Urząd skarbowy wysyła rachunek na ogromne kwoty. Polacy w szoku

1 godzina temu

Urzędy skarbowe w całej Polsce rozpoczęły masowe wysyłanie wezwań do zapłaty podatku ludziom, którzy kupili coś na Allegro, Vinted czy OLX. Zaskoczeni Polacy dowiadują się, iż choćby jednorazowy zakup używanego sprzętu może kosztować ich dodatkowe kilkadziesiąt, a choćby kilkaset złotych podatku.

Fot. Shutterstock

Kupujący w szoku – to oni mają płacić podatek

Rewolucja w polskim e-commerce dotyka teraz nie tylko sprzedających, ale przede wszystkim miliony zwykłych kupujących. Pan Jan z Warszawy nigdy nie spodziewał się, iż kupno używanego roweru na Allegro za 1500 złotych będzie oznaczać dodatkowy rachunek od państwa. Kilka miesięcy po transakcji w jego skrzynce pocztowej pojawił się list z urzędu skarbowego z wezwaniem do zapłaty 30 złotych podatku wraz z odsetkami.

Podobne zaskoczenie spotkało panią Mariolę, która kupiła frytkownicę beztłuszczową za 1400 złotych. Za ten zakup musiała dopłacić fiskusowi 28 złotych. To nie są odosobnione przypadki – tysiące Polaków otrzymuje w tej chwili podobne wezwania, często nie rozumiejąc, za co mają płacić dodatkowy podatek.

Problem polega na tym, iż większość kupujących nie zdaje sobie sprawy z istnienia podatku od czynności cywilnoprawnych, który obciąża właśnie nabywców, a nie sprzedających. Przez lata ten obowiązek był praktycznie nieegzekwowany, ale teraz sytuacja się radykalnie zmieniła.

Dyrektywa DAC7 dała fiskusowi nową broń przeciw obywatelom

Zwiększona aktywność urzędów skarbowych to bezpośredni skutek wdrożenia unijnej dyrektywy DAC7, która miała pierwotnie walczyć z szarą strefą w handlu internetowym. W praktyce okazała się ona narzędziem do masowej kontroli zwykłych obywateli kupujących w sieci.

Platformy takie jak Allegro, OLX i Vinted zostały zobowiązane do gromadzenia i przekazywania administracji skarbowej szczegółowych danych o transakcjach swoich użytkowników. Choć głównym celem dyrektywy była walka z nieopodatkowanym handlem, jednym z jej efektów jest możliwość weryfikacji obowiązków podatkowych również po stronie kupujących.

Krajowa Administracja Skarbowa otrzymała dostęp do danych obejmujących imiona i nazwiska, adresy oraz szczegóły transakcji wszystkich użytkowników platform. Dzięki nowoczesnym narzędziom analitycznym może teraz błyskawicznie typować osoby, które nie zapłaciły podatku PCC od swoich zakupów.

Podatek PCC – ukryty obowiązek każdego kupującego

Podatkiem, który zaskakuje kupujących w internecie, jest podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2 procent wartości zakupionego przedmiotu. Wielu internautów nie zdaje sobie sprawy, iż ciąży on na kupującym, a nie na sprzedającym – co jest zupełnie odwrotnie niż w przypadku innych podatków.

Obowiązek zapłaty tego podatku powstaje przy zakupie rzeczy ruchomej od osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej, a wartość rynkowa przedmiotu przekracza tysiąc złotych. Oznacza to, iż kupno używanego samochodu, motocykla, roweru, sprzętu elektronicznego czy mebli może rodzić dodatkowe obciążenie podatkowe.

Na zapłatę podatku oraz złożenie w urzędzie skarbowym deklaracji PCC-3 kupujący ma tylko 14 dni od daty zawarcia umowy. Formalności można dopełnić elektronicznie za pośrednictwem e-Urzędu Skarbowego, ale większość ludzi w ogóle nie wie o tym obowiązku.

Zwykli ludzie nie wiedzieli, iż muszą płacić

Problem z podatkiem PCC polega na tym, iż obowiązek ten nie jest nowy i istnieje w polskim prawie od lat, ale praktycznie nikt o nim nie wiedział. Dotychczas fiskus nie miał skutecznych narzędzi do jego egzekwowania, więc miliony transakcji przechodziły niezauważone przez system podatkowy.

Kupując używany rower za 1500 złotych od prywatnej osoby przez Allegro, przeciętny Kowalski nie spodziewał się, iż będzie musiał w ciągu dwóch tygodni złożyć deklarację podatkową i wpłacić 30 złotych do urzędu skarbowego. Tym bardziej, iż sprzedający nic o tym nie wspomina, a sama platforma nie informuje o takich obowiązkach.

