Uff, łatwo nie było, ale jest awans. Industria wygrała w Lucernie

9 godzin temu
Zdjęcie: awans


Piłkarze ręczni Industrii Kielce awansowali do fazy zasadniczej Ligi Mistrzów. Stało się to dzięki środowemu (21 października) zwycięstwu w Pilatus Arenie ze szwajcarskim HC Kriens-Lucerna 32:30 (19:17).

Najwięcej bramek dla Kielczan zdobyli Theo Monar 8 oraz Arciom Karaliok oraz Aleks Vlah po 5. W zespole gospodarzy najskuteczniejszy był Chorwat Marin Sipić autor 8 goli.

Do grona kontuzjowanych dołączył Kielczan dołączył Dylan Nahi, którego uraz oka wyklucza na trzy tygodnie.

Gra Industrii w tym meczu falowała: Żółto-Biało-Niebiescy „odskakiwali” na trzy bramki, a za chwilę podopieczni Andiego Schmida tę przewagę niwelowali. Jednak Kielczanie wygrali zasłużenie, a dojrzałość mistrzów Polski najbardziej widoczna była w końcówce. Bohaterem 50-osobowej grupy kieleckich kibiców, którzy dopingowali zespół z trybun Pilatus Areny, został Aleks Vlah. Na 90 sekund przed końcową syreną Słoweniec dał prowadzenie Industrii i było 31:30. Trener gospodarzy wziął czas, ale kilka to dało. Najpierw Aleks świetnie zachował się w obronie, przechwytując „wrzutkę” rywali, a chwilę później przypieczętował zwycięstwo kieleckiej drużyny.

– Bardzo cieszymy się z tej wygranej. Obie strony wiedziały o co grają. Dlatego ten mecz był interesujący i stresujący od początku. Chylę czoła moim zawodnikom. Praktycznie cały czas graliśmy sześciu na siedmiu w obronie. To kosztowało mnóstwo energii. Mimo błędów, które się zdarzały, wytrzymali. Były momenty, gdzie odskakiwaliśmy, ale gospodarze wracali. W drugiej połowie przestrzeliliśmy za dużo sytuacji. Popełniliśmy błędy z pierwszego meczu, czy ostatniego starcia z Magdeburgiem. Na boisku zostawiliśmy więcej zdrowia i wygraliśmy, bo to my bardziej chcieliśmy wygrać ten mecz – powiedział trener Industrii Krzysztof Lijewski.

– To było bardzo trudne spotkanie. Mieliśmy, niestety, przestoje, a oni dobrze grali 7 na 6. Nasza cierpliwość w obronie i koncentracja była kluczowa przy ich stylu gry. Musieliśmy być skupieni w każdej minucie tego meczu. Cierpliwość i robienie tego, czego oczekiwał trener dało skutek w postaci wygranej – podsumował skrzydłowy mistrzów Polski Piotr Jarosiewicz, który godnie zastąpił kontuzjowanego Dylana Nahi.

HC Kriens-Luzern – Industria Kielce 30:32(17:19).

HC Kriens-Luzern: Kristian Pilipović, Moreno Car – Marin Sipić 8, Jerome Muller 6, Mykola Bilyk 5, Jonas Schelker 3, Valentin Wolfisberg 2, Nils Epp 2, Lukas Herburger 2, Moritz Oertli 1, Ramon Schlumpf 1, Ben Zimmermann, Quentin Fuchs, Marc Bader, Ammar Idrizi, Justin Muller.

Industria Kielce: Dejan Milosavljev, Adam Morawski – Theo Mona 8, Arciom Karalek 5, Aleks Vlah 5, Julien Bos 4, Michał Olejniczak 3, Piotr Jarosiewicz 3, Faruk Yusuf 2, Piotr Jędraszczyk 2, Benoit Kounkoud, Kirył Rabczyński.

Karne minuty: Kriens-Luzern – 8, Industria – 2. Czerwona kartka (za faul) – Jerome Muller (HC Kriens-Luzern) – 40. min.


Idź do oryginalnego materiału