Opieka nad dorosłymi osobami z niepełnosprawnościami, które po śmierci bliskich zostają same, była jednym z problemów nagłaśnianych podczas Marszu Godności Osób Niepełnosprawnych, który we wtorek przeszedł ulicami Białegostoku. To jego 24. edycja.
Uczestniczyły w nim osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie, uczniowie szkół i przedszkoli integracyjnych czy uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej, przedstawiciele organizacji działających na rzecz tego środowiska, władze państwowe i samorządowe.
Tradycyjnie uczestnicy marszu przeszli główną ulicą miasta – Lipową. Według szacunków policji, łącznie było to ponad 2 tys. osób. Marsz, który organizowany jest z inicjatywy Stowarzyszenia Wspierania Aktywności Niepełnosprawnych Intelektualnie „Aktywni”, zakończył się festynem integracyjnym przy Rynku Kościuszki.
– Naszym tematem przewodnim jest temat mieszkalnictwa osób niepełnosprawnych i nie mówimy o Domach Pomocy Społecznej, ale o pozostawaniu niepełnosprawnych w lokalnej społeczności, najlepiej we własnym mieszkaniu, mieszkaniu wspomaganym, treningowym czy wytchnieniowym – powiedziała PAP prezes stowarzyszenia „Aktywni” Ludmiła Bogalska.
Dodała, iż chodzi o rozwój tej formy wsparcia. – Rehabilitacja społeczna, zawodowa czy zatrudnianie osób niepełnosprawnych, to cały czas idzie do przodu, ale mieszkalnictwo jest ciągle w powijakach. Oczywiście też się rozwija, ale myślę, iż jest to wciąż temat bardzo szeroki – oceniła.
Zwróciła też uwagę na problemy związane z asystenturą osobistą, np. na brak ciągłości programów zapewniających pomoc takich asystentów.
– Asystent osobisty daje osobie z niepełnosprawnością szansę na w miarę niezależne życie, o ile ten asystent jest dostępny i może pełnić tę asystę w niezbędnym zakresie. Czyli asystent musi być szyty na miarę – dodała prezes Bogalska. Przypomniała, iż stowarzyszenie realizuje m.in. taki program z dofinansowaniem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
Zwróciła też uwagę – odwołując się do wniosków ze spotkań z rodzicami i opiekunami dorosłych osób z niepełnosprawnościami – na ich obawy dotyczące przyszłości tych osób. – Oni żyją w nieustannym lęku, podszyci strachem, w tym o swoje zdrowie. Oni cały czas denerwują się tym, co będzie jak ich zabraknie – dodała.
Zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki zapewnił, iż samorządy są otwarte na problemy osób z niepełnosprawnościami. – Z jednej strony wiemy, iż miasta muszą być przyjazne dla takich osób i tak tworzone, by likwidować wszelkie bariery. Ale z drugiej, myślę iż jest o wiele ważniejsze i istotniejsze, by być otwartym jako człowiek wobec tych osób, by one czuły iż zawsze mogą na nas liczyć i dostać wsparcie – powiedział PAP.
Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski przypomniał, iż w Polsce osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami stanowią przeszło 14 proc. całego społeczeństwa (dane z Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 roku).
Jak podał, 20 mld zł przeznaczanych jest z budżetu państwa na różne formy wsparcia takich osób. – Potrzeby są olbrzymie, ale najważniejsza jest troska i mądre podejmowanie działań tak, by pieniądze trafiały do osób, które rzeczywiście ich potrzebują – mówił PAP.
Podkreślił znaczenie empatii, wrażliwości i humanizmu. – Żyjemy w świecie, w którym postęp związany z rewolucjami cyfrowymi, naukowymi jest naszym dniem codziennym. A warto przy okazji takich wydarzeń jak marsz zatrzymać się i poświęcić odrobinę uwagi na to, iż osoby z niepełnosprawnościami są częścią naszego społeczeństwa – dodał wojewoda.
Marsz, który miał związek z obchodzonym w Europie 5 maja Dniem Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, organizowany jest w Białymstoku od ponad 20 lat. Ma służyć przede wszystkim integracji środowiska osób z niepełnosprawnościami i organizacji działających na ich rzecz, ale też przypominać o problemach tych osób. (PAP)

10 godzin temu













