Urodzony w Bydgoszczy niepokonany bokser Damian Knyba stoczy jutro (10 stycznia) walkę o tymczasowy pas mistrza świata federacji WBC. Jego rywalem będzie obywatel Niemiec Agit Kabayel, który również nie poniósł porażki na ringu. Poznaj życiorys Damiana Knyby i jego atuty.
Damian Knyba urodził się 25 stycznia 1996 roku. Pochodzi z Wudzyna w gminie Dobrcz, w tej chwili mieszka w amerykańskim New Jersey. Początkowo trenował lekkoatletykę w Astorii, a następnie w CWZS Zawiszy Bydgoszcz – specjalizował się w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem, ale później zmienił dyscyplinę na „szermierkę na pięści”. – Trenowałem cztery lata, miałem świetne perspektywy, ale zrozumiałem, iż choćby zostając mistrzem olimpijskim, nie da mi to tyle euforii co boks – podkreślał w rozmowie z „Faktem”.
Bilans Knyby jako amatora to 23 zwycięstwa i 7 porażek. W 2019 zdobył Mistrzostwo Polski Juniorów, a rok później Mistrzostwo Polski Seniorów. Jak czytamy w „Expressie Bydgoskim”, jako dwudziestolatek Knyba trenował w XYZ Fight Academy Bydgoszcz pod okiem Damiana Węsierskiego, a następnie Filipa Czarneckiego. Równolegle ćwiczył w Astorii Bydgoszcz u Krzysztofa Łajdyka.
Knyba zadebiutował na ringach zawodowych w czerwcu 2021 roku. Walczył m.in. z Andrzejem Wawrzykiem i Marcinem Siwym. Jego bilans jest doskonały – stoczył 17 walk i wszystkie wygrał (z czego 11 poprzez nokaut). Urodzony w Bydgoszczy pięściarz wyróżnia się warunkami fizycznymi: ma 201 centymetrów wzrostu i spory zasięg ramion (218 cm). Początkowo nie budził jednak entuzjazmu wśród ekspertów: w październiku 2022 roku po wygranej na punkty walce z Kostiantynem Dowbyszenką dziennikarz Andrzej Kostyra na antenie telewizyjnej przyznał, iż „nikt mu kontraktu w USA nie zaproponuje”, a ekspert, a niegdyś znakomity bokser Krzysztof Kosedowski dorzucił zgryźliwie: – Może w fabryce drewna?
„Express” wyjaśnia słowa Kosedowskiego: – Po pierwszych, zachęcających sukcesach w gronie amatorów nabrał ochoty, by rozwijać karierę, ale musiał na nią zarobić. Poleciał więc do pracy na Wyspy Brytyjskie, gdzie zatrudnił się na budowie i w fabryce mebli. Pracę łączył z treningami bokserskimi, ale na dłuższą metę nie sposób było pogodzić dorywczego zarabiania ze sportem. Po ośmiu miesiącach wrócił więc do kraju, po czym wywalczył tytuł młodzieżowego mistrza Polski – czytamy w tekście Krzysztofa Kawy. Warto dodać, iż w Anglii pracował na czarno.
- Na ringu życia. Niezwykła historia Edwarda Rinkego
Minęły ponad trzy lata od słów Kostyry i Kosedowskiego, a Damian Knyba stanie jutro (10 stycznia) do najważniejszej walki w karierze – o tymczasowy pas mistrza świata federacji WBC. Jego rywalem będzie reprezentant Niemiec Agit Kabayel, należący do ścisłej czołówki wagi ciężkiej. Jest on faworytem tego starcia – jako zawodowy bokser wziął udział w 26 walkach (18 zakończyło się nokautem) i tak jak Knyba dotąd nie przegrał.
Starcie Knyba – Kabayel odbędzie się w Niemczech, konkretnie w Oberhausen. To kolejny atut rywala Polaka. Damian Knyba zapowiedział, iż przed starciem podejmie szczególne środki ostrożności. – Będzie pilnowanie jedzenia, picia. Będziemy na wszystko uważać i starać się zapobiec nieczystym zagrywkom – przyznał Knyba na łamach „Faktu”.
