Upały, pożary, zanieczyszczone rzeki i drożyzna w sklepach. Przyszłość Wielkopolski rysuje się w czarnych barwach

2 godzin temu

Problem suszy w Wielkopolsce jest alarmujący

Wielkopolska jest w tej chwili jednym z najbardziej zagrożonych suszą regionów w Polsce. Niewielkie sumy opadów w połączeniu z systematycznie rosnącą temperaturą powietrza drastycznie pogłębiają deficyt wody w glebie i rzekach. Tradycyjne metody gospodarowania przestrzenią tylko potęgują ten problem.

- Pobór wody do celów rolniczych oraz długotrwała tradycja odwadniania krajobrazu przyczyniają się do obniżania poziomu wód gruntowych, jezior i rzek. Problem jest alarmujący, co widać po wysuszonych glebach i mokradłach – wyjaśnia prof. dr hab. Mariusz Lamentowicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Sytuacja w regionie jest na tyle poważna, iż Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną. Alerty dotyczą najważniejszych rzek Wielkopolski, w tym Warty, Noteci, Drawy oraz Kanału Mosińskiego. Tego typu ostrzeżenia są wydawane, gdy przez co najmniej 10 dni przepływ wody na danym obszarze spada poniżej typowego niskiego przepływu lub gdy prognozy jednoznacznie wskazują na utrzymanie się takiego spadku.

Niestety, gwałtowne, letnie ulewy nie stanowią rozwiązania problemu. Krótkie i intensywne opady nawalne gwałtownie spływają po wysuszonej powierzchni ziemi, zamiast wsiąkać w głąb gruntu. Nie są więc w stanie skutecznie odbudować stale kurczących się zasobów wodnych. Najlepszym barometrem dramatycznej sytuacji są mokradła. Stanowią one naturalny system wczesnego ostrzegania, który najszybciej sygnalizuje nadchodzące zagrożenia.

- Obecnie, podróżując latem przez Wielkopolskę, coraz częściej można zaobserwować unoszące się nad polami chmury pyłu, przypominające lokalne burze pyłowe - dodaje prof. Lamentowicz.

Drożyzna w sklepach i wysychające lasy

Konsekwencje postępującej suszy przestają być wyłącznie problemem rolników czy naukowców - zaczynają uderzać w codzienność każdego mieszkańca. Deficyt wody przekłada się na spadek plonów, co w konsekwencji może prowadzić do wzrostu cen produktów rolnych.

- Susza dotyka mieszkańców poprzez fale upałów w miastach, zanieczyszczenie jezior i rzek w postaci zakwitu glonów, sinic, pożary lasów i torfowisk. Takie ekstremalne zjawiska pogodowe będziemy obserwować coraz częściej - ostrzega prof. dr hab. Mariusz Lamentowicz.

Zmiany są widoczne również w najbliższym otoczeniu oraz infrastrukturze komunalnej. W mniejszych miejscowościach na terenie województwa normą stają się letnie apele i ograniczenia.

- Coraz częściej w ostatnich latach w Wielkopolsce, pojawiają się sygnały związane z ograniczeniami w korzystaniu z wody do podlewania ogrodów, trawników. Szczególnie w mniejszych miejscowościach. Deficyt wody również odbija się na kondycji lasów, w których możemy zauważyć wiele martwych sosen. Deficyt wody pogłębia suszę na całym obszarze regionu - dodaje ekspert z UAM.

Miejskie wyspy ciepła zagrażają zdrowiu

Problem suszy i upałów potęgowany jest przez specyfikę nowoczesnej zabudowy. Urbanizacja doprowadziła do powstania tzw. miejskich wysp ciepła. Wysokie temperatury w centrach miast generowane są nie tylko przez przemysł i dużą liczbę pojazdów, ale przede wszystkim przez wszechobecny beton, bruk i asfalt, które absorbują, a następnie oddają ciepło. Badania naukowe potwierdzają, iż zjawisko to zagraża ludzkiemu życiu.

- Ogólne złe samopoczucie, dolegliwości układu oddechowego i krążenia, wyczerpanie cieplne, udary cieplne oraz zaburzenia snu należą do najczęstszych skutków fal upałów. Szczególnie niebezpieczne są one w miastach, gdzie ich oddziaływanie jest dodatkowo wzmacniane przez zjawisko miejskiej wyspy ciepła. W konsekwencji największe ryzyko ponoszą grupy wrażliwe, zwłaszcza osoby starsze, dzieci oraz osoby przewlekle chore – zaznacza profesor.

Koniec z „betonozą”

Wielkopolskie miasta zaczynają reagować na kryzys. Coraz częściej realizowane są projekty polegające na zrywaniu zbędnego betonu, w miejsce którego sadzona jest zieleń. Dotychczasowa infrastruktura odcinała bowiem dopływ wody do gleby, a skanalizowane potoki sprawiały, iż cenna woda opadowa błyskawicznie znikała z danego obszaru.

- Tam, gdzie mamy rozszczelniony grunt, można stwierdzić istnienie retencji glebowej zarówno w krajobrazie, jak i jej większą dostępność dla roślin – podkreśla prof. Lamentowicz.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Poznaniu zainicjował współpracę różnych instytucji, aby wspólnie i w sposób skoordynowany przeciwdziałać skutkom zmian klimatycznych.

- Wielkopolska należy do regionów o niskiej sumie opadów i jednocześnie dużym zapotrzebowaniu na wodę w rolnictwie, dlatego musimy działać odpowiedzialnie i z wyprzedzeniem. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu finansuje inwestycje, które zatrzymują wodę tam, gdzie spada - w miastach, przy domach i w lokalnych ekosystemach - podkreśla Rafał Ratajczak, prezes zarządu WFOŚiGW w Poznaniu.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTASZ PONIŻEJ (KLIKNIJ W OBRAZEK)

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/susza-w-wielkopolsce-to-coraz-bardziej-powazny-problem-kilkanascie-instytucji-polaczylo-sily-zeby-jej-przeciwdzialac/IkHlAK6PsisGcVDn1nZ9

Miliony na walkę z suszą

Narzędziem w walce z kryzysem hydrologicznym ma być program dotacyjny przygotowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Oferuje on wsparcie finansowe na inwestycje zwiększające retencję wód opadowych i roztopowych oraz ograniczające skutki podtopień.

Program skierowany jest do jednostek samorządu terytorialnego, spółdzielni mieszkaniowych, spółek wodnych, Lasów Państwowych oraz innych podmiotów realizujących przedsięwzięcia w województwie wielkopolskim w gminach liczących do 30 tys. mieszkańców.

W ramach naboru wsparcie mogą uzyskać przedsięwzięcia związane m.in. z:

  • budową, odbudową i rozbudową zbiorników retencyjnych,
  • adaptacją istniejących zbiorników na potrzeby retencji,
  • budową instalacji rozsączających i nawadniających,
  • budową systemów odprowadzania wód opadowych i roztopowych,
  • budową lub odbudową urządzeń wodnych, takich jak zastawki i jazy,
  • rozszczelnianiem powierzchni nieprzepuszczalnych,
  • odtwarzaniem naturalnych i seminaturalnych ekosystemów retencjonujących wodę.

Fundusz oferuje wsparcie w formie dotacji obejmującej do 70% kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Maksymalna kwota dofinansowania wynosi 300 tys. zł. Koszty kwalifikowane mogą być ponoszone od 1 stycznia 2026 r. do 31 października 2027 r.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/masz-dom-z-ogrodem-mozesz-dostac-nawet-osiem-tysiecy-zlotych/bZF0iwak4fMcn597CXsF
Idź do oryginalnego materiału