Sytuacja jest tym bardziej absurdalna, iż przy zakupie tego samego roweru od firmy prowadzącej działalność gospodarczą kupujący nie musiałby płacić podatku PCC – przedsiębiorca odprowadza wtedy VAT. Podatek PCC dotyczy wyłącznie transakcji między osobami prywatnymi, co czyni go szczególnie podstępną pułapką dla zwykłych ludzi.

Masowe kontrole zwykłych obywateli już trwają

Według informacji z Ministerstwa Finansów operatorzy platform przekazali już dane o prawie 500 tysięcy użytkowników, podczas gdy wcześniej szacowano, iż analiza obejmie około 300 tysięcy podatników. Dane te są zestawiane z zeznaniami PIT, plikami JPK_VAT i informacjami bankowymi, tworząc kompleksowy obraz aktywności finansowej obywateli.

Pierwsze pełne zestawienie obejmujące lata 2023-2024 trafiło do fiskusa 31 stycznia 2025 roku. Od tego momentu urzędy skarbowe rozpoczęły masowe wysyłanie wezwań nie tylko do sprzedających, ale także do kupujących, którzy nie rozliczyli się z podatku PCC.

Choć celem numer jeden pozostają osoby sprzedające regularnie bez rejestrowania działalności, urzędy zaczęły również systematycznie kontrolować kupujących. Każdy zakup powyżej tysiąca złotych od osoby prywatnej może teraz skutkować wezwaniem do zapłaty 2-procentowego podatku.

Co robić po otrzymaniu wezwania od fiskusa

Osoby, które otrzymały wezwanie z urzędu skarbowego, nie powinny go ignorować, choćby jeżeli wydaje się im niesprawiedliwe. Niezapłacenie podatku w terminie wiąże się z koniecznością uregulowania zaległości wraz z odsetkami za zwłokę, a w skrajnych przypadkach może być uznane za wykroczenie skarbowe.

Jeśli obowiązek podatkowy faktycznie powstał – a według prawa tak jest przy każdym zakupie powyżej tysiąca złotych od osoby prywatnej – należy jak najszybciej złożyć deklarację PCC-3 i wpłacić należny podatek. Można to zrobić elektronicznie przez internet, co jest znacznie wygodniejsze niż wizyta w urzędzie.

W przypadku wątpliwości co do zasadności wezwania można skontaktować się z infolinią Krajowej Administracji Skarbowej lub zwrócić się o poradę do doradcy podatkowego. Koszt takiej konsultacji może być znacznie niższy niż kary i odsetki za nieterminową płatność.

Eksperci radzą – nie czekaj na wezwanie

Doradcy podatkowi zalecają, by nie czekać na wezwanie od fiskusa i samodzielnie dopełniać obowiązku podatkowego po każdym zakupie powyżej tysiąca złotych. W przypadku gdy termin 14 dni na złożenie deklaracji już minął, można skorzystać z instytucji „czynnego żalu”, czyli dobrowolnego przyznania się do uchybienia.

Czynny żal w wielu przypadkach pozwala uniknąć kary finansowej, ale wymaga szybkiego działania. Im dłużej zwlekamy z uregulowaniem zaległości, tym wyższe będą odsetki i tym większe ryzyko dodatkowych sankcji ze strony urzędu skarbowego.

Szczególnie ważne jest rozróżnienie, czy kupujemy od osoby prywatnej, czy od przedsiębiorcy. jeżeli sprzedający wystawia fakturę VAT lub paragon, podatek PCC nas nie dotyczy. Problem powstaje tylko przy zakupach od zwykłych ludzi sprzedających swoje prywatne rzeczy.

Koniec anonimowości w polskim e-commerce

W nowej rzeczywistości cyfrowej, gdzie transakcje w internecie przestały być anonimowe, świadomość obowiązków podatkowych staje się kluczowa dla milionów Polaków kupujących online. System, który przez lata działał na zasadzie zaufania do uczciwości obywateli, został zastąpiony przez masową inwigilację i automatyczne kontrole.

Dyrektywa DAC7, która miała walczyć z oszustami podatkowymi, w praktyce uderza przede wszystkim w zwykłych ludzi, którzy nigdy nie mieli zamiaru unikać płacenia podatków – po prostu nie wiedzieli, iż taki obowiązek istnieje. Teraz każdy zakup w internecie może oznaczać dodatkowe formalności i płatności na rzecz państwa.

Platformy internetowe stały się de facto agentami skarbowymi, automatycznie przekazującymi dane o swoich użytkownikach. Kupno używanej pralki czy roweru przez internet przestało być prostą transakcją między ludźmi, a stało się czynnością podlegającą kontroli państwa i opodatkowaniu.

Dla milionów Polaków oznacza to konieczność zmiany nawyków związanych z zakupami internetowymi. Każdy zakup powyżej tysiąca złotych od osoby prywatnej będzie teraz wymagał dodatkowych formalności podatkowych, a ich zaniedbanie może kosztować znacznie więcej niż pierwotna cena kupowanego przedmiotu.

Idź do oryginalnego materiału