Uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Gnieźnie. Kilka godzin później zaatakował ludzi łopatą

21 godzin temu

Do groźnego i niepokojącego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w miejscowości Gurówko, w gminie Niechanowo. Jak wynika z relacji mieszkańców, mężczyzna uzbrojony w łopatę zaatakował grupę młodych ludzi.

Z ustaleń wynika, iż napastnik był osobą obcą, wcześniej niewidzianą w tej okolicy. Młodzi ludzie zauważyli go około północy. W pewnym momencie doszło do agresywnego zachowania – mężczyzna miał ruszyć w ich stronę, trzymając łopatę. Na szczęście napadnięci nie byli sami. Wspólnie udało im się obezwładnić agresora, a następnie wezwać policję. Jak podkreślają świadkowie, gdyby jedna z osób wracała samotnie, sytuacja mogłaby zakończyć się tragicznie.

Podczas oczekiwania na patrol mężczyzna był przytomny, logicznie odpowiadał na pytania i – jak twierdzą świadkowie – sam przyznał, iż uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Miał powiedzieć, iż opuścił placówkę około godziny 17.00, a do Gurówka dotarł pieszo w ciągu kilku godzin, co – według rozmówców – jest realne.

Po przybyciu funkcjonariuszy potwierdziły się najgorsze obawy. Zatrzymany mężczyzna był pacjentem, który samowolnie oddalił się ze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” w Gnieźnie. Poszukiwania uciekiniera trwały od kilku godzin, jednak dopiero zgłoszenie o agresywnym zachowaniu i ujęciu mężczyzny pozwoliło na jego szybkie zatrzymanie. Na miejsce skierowano patrol, który przejął obezwładnionego napastnika.

Sprawą zajmują się teraz funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, którzy wyjaśniają zarówno okoliczności ucieczki ze szpitala, jak i samego ataku. Niewykluczone, iż mężczyzna odpowie za czynną napaść oraz stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia innych osób.

Mieszkańcy nie ukrywają oburzenia i strachu. Zwracają uwagę na fakt, iż niebezpieczny pacjent przez kilka godzin przemieszczał się bez nadzoru, docierając do prywatnych posesji. Zdarzenie to rodzi pytania o procedury zabezpieczeń i czas reakcji po zgłoszeniu ucieczki. Takie sytuacje zdarzają się regularnie.

Publikujemy tę informację w ramach przestrogi, zwracając uwagę na konieczność zachowania ostrożności oraz szybkiego reagowania w przypadku podejrzanych zachowań. Dzięki zdecydowanej postawie młodych ludzi oraz szybkiemu zgłoszeniu na policję nie doszło do tragedii.

Idź do oryginalnego materiału