VI Gala Kobiet Sukcesu. Siła, która nie potrzebuje pozwolenia

opowiecie.info 2 godzin temu

W Opolu po raz szósty wręczono statuetki kobietom, które nie czekają na oklaski – tylko działają. Gala Kobiet Sukcesu stała się czymś więcej niż wydarzeniem towarzyskