Piłkarze Motoru Lublin w 28. kolejce ekstraklasy na własnym stadionie zremisowali 1:1 z Rakowem Częstochowa.
Pierwsza połowa to były piłkarskie szachy – dużo gry w środku boiska, kilka klarownych sytuacji podbramkowych, a obie drużyny dbały bardziej o to, żeby nie stracić gola, niż aby go zdobyć. Druga część spotkania zaczęła się od kilku okazji Częstochowian, jednak to Lublinianie cieszyli się z gola. Po dośrodkowaniu Bradly’ego van Hoevena piłkę strzelił Senagalczyk Mbaye Jacques Ndiaye, a niefortunnie interweniujący Jonatan Brunes skierował piłkę do własnej siatki.
Dopiero pod koniec meczu Raków ruszył na poważnie do odrabiania strat. Ale zawodnicy gości mieli albo źle wyregulowane celowniki, albo skutecznie interweniował Ivan Brkić. Jednak w 90 minucie Jakub Łabojko trafił łokciem w twarz Brunesa, sędzia po VAR-ze wskazał na 11 metr, a karnego na bramkę zamienił sam poszkodowany.
Motor z 39 punktami zajmuje 8. miejsce w tabeli Ekstraklasy.
RL / opr. ToMa
Fot. PAP/Wojtek Jargiło

3 godzin temu








![Szalone widowisko w Poznaniu. Trzy gole w sześć minut [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69dbde3e3e3073_12241900.jpg)







