Obecna fala upałów powoli dobiega końca, ale synoptycy ostrzegają, iż to wcale nie musi być koniec wysokich temperatur. Z najnowszej, 14-dniowej prognozy wynika, iż po krótkim ochłodzeniu do Polski może wrócić kolejna fala gorą
ca.Upały trzymają się na wschodzie i południowym wschodzie krajuJeszcze we wtorek i środę upał ma utrzymywać się głównie na wschodzie i południowym wschodzie kraju województwa lubelskie i podkarpackie). Tam termometry mogą pokazywać od 30 do 35 stopni Celsjusza. Od czwartku 2 lipca temperatura ma jednak wyraźnie spaść. W większości regionów będzie około 23-26 stopni, a nad morzem i w rejonach podgórskich choćby poniżej 20 stopni.CZYTAJ: Tragedia nad zalewem w Zamościu. Nie żyje 22-latek. Miasto apeluje do mieszkańcówOchłodzenie potrwa prawdopodobnie około tygodnia. Najchłodniej może być w okolicach 6-7 lipca, zwłaszcza na północy Polski. Potem do kraju ponownie zacznie napływać cieplejsze
powietrze.Temperatury znowu mogą wzrosnąć do 30-35 stopni Kolejna fala upałów może pojawić się około 10 lipca. Wtedy temperatury znów mogą wzrosnąć do 30-35 stopni. Synoptycy zapowiadają też pogodę w kratkę – ze słońcem, opadami deszczu i burzami. Szczególnie groźnie może być w nocy z wtorku na środę oraz w środę 1 lipca, kiedy przez kraj mogą przejść gwałtowne burze.