Rozsypywanie prochów, przechowywanie urny z bliskim w domu, a choćby umieszczanie ludzkich szczątków w biżuterii – takie możliwości mogą pojawić się w Polsce, jeżeli zmienią się przepisy dotyczące pochówku. Proponowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii rozwiązania budzą sprzeciw Kościoła.
Biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreśla, iż godność człowieka nie kończy się wraz ze śmiercią, a zmarłym należy się godny pochówek we wspólnocie.
– Obowiązek pochówku dotyczy miejsca poświęconego, czyli cmentarza i tam przede wszystkim powinny być zdeponowane szczątki ludzkie, które wiążą się też z godnością osoby ludzkiej i dlatego cmentarze są tym miejscem adekwatnym, o ile chodzi o pochówek, także depozycje urn, bo coraz częściej się ta kwestia pojawia.
Biskup przypomina także co Kościół mówi na temat trzymania urny z prochami w domu.
-Trzymanie w domu urn z prochami swoich bliskich krewnych jest pewnym przejawem teologicznego lekceważenia cielesności i intymności żałoby, bowiem każdy człowiek po śmierci ma prawo do godziwego pochówku i też we wspólnocie. Te działania, które się coraz częściej pojawiają, związane z nowelizacją prawa cmentarnego, z zalegalizowaniem między innymi rozsypywania popiołu z kremacji, trzymaniem urn w domu, uderzają w nauczanie Kościoła, w godność człowieka, ale także niszczy relacje wspólnotowe.
Prace nad tym projektem są na wczesnym etapie i do tej pory nie został on wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu.
Obowiązujące prawo cmentarne pochodzi z 1959 roku. Obecne przepisy dopuszczają jedynie pochówek zmarłych w trumnach lub urnach.

1 godzina temu










