Urban Lab Opole ma być nowoczesną przestrzenią miejską. To „laboratorium miejskie” składać będzie się z kilku stref funkcjonalnych, jak Urban Cafe, strefa konferencyjna, strefa ciszy i odpoczynku, wielofunkcyjny taras na dachu czy zaplecze sanitarno-magazynowema. Całość powstać ma w centrum przesiadkowym Opole Główne przy ul. 1 Maja 4, w największym, mającym 300 m kw. powierzchni wciąż pustym lokalu na trzecim poziomie obiektu.
Urban Lab Opole służyć będzie przede wszystkim młodzieży. Jego działalność obejmie następujące obszary:
- „Młodzi Aktywni”,
- „Młoda Kultura”,
- „Młodzi Przedsiębiorczy”,
- „Młodzi Prospołeczni”,
- „Środowisko Młodych”.
Poprzez różnorodne wydarzenia, warsztaty i panele dyskusyjne, młodzież będzie mogła tworzyć innowacyjne rozwiązania dla miasta.
Projekt, którego liderem jest ratusz, a partnerem Miejska Biblioteka Publiczna, wart jest 4 mln zł. Większość, bo 80 proc. tej kwoty, pokrywa unijne dofinansowanie. Realizacja formalnie już się rozpoczęła i ma potrwać do końca 2028 roku.
Tyle, iż Urban Lab Opole przez cały czas czeka na wykonanie. Miasto na projekt i adaptację przestrzeni chce wydać 1,5 mln zł ze wspomnianych 4 mln zł. Tyle, iż w niedawnym przetargu wpłynęła jedna oferta, opiewająca na ponad 2,6 mln zł. Ratusz stwierdził, iż to zbyt duża różnica i planuje powtórkę przetargu, licząc na bardziej korzystne oferty.
Zgrzyt o Urban Lab Opole – młodzi niezadowoleni ze współpracy
W czasie, gdy trwał nabór ofert na koncepcję i powstanie nowej przestrzeni w centrum przesiadkowym Opole Główne, doszło do poważnego zgrzytu o Urban Lab Opole.
– Latem 2024 roku miasto poprosiło nas o stworzenie projektu. Pracowaliśmy ze studentami, sejmikiem młodzieżowym – opisuje Aleksandra Góźdź z Młodzieżowej Rady Miasta Opola.
Zaznacza, iż całość miała się opierać na zaangażowaniu młodzieży przy współpracy z urzędnikami. – Problem w tym, iż po stronie miasta pojawiły się sprzeczne wizje tego projektu. Na przełomie listopada i grudnia chcieliśmy wyjaśnić sprawę. Obiecano nam dalsze konsultacje, jednak ich nie zorganizowano, mimo iż przetarg został już ogłoszony. Czujemy się niewysłuchani – argumentuje.
– Kiedy przedstawiamy nasze pomysły, takie jak program minigrantowy na wzór Funduszu Młodzieżowego czy Opolskiego dla Młodzieży, słyszymy, iż nie są potrzebne. Miasto argumentuje, iż istnieją już inicjatywa lokalna i szkolny budżet uczniowski. Ten ostatni jednak nie działa skutecznie. zwykle finansuje się z niego sprzęt dla szkół, a nie inicjatywy młodzieżowe. Często mówi się, iż młodzi ludzie wyjeżdżają z miasta i nie chcą się angażować społecznie. Jednak gdy wskazujemy powody, dlaczego tak się dzieje, nasz głos pozostaje niesłyszany – argumentuje Aleksandra Góźdź.
Przekonuje też, iż Urban Labie w Kielcach młodzież uczestniczy z realizacji projektu na każdym jego etapie i konsultuje swoje pomysły ze specjalistami.
– Tam kooperacja młodzieży z ekspertami jest realna i efektywna. My natomiast czujemy się pominięci. Działam w Młodzieżowej Radzie Miasta Opola od półtora roku i naprawdę zależy nam na skutecznej partycypacji młodzieży. W mieście brakuje głosu młodego pokolenia i chcemy to zmienić – stwierdza Aleksandra Góźdź.
Ratusz: Przed młodzieżą jeszcze dużo pracy
Adam Leszczyński, rzecznik prasowy ratusza, podkreśla, iż wypracowane zarówno z przedstawicielami młodzieży jak i pracownią architektoniczną koncepcje jak ma wyglądać Urban Lab Opole mają charakter wstępny.
– W momencie rozstrzygnięcia przetargu i prac nad dokumentacją spotkamy się jeszcze raz i wspólnie przeanalizujemy co znajdzie się w tej dokumentacji – odpowiada rzecznik.
– Wizualizacja to jedno, a możliwości techniczne to drugie. Projektujemy przestrzeń, która musi być zgodna z przepisami oraz możliwościami technicznymi budynku. Podkreślam, sprawa jest na pierwszym etapie przed nami i młodzieżą jeszcze sporo pracy – deklaruje rzecznik.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania