Upały w Polsce. Premier apeluje do pracodawców

1 godzina temu

Premier Donald Tusk wystosował apel do pracodawców. Zamieścił go w środę rano na platformie X.

Wyobraźcie sobie 8 godzin pracy w upale, który może osiągnąć dziś w Polsce blisko 40 stopni Celsjusza. I stąd mój gorący apel do pracodawców, żebyście zadbali o swoich pracowników, współpracowników i o siebie. Jak macie "klimę", nie oszczędzajcie jej dzisiaj. Każdy powinien mieć dostęp do zimnej wody. Kurtyny wodne, wiatraki, zasłonięte okna, zmiana miejsca pracy i charakteru pracy, jeżeli to jest możliwe. Praca zdalna, jeżeli to jest możliwe. A jak nie ma już innego sposobu, to naprawdę powinniście zrobić przerwę, bo w temperaturze blisko 40 stopni na zewnątrz – tu chodzi o ludzkie zdrowie, a choćby ludzkie życie, tak iż bardzo was proszę, w te upalne godziny bądźcie ludźmi dla innych i dla siebie – powiedział w opublikowanym filmiku.

Mam do Was GORĄCĄ prośbę. pic.twitter.com/p9vMSQNrmC

— Donald Tusk (@donaldtusk) August 5, 2026

Praca w upały w Polsce

W środę w niemal całej Polsce prognozowane są upały, podczas których na termometrach możemy zobaczyć choćby 40 stopni Celsjusza. W naszym kraju nie obowiązują jednak żadne przepisy, które wskazywałyby na maksymalną temperaturę, przy której można pracować. Pracodawcy mają jednak szereg obowiązków wobec pracowników, które mają im zapewnić bezpieczne warunki pracy.

Ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wydała jednak już rozporządzenie, które określa maksymalną dopuszczalną temperaturę w pracy. Po jej przekroczeniu praca będzie musiała być czasowo wstrzymana. Nowe przepisy precyzują także obowiązki pracodawców i wzmacniają bezpieczeństwo pracowników. Rozporządzenie przewiduje m.in. wprowadzenie maksymalnych progów temperatury, przy których wykonywanie pracy będzie czasowo wstrzymywane: 35 st. C w pomieszczeniach i 32 st. C na otwartej przestrzeni.

Nowelizacja rozporządzenia wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od publikacji – nowe przepisy zaczną zatem obowiązywać w przyszłym roku.

"Nie będzie blackoutu"

Narastające upały w Polsce wpłynęły na godziny pracy urzędów wielu miast i gmin, które w środę będą otwarte krócej lub w zmienionych godzinach. Z kolei należące do Enei elektrownie w Kozienicach i Połańcu ograniczyły pracę w związku z niskim stanem wody w Wiśle. Przedstawiciele firmy poinformowali we wtorek, iż spółki z grupy Enea na bieżąco monitorują sytuację.

Donald Tusk odniósł się także do tej kwestii. Szef rządu podkreślił, iż zdaniem ekspertów polskiemu systemowi energetycznemu nie grożą blackouty i nie będzie potrzeby sięgania do rezerw.

Tak jak mnie zapewniono. Polskie sieci elektroenergetyczne nie planują na dzisiaj uruchomienia mechanizmu ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy. Brzmi tajemniczo, ale chodzi o to, iż nie będzie według oceny ekspertów potrzeby przywoływania tych, którzy są w rezerwie do uruchomienia produkcji energii – powiedział.

Premier Donald Tusk podkreślił jednak, iż pomimo tego polska sieć energetyczna poradzi sobie z rekordowo wysoką temperaturą.

Idź do oryginalnego materiału