"Przeraźliwy dźwięk". Udało się uratować kota uwięzionego w grobowcu
Po trzech dniach akcji ratunkowej udało się uwolnić kota, który utknął w jednym z grobowców na Cmentarzu Komunalnym na Firleju w Radomiu.
Kot spędził w grobowcu ponad 10 dni. Pierwsze próby uwolnienia okazały się bezskuteczne, o czym opowiedział dyrektor nekropolii.
- Mieliśmy zgłoszenie, iż z grobu wydobywa się dźwięk przeraźliwy, miauczenie kota. Firma zewnętrzna, która remontowała ten nagrobek, otworzyła grób, ale niestety kota ani nie było widać, ani nie było słychać, więc w poniedziałek od samego rana, w asyście sanepidu, grób został otworzony. Kotka też się nie udało wyjąć - relacjonował Sebastian Stępień.
Kot był wystraszony. "Myślę, iż nic mu nie będzie"
W uwolnieniu zwierzęcia pomogła ostatecznie zostawiona na noc żywołapka.
- Widziałem go. Był w bardzo dobrej formie, bardzo energiczny, ale oczywiście wystraszony. Myślę, iż nic mu nie będzie. [...] On sobie grasował w pustej komorze, bo to był grób czteroosobowy, duży, i gdzieś tam się schował - powiedział Stępień.
Wszystko wskazuje na to, iż kotka dostała się do grobowca na Cmentarzu Komunalnym 23 października, podczas remontu nagrobka.

1 godzina temu










