W sobotę, 3 czerwca 1989 r. najlepsza i niepokonana w III lidze w okresie 1988/1989 Siarka Tarnobrzeg wygrała w Zamościu z Hetmanem 4:0 (1:0). Z kolei w sobotę, 2 listopada 1991 r. Górnik Łęczna na zamojskim stadionie OSiR zwyciężył gospodarzy 3:2 (0:0). Te dwa przegrane przez zamojskich piłkarzy mecze spięły klamrą fascynującą serię, która trwała dwa i pół roku. Przez ten czas Hetman nie przegrał na własnym boisku w III lidze czterdziestu dwóch kolejnych potyczek. Zamojski zespół był niepokonany u siebie w ostatnim domowym meczu rundy wiosennej w 1989 r. Następnie nie przegrał w Zamościu ani razu w dwóch kolejnych sezonach – 1989/1990 i 1990/1991. A potem zanotował siedem następujących po sobie spotkań bez porażki w rundzie jesiennej w 1991 r.W sezonie 1990/1991 pierwsze miejsce wywalczyła Avia Świdnik (awansowała wtedy do II ligi wraz z drugimi w tabeli Błękitnymi Kielce). Drużyna prowadzona w rundzie jesiennej przez trenera Edwarda Wojewódzkiego, a w rundzie wiosennej – przez trenera Bronisława Waligórę, w całych rozgrywkach tylko dwa razy zeszła z boiska pokonana. Jedną z tych dwóch porażek poniosła właśnie w Zamościu z Hetmanem. Na stadionie przy ul. Królowej Jadwigi przegrała 1:2 (1:0). Redaktor Włodzimierz Fudali, relacjonujący ten mecz na łamach „Kroniki Zamojskiej”, pisał, iż w Zamościu dawno już nie oglądano tak intersującego i dobrego widowiska piłkarskiego. Poprzedni tak interesujący był – zdaniem tego świetnego dziennikarza – pojedynek Legii Warszawa z Ruchem Chorzów o Superpuchar „Gloria Victis”, rozegrany 8 lipca 1989 r. (sobota).PRZECZYTAJ: Pierwsza edycja Plebiscytu Sportowego „Kroniki Tygodnia”. Zaczynamy głosowanie!Hetman narzucił Avii wysokie tempo gry. I chociaż przegrywał po pierwszej połowie 0:1, to jednak po przerwie swoją zdecydowaną przewagę potwierdził zdobyciem dwóch bramek. Pierwszy piłkę do bramki Avii posłał Jacek Fiedeń. Wynik spotkania na sześć minut przed jego zakończeniem ustalił najlepszy na boisku Grzegorz Płoszaj.„Było w tym meczu wszystko: znakomite zagrania, walka z obydwu stron na całym boisku, efektowne strzały” – pisała „Kronika Zamojska”.Hetman budował wtedy drużynę, która w niedalekiej przyszłości miała się włączyć do walki o awans do II ligi. Trzecioligowe rozgrywki w okresie 1989/1990 zamojski zespół zakończył na szóstym miejscu. I po cichu liczył, iż w kolejnym sezonie, już po reformie rozgrywek (III liga została powiększona z czterech do dziewięciu grup), będzie się liczył w walce o II ligę. Tak się jednak nie stało, bo zamojski team był mocny tylko u siebie, natomiast słabo punktował na boiskach przeciwników. Na własnym stadionie wywalczył dwadzieścia pięć punktów, zaś na wyjazdach – zaledwie dwanaście.Nadzieje były niemałe. W zamojskim klubie pozostała większość zawodników, którzy występowali w poprzednim, całkiem niezłym sezonie w III lidze. Latem przybył Jacek Fiedeń, pozyskany z Karpat Krosno, a przed rundą wiosenną do zespołu dołączyli także były reprezentant Polski, mistrz Polski z Wisłą Kraków, uczestnik 232 meczów ekstraklasy Marek Motyka (przybył z norweskiego SK Brann) oraz zdobywca Pucharu Związku Radzieckiego z Torpedo Moskwa, Rosjanin Władymir Kobzew (przybył z Pachtakora Taszkient).PRZECZYTAJ TEŻ: Hetman Zamość szlifuje formę. Stracił trzech piłkarzy, zyskał dwóchDo rozgrywek Hetman przygotowywał się na obozie w Kazachstanie i na Krymie. Ze względu na tę daleką wyprawę, drużyna prowadzona wówczas przez trenera Zbigniewa Pająka zrezygnowała ze startu w centralnym Pucharze Polski. Zaplanowany na niedzielę, 29 lipca 1990 r. mecz pierwszej rundy z Unią Tarnów oddała walkowerem.O ile u siebie Hetman spisywał się rewelacyjnie, o tyle na wyjazdach zawodził. I nie zawsze zamojscy piłkarze ponosili pełnię odpowiedzialności za wpadki. Zdegradowana z końcem sezonu Gwardia Chełm rzadko wygrywała. W całych rozgrywkach odniosła tylko pięć zwycięstw. Ale zamojską ekipę zdołała pokonać u siebie 1:0 (1:0) po bramce, którą w 19 minucie zawodów zdobył Paweł Gajoch. Zamojscy piłkarze dotarli na ten mecz z wielkimi trudnościami. Klub nie przygotował autokaru na wyjazd do Chełma. W końcu udało się zorganizować transport. Goście musieli przebierać się w trakcie podróży. Na boisko wyszli prosto z pojazdu.„Nic chyba nie było w stanie wytłumaczyć klęski, jakiej Hetman nie poniósł w rozgrywkach od lat. W Puławach doskonale grająca Wisła rozniosła Hetmana 8:1. Honorową bramkę nasi piłkarze zdobyli na trzy minuty przed końcem meczu” – czytamy w książce „Zamojszczyzna między bramkami” Andrzeja Kędziory i Krzysztofa Radziejewskiego.PRZECZYTAJ: Lekkoatletyka: Pechowy sezon... i rekord życiowy Dawida Czapki z Agrosu ZamośćW tym pamiętnym meczu w Puławach jedną spośród ośmiu bramek dla tamtejszej Wisły w meczu z Hetmanem zdobył Andrzej Pidek, który po zakończeniu sezonu trafił właśnie do zamojskiego klubu, by rok później awansować z nim do II ligi. W kolejnych rozgrywkach Hetman w pełni zrewanżował się Wiśle, ogrywając ją w Zamościu 8:1 (3:1), a Pidek strzelił w tym spotkaniu dwa gole.Do niezwykle ważnego w dziejach piłkarstwa na Zamojszczyźnie wydarzenia doszło w środę, 19 czerwca 1991 r. Tego dnia odbyła się druga część rozpoczętego w środę, 29 maja 1991 r. nadzwyczajnego Walnego Zebrania Członków MZKS Hetman Zamość. Decyzją uprawnionych do głosowania członków klubu dwa zespoły piłkarskie Hetmana oraz sekcja pięściarska zostały przekazane do Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „Kadex”. W Zamościu, w ramach tej firmy powstał nowy klub sportowy o nazwie Hetman Kadex. Piłkarskie grupy młodzieżowe pozostały w strukturach MZKS Hetman. Rok później klub ten zgłosił choćby do rozgrywek klasy okręgowej zespół seniorów. Drużyna została jednak wycofana po drugiej kolejce rundy wiosennej.Hetman Zamość – Avia Świdnik 2:1 (0:1)30 marca 1991 (sobota).Gole: 0:1 Tomasz Hermann 44, 1:1 Jacek Fiedeń 65, 2:1 Grzegorz Płoszaj 84.Hetman: Sebastian Łukiewicz – Robert Szala, Marek Motyka, Krzysztof Rysak, Ireneusz Suchowierzch – Mariusz Pliżga (69 Leszek Malowany), Grzegorz Płoszaj, Krzysztof Krukowski, Jacek Fiedeń – Marek Brzozowski (67 Andrzej Rycak), Robert Kulik; trener Stanisław Gielarek.Avia: Dariusz Grodzicki – Adam Sterniczuk (75 Robert Różański), Marek Maciejewski, Jacek Jedliński, Mariusz Urbański – Andrzej Głowacki, Włodzimierz Bartoś, Andrzej Wilk, Marek Leszczyński – Andrzej Bednarz, Tomasz Hermann; trener Bronisław Waligóra.Sędziował: Ireneusz Marcyniuk (Chełm).Hetman Zamość 1990/1991Grało 22 piłkarzy: Sebastian Łukiewicz 29 (29), Krzysztof Rysak 29 (29), Robert Szala 29 (29), Grzegorz Płoszaj 28 (28), Krzysztof Krukowski 28 (25), Jacek Fiedeń 27 (25), Ireneusz Suchowierzch 25 (25), Mariusz Pliżga 24 (10), Andrzej Kucharski 22 (18), Robert Kulik 21 (21), Wojciech Rycak 21 (21), Marek Brzozowski 19 (17), Andrzej Rycak 15 (1), Leszek Malowany 8 (1); tylko w rundzie jesiennej: Marek Pogódź 13 (11), Marcin Łyś 4 (4), Robert Podolak 3 (3), Grzegorz Nowosad 1 (1), Robert Kapuśniak 1 (0); tylko w rundzie wiosennej: Marek Motyka 14 (14), Władymir Kobzew [Rosja] 8 (7), Andrzej Kołodziej 1 (0).Strzelcy: 14 goli – Fiedeń, 8 – Kulik, 5 – Motyka, 4 – Kobzew, 3 – Suchowierzch, 2 – Pliżga, Płoszaj, Rysak, 1 – Brzozowski, Krukowski, Łyś, Malowany.Trenerzy: Zbigniew Pająk 11, Roman Nowosad 4, Stanisław Gielarek 14.Po nazwisku piłkarza podaliśmy liczbę jego występów w III lidze, w okresie 1990/1991, a w nawiasach – liczbę meczów w podstawowej jedenastce. Po nazwisku trenera – liczba meczów, w których prowadził drużynę.