Uderzenie gorąca nad Polską. Temperatura sięgnie choćby 34 stopni

1 godzina temu

Ostatnie dni przynoszą stabilną, suchą aurę oraz temperatury przekraczające 20 stopni, jednak to dopiero wstęp do znacznie poważniejszego ocieplenia. Już w drugiej połowie tygodnia wartości na termometrach zaczną wyraźnie rosnąć, szczególnie w południowej, centralnej i wschodniej części kraju. W tych regionach prognozowane są temperatury na poziomie od 25 do 28 stopni, a lokalnie choćby wyższe.

Ciepłe powietrze szczególnie zaznaczy swoją obecność w czwartek 7 maja, kiedy na południowym wschodzie utrzymają się bardzo wysokie wartości jak na tę porę roku. Synoptycy podkreślają, iż napływ tej masy powietrza ma charakter zwrotnikowy, co oznacza nie tylko wysokie temperatury, ale także zwiększoną odczuwalność gorąca.

Krótkotrwałe ochłodzenie i dynamiczna zmiana warunków pogodowych

Po przejściu pierwszej fali ciepła nastąpi chwilowe ochłodzenie. Temperatury spadną do poziomu od 15 do 20 stopni, co będzie wyraźnie odczuwalne po wcześniejszych upałach. Spadek temperatury nie potrwa jednak długo i będzie jedynie przejściowym epizodem w dynamicznie zmieniającej się sytuacji atmosferycznej.

Takie wahania są typowe dla okresów przejściowych między wiosną a latem, kiedy dochodzi do ścierania się różnych mas powietrza. W tym przypadku chłodniejsze powietrze zostanie gwałtownie wyparte przez kolejną falę gorąca.

Gorący weekend i powrót wysokich temperatur

Weekend przyniesie ponowny wzrost temperatur. W niedzielę 10 maja termometry w większości kraju pokażą ponad 20 stopni, a na zachodzie i południu wartości sięgną choćby 25 stopni w cieniu. Warunki będą sprzyjać aktywności na świeżym powietrzu, choć już wtedy pojawią się pierwsze sygnały nadchodzącej silniejszej fali upałów.

Początek kolejnego tygodnia przyniesie dalsze ocieplenie. W poniedziałek 11 maja temperatura może wzrosnąć do około 28 stopni, natomiast dzień później – we wtorek 12 maja – w wielu regionach kraju możliwe będzie przekroczenie granicy 30 stopni. To wartości charakterystyczne raczej dla pełni lata niż dla połowy maja.

Apogeum upałów 13 maja i temperatury do 34 stopni

Najbardziej intensywna faza napływu gorącego powietrza przypadnie na środę 13 maja. Z prognoz wynika, iż na znacznej części kraju temperatura osiągnie co najmniej 30 stopni, a miejscami może wzrosnąć choćby do 34 stopni. Najwyższe wartości prognozowane są dla południowej i centralnej Polski.

Tak wysokie temperatury w maju nie należą do codzienności, choć w ostatnich latach zdarzają się coraz częściej. Eksperci wskazują, iż takie epizody są związane z częstszym napływem mas powietrza z południa Europy i Afryki Północnej, co jest jednym z efektów obserwowanych zmian klimatycznych.

Wysokim temperaturom może towarzyszyć duże nasłonecznienie oraz brak opadów, co dodatkowo zwiększy ryzyko przesuszenia gleby i pogorszenia warunków hydrologicznych. Niewykluczone są również lokalne burze, które mogą pojawić się na styku gorącego i chłodniejszego powietrza.

Fala upałów w maju a zmiany klimatyczne

Coraz częstsze występowanie tak wysokich temperatur już w maju wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Europie Środkowej. Dane meteorologiczne z ostatnich lat pokazują wyraźne wydłużenie okresów z temperaturami powyżej 25 stopni oraz zwiększoną liczbę dni upalnych.

Synoptycy zwracają uwagę, iż wcześniejsze i bardziej intensywne fale gorąca mogą mieć wpływ nie tylko na komfort życia, ale także na rolnictwo, gospodarkę wodną oraz zdrowie publiczne. Szczególnie narażone są osoby starsze oraz dzieci, dla których nagłe skoki temperatur stanowią poważne obciążenie dla organizmu.

W najbliższych dniach najważniejsze będzie śledzenie aktualizacji prognoz, ponieważ przy tak dynamicznych układach atmosferycznych możliwe są korekty zarówno co do intensywności, jak i zasięgu upałów.

Idź do oryginalnego materiału