Tytuł dla Świątek w Toronto. Iga znów mistrzynią [AKTUALIZACJA]

1 godzina temu

Iga Świątek po raz pierwszy w karierze triumfowała w turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Toronto. Rozstawiona z numerem siódmym polska tenisistka w finale wygrała z Kazaszką Jeleną Rybakiną (nr 2.) 6:2, 6:3.

Świątek wywalczyła 26. tytuł w karierze, a 12. w turniejach rangi WTA 1000, które randze ustępują tylko Wielkim Szlemom.

Dla obu tenisistek turniej w Toronto był pierwszym po nieudanym dla nich Wimbledonie. Obie bowiem wielkoszlemowe zmagania na londyńskiej trawie wygrywały, ale tym razem odpadły już w trzeciej rundzie i mogły udać się na krótkie wakacje.

Rywalizacja Świątek z Rybakiną jest w tej chwili jedną z najbardziej zaciętych w kobiecym tenisie. Wcześniej mierzyły się 12 razy, a bilans wynosił 6-6. Kazaszka była jednak górą w ich dwóch poprzednich meczach – w ubiegłorocznym WTA Finals i styczniowym wielkoszlemowym Australian Open. Obie te imprezy Rybakina wygrała.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

KRAJ I ŚWIAT

Iga Świątek w finale. Po raz pierwszy w tym sezonie

13 sierpnia 2026

Rozstawiona z numerem siódmym Iga Świątek pokonała Ukrainkę Elinę Switolinę w półfinale turnieju tenisowego WTA 1000 w Toronto. O 26. tytuł w karierze zagra z Jeleną Rybakiną z Kazachstanu....

Czytaj więcejDetails

Polka dopiero po raz pierwszy w tym roku zagrała w finale imprezy rangi WTA. Słabszy sezon spowodował, iż w rankingu spadła na ósme miejsce. Rybakina natomiast jest wiceliderką i systematycznie zmniejsza stratę do prowadzącej Białorusinki Aryny Sabalenki.

Pierwszy set miał zaskakująco jednostronny przebieg, a Świątek wygrała go w zaledwie 29 minut. Podopieczna trenera Francisco Roiga już w gemie otwarcia przełamała rywalkę. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa imponowała grą w obronie. Rybakina z trudem zdobywała punkty, a w dodatku popełniała sporo niewymuszonych błędów. Miała ich 12, a Świątek tylko dwa.

Dalsza część tekstu pod nagraniem

Polka w opałach była tylko w szóstym gemie, gdy prowadząc 3:2 musiała bronić dwóch break pointów. Wyszła jednak z opresji, a rozpędzona wygrała także dwa kolejne gemy i zamknęła partię.

Drugiej nie udało jej się zacząć od przełamania Kazaszki. Rybakina podniosła nieco poziom i początkowo walka toczyła się gem za gem. Świątek kontrolę zaczęła przejmować od piątego gema, gdy poradziła sobie z serwisem rywalki.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Od tego momentu spotkanie zaczęło gwałtownie zmierzać ku końcowi. Polka utrzymywała serwis, a w dziewiątym gemie znów uzyskała przełamanie, wykorzystując drugą piłkę meczową.

Łącznie w finale popełniła osiem niewymuszonych błędów, przy 11 zagraniach wygrywających. Rybakina miała 23 błędy i 12 „winnerów”.

Po pierwsze gratuluję Jelenie udanego turnieju. Zawsze ciężko się z Tobą gra i jestem przekonana, iż czekają nas kolejne mecze, mam nadzieję, iż będą to finały

– powiedziała Świątek podczas ceremonii.

Wygrana tu dużo dla mnie znaczy, bo ostatnie miesiące nie były łatwe. Jestem zadowolona, iż zachowałam koncentrację, kontynuowałam ciężką pracę, mimo wszystkich opinii, jakie pojawiały się na mój temat w internecie. Cieszę się, iż rzeczywistość jest inna

– podkreśliła.

Polka w trakcie kariery przegrała tylko pięć meczów o tytuł, a zaledwie jeden z ostatnich 14. Rybakina w finałach ma bilans 13-13. W najbliższym notowaniu rankingu Polka awansuje na piąte miejsce. Rybakina przez cały czas będzie druga, z niewielką stratą do prowadzącej Sabalenki.

