż polityka emocji nie kończy się na wiecach i orędziach. Czasem wystarczy kilkanaście sekund nagrania.

Państwo to więcej niż dobry kadr

Rządzący mają prawo mówić językiem popkultury. Nie mają prawa zastępować nim odpowiedzialności. Polacy płacą podatki, zmagają się z kosztami życia, patrzą na spory w instytucjach państwa i oczekują bezpieczeństwa. W tym sensie każdy taki PR-owy obrazek zderza się z prostym rachunkiem: co realnie dostaje obywatel?

Tu jest stawka dla Polski. o ile polityka staje się nieustannym zarządzaniem nastrojem, państwo traci powagę. Zamiast decyzji pojawia się narracja. Zamiast odpowiedzialności pojawia się scenka. Zamiast rozmowy o interesie narodowym dostajemy żart, który ma rozładować napięcie.

Władza lubi swojskość, gdy jest jej wygodna

Najbardziej polskie w "Ranczu" było to, iż serial potrafił śmiać się z lokalnej władzy. Pokazywał mechanizmy małego dworu, marketingu, obietnic i zależności. Dlatego spotkanie premiera z gwiazdami tej produkcji ma w sobie pewną ironię. Władza chętnie przytula opowieść o zwykłych ludziach, ale znacznie trudniej przyjmuje ich realne pretensje.

Ten mechanizm widać szerzej. Raz słyszymy twarde deklaracje, innym razem miękkie komunikaty dla mediów społecznościowych. Raz pojawia się ostry przekaz premiera w orędziu, innym razem uśmiech przy aktorach. Wszystko ma swój cel. Pytanie brzmi, czy za komunikacją idzie sprawczość państwa.

Sentyment nie zastąpi interesu narodowego

Polska prawica nie musi udawać, iż kultura popularna jest nieważna. Jest ważna, bo tworzy wspólne kody i pamięć pokolenia. Ale z punktu widzenia państwa narodowego najważniejsze pozostaje coś innego: czy rząd potrafi bronić interesu Polaków, wzmacniać bezpieczeństwo, szanować tradycję i prowadzić politykę bez klękania przed modą dnia.

Spotkanie z aktorami "Rancza" zostanie w sieci jako sympatyczny obrazek. Tylko iż premier nie jest od zbierania lajków za swojskość. Jest od prowadzenia państwa. Wilkowyje mogą bawić. Polska musi być rządzona poważnie.

Źródło: WP Wiadomości.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału