W czwartek 25 czerwca pracownicy spółki Master – Odpady i Energia podjechali pod wiatę śmietnikową na pl. św. Anny 5, aby zabrać worki z odpadami selektywnymi. Wtedy zauważyli bezdomnego mężczyznę, po którym było widać, iż źle się czuje. Okazało się, iż jego stopy objęte były gangreną. Proces gnilny był zaawansowany. Pracownicy Mastera udzielili bezdomnemu pierwszej pomocy i wezwali pogotowie ratunkowe.
Nogi 62-letniego bezdomnego były w fatalnym stanie. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jakiś czas temu miał amputowany palec. Najprawdopodobniej wdało się zakażenie. Proces gnilny stóp był zaawansowany. Pojawiły się robaki.
Pierwszej pomocy mężczyźnie udzielił Krzysztof Derewońko, kierowca śmieciarki, a także ratownik medyczny i strażak ochotnik. Ostatecznie 62-latka przewieziono do szpitala w Katowicach Ochojcu. Prawdopodobnie jedna ze stóp będzie musiała być amputowana.
– Mężczyzna jest znany naszym załogom. Od jakiegoś czasu przebywał w rejonie wiat śmietnikowych na osiedlu A. Zimą znajdował schronienie u tyskich franciszkanów. Ostatnio był w gorszej formie. To spokojny człowiek – mówi Krzysztof Derewońko.
Bezdomny miał kontakt także z funkcjonariuszami Straży Miejskiej w Tychach. Odwozili go noclegowni. 62-latek unikał dworca, gdzie gromadzą się inni bezdomni. Raczej stroni od alkoholu.
Fot. 112Tychy.pl(J)

1 godzina temu