Obie teraz czeka szybka podróż do Cincinnati, gdzie w czwartek rozpoczął się kolejny turniej rangi 1000. Jako rozstawione zawodniczki udział z nim zaczną od drugiej rundy. W drodze do tego amerykańskiego miasta jest też Roig. Szkoleniowca Polki zabrakło bowiem w Toronto.

Wybacz, iż nasz pierwszy tytuł zdobyłam, gdy ciebie nie mogło tu być

– powiedziała Świątek.

Polka w Cincinnati będzie broniła tytułu sprzed roku i tym samym wywalczonych wówczas 1000 punktów.

Wynik finału gry pojedynczej:

Iga Świątek (Polska, 7) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) 6:2, 6:3.

Świątek po wygranej w Toronto: droga w tym sezonie była wyboista

Droga w tym sezonie była wyboista – przyznała Iga Świątek po pierwszym w tym roku wygranym turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Toronto. Rozstawiona z numerem siódmym polska tenisistka w finale wygrała z reprezentantką Kazachstanu Jeleną Rybakiną (nr 2.) 6:2, 6:3.

Na konferencję prasową Świątek przyszła z trofeum w kształcie dwóch skrzyżowanych rakiet i strun podtrzymujących piłkę.

Mam struny na Cincinnati

– zażartowała.

Droga w tym sezonie była wyboista. Zdobycie trofeum, wygrana z najlepszymi zawodniczkami wiele dla mnie znaczy. Jestem z siebie dumna i bardzo szczęśliwa

– powiedziała Świątek.

Dalsza część tekstu pod postem

Od poprzedniego wygranego przez Polkę turnieju w Seulu minęło blisko 11 miesięcy. Czy nie ciążył jej ten fakt?

Czasami byłam niecierpliwa i przez cały sezon szukałam tego (zwycięstwa). W końcu skupiłam się na ciężkiej pracy, a to jest najważniejsze. W tym tygodniu mój tenis wreszcie zaskoczył

– odpowiedziała.

Podczas turnieju Świątek czuła wsparcie kibiców, za co podziękowała.

Słyszałam, iż w Toronto jest duża polska społeczność, ale nie zdawałam sobie sprawy, iż aż tak duża. Połowa stadionu była prawdopodobnie polska. Doceniam to, dostawałam dodatkową energię

– podkreśliła.

Dziennikarze dopytywali się o jej słowa bezpośrednio po meczu z Rybakiną, iż odczuwała złość. Co ją złościło?

Niesprawiedliwe osądy. Trzeba po prostu skupić się na sobie. Nie jest łatwo to zrobić, ale najlepszą rzeczą dla mnie w tych dwóch tygodniach było to, iż mogłam to odpuścić. Złość pojawiła się dopiero po tym, jak wygrałam. Podczas turnieju byłam skupiona. Ciężko pracowałam, żeby odciąć od siebie cały ten hałas

– wyjaśniła.

Z kolei Rybakina przyznała, iż rozegrała słabszy mecz.

Nie grałam wystarczająco agresywnie i nie grałam z (wystarczającą) energią. Wszyscy wiemy, iż Iga jest waleczna i potrafi biegać w lewo i prawo znacznie dłużej ode mnie

– oceniła reprezentantka Kazachstanu.

Świątek wywalczyła 26. tytuł w karierze, a 12. w turniejach WTA 1000, które randze ustępują tylko Wielkim Szlemom.

Dla obu tenisistek turniej w Toronto był pierwszym po nieudanym dla nich Wimbledonie. Obie bowiem wielkoszlemowe zmagania na londyńskiej trawie w przeszłości wygrywały, ale tym razem odpadły już w trzeciej rundzie i mogły udać się na krótkie wakacje.

Polka w trakcie kariery przegrała tylko pięć meczów o tytuł, a zaledwie jeden z ostatnich 14. Rybakina w finałach ma bilans 13-13. W najbliższym notowaniu rankingu Świątek awansuje na piąte miejsce. Rybakina przez cały czas będzie druga, z niewielką stratą do prowadzącej Białorusinki Aryny Sabalenki.

Obie teraz czeka szybka podróż do Cincinnati, gdzie w czwartek rozpoczął się kolejny turniej rangi 1000. Jako rozstawione zawodniczki udział z nim zaczną od drugiej rundy.

Polka będzie broniła tytułu sprzed roku i tym samym wywalczonych wówczas 1000 punktów.

Idź do oryginalnego materiału