Damian Knyba. „Polski Husarz” zmierzy się z pięściarzem tureckiego pochodzenia
Pseudonim Knyby to „Polski Husarz”. Wymyślił go wraz z menadżerem Łukaszem Kownackim. To dodaje dodatkowego smaczku przed walką z Kabayelem, którego rodzina wywodzi się z terenów dzisiejszej Turcji. Bokser reprezentujący naszych zachodnich sąsiadów czuje się jednak bardziej związany z Kurdystanem.
– Jestem dumny z historii swojego narodu, jestem patriotą. Husaria to duma Polski, coś pięknego. Ten pseudonim dużo dla mnie znaczy. Husaria często wygrywała, będąc w mniejszości. W XVII wieku, w wojnie polsko-tureckiej, pod Hodowem około 400 Polaków, w tym stu husarzy, pokonało około 40 tysięcy Turków. Kabayel jest Turkiem, więc może historia się powtórzy – stwierdził Damian Knyba w rozmowie z „Faktem”.
By wygrać z Kabayelem, Damian Knyba musi wykorzystać swoje atuty: ogromną różnicę warunków fizycznych przemawiającą na korzyść Polaka. – Damian musi więc bardzo dobrze pracować długim lewym prostym, ale by to robić, to trzeba znakomicie chodzić na nogach – podpowiada cytowany przez „Super Express” Artur Szpilka.
– Ciosy na korpus to z pewnością jeden z największych atutów Kabayela i właśnie tym sprawia trudność swoim rywalom. Nie chcę oczywiście zdradzać swojej taktyki, ale i my mamy swój plan, który będziemy chcieli egzekwować w sobotę w ringu. Mamy coś w zanadrzu specjalnie na niego. Bukmacherzy uznają mnie za dużego „underdoga”, ja wcale jednak nie uważam, aby tak było – podkreślił Knyba na łamach serwisu bokser.org.
Trenerem pochodzącego z okolic Bydgoszczy boksera jest Piotr Wilczewski. W rozmowie z TVP Sport przyznał, iż Kabayel będzie agresywny i będzie bił bardzo mocno po dołach. – Mamy plan A, ale też plan B i C, bo musimy zakładać wiele możliwości i chcemy być przygotowani na wszystko – zapowiedział szkoleniowiec. Damian Knyba przygotowuje się do najważniejszej walki w życiu w Polsce, w Dzierżoniowie – gdzie swój klub ma Wilczewski. Skupia się głównie na przygotowaniu fizycznym, gdyż to ma być klucz do sukcesu w walce z Kabayelem.
Agit Kabayel na konferencji przed sobotnim starciem podkreślił, iż jest gotowy do walki z większym rywalem. – Ta gala ożywi boks w Niemczech. Przede mną duże rzeczy, ale póki co koncentruję się tylko na tej walce i na najbliższym rywalu. Trener sprowadził mi dobrych sparingpartnerów. Niektórzy byli choćby jeszcze więksi niż Knyba. W ostatnich trzech walkach uważano mnie za „underdoga”, teraz jestem faworytem, ale to nic nie zmienia. Piszę swoją własną historię niemieckiego boksu – powiedział.
Damian Knyba przyznał, iż Kabayel go nie zlekceważył. – Bardzo go cenię, ale w sobotę pokażę na jakim jestem poziomie i co potrafię. Dam z siebie w ringu wszystko. On na pewno spróbuje zepchnąć mnie do głębokiej defensywy, ale i ja mam swój plan na ten pojedynek. Na pewno będzie to interesująca i emocjonująca walka. Pokażę w sobotę polską siłę – powiedział bokser pochodzący z Wudzyna. Sporo wskazuje na to, iż zwycięzca tej potyczki zawalczy z legendarnym Oleksandrem Usykiem.
– Spotkałem Knybę w lutym 2024 roku na dworcu Bydgoszcz Główna. Po 23 miesiącach walczy o mistrzostwo świata – wtedy bym w to nie uwierzył. Rozmawialiśmy pół godziny: ma sporą wiedzę o boksie i widać, iż się nim interesuje. To nie tylko jego zawód, ale i pasja. Wtedy zapytałem go o to, czy będzie mistrzem świata. On pewnie powiedział – tak! – mówi nam pasjonat boksu z Fordonu. Czy jutro sen się spełni? Mocno w to wierzymy.

15 godzin temu















