USA-Chiny, czyli mecz o globalną dominację. Trump strzelił samobója, ale jeden szczegół gra na jego korzyść [OPINIA]
Zdjęcie: Xi Jinping, prezydent Chin, i Donald Trump, prezydent USA, na tle mapy świata. Zdjęcie ilustracyjne
Największym zwycięzcą 2025 r. okazał się Xi Jinping. Im zacieklej Donald Trump próbuje utrzeć nosa Pekinowi, tym gorzej na tym wychodzi. Na razie Chiny rosną w siłę, ale przy pierwszym potknięciu wyjdzie na jaw ich fundamentalna słabość: autorytarny system jest niezdolny do korekty kursu. USA, z ich wolnością, elastycznością i różnorodnością, mogłyby znów wyjść na prowadzenie. Problem polega na tym, iż właśnie tymi wartościami gardzi obecny amerykański prezydent.

1 dzień temu











