Sprawa trafiła do Rzecznika Praw Pacjenta
Jak zaznaczył przedstawiciel prawny kobiety adwokat Maciej Kryczka, sprawę muszą ocenić specjaliści.
- Ewentualne naruszenie praw pacjentów w tym zakresie, czyli odesłanie pani Wiktorii do domu - to muszą ocenić lekarze specjaliści. Jeśli doszło do błędu, to automatycznie mamy naruszenie prawa pacjentów, dotyczącego świadczenia medycznego - podkreślił.
Wyjaśnienia szpitala
Z kolei przedstawiciele szpitala przekazali w oświadczeniu, iż personel zaproponował kobiecie pozostanie w placówce "celem dalszej obserwacji". Reporter Polskiego Radia RDC zapytał kierownik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie prof. Ewę Barcz, czy pacjentka podpisała dokument z wyrazem woli jego opuszczenia.
- Dokument nie istnieje, ponieważ pacjentce nie zaproponowano hospitalizacji. W momencie, w którym była przeprowadzona konsultacja, nie było wskazań bezwzględnych. Natomiast pacjentce zaproponowano dalszą obserwację. Pacjentka powiedziała, iż chce wrócić do domu. Nie było hospitalizacji, więc nie był wymagany ani formalny wypis, ani pisemne wyrażenie braku zgody na hospitalizację - odpowiedziała.
Placówka deklaruje współpracę z Rzecznikiem Praw Pacjenta. Przekazała już wyjaśnienia oraz dokumentację medyczną.
Drugi wątek sprawy, dotyczący partnera pacjentki, który miał wdać się w awanturę z personelem szpitala, również opisywaliśmy szeroko w naszym serwisie.

55 minut temu





![Poseł Popielarz w Sejmie o aborcji. „Kobieta w dramatycznej sytuacji potrzebuje pomocy” [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/mp.jpg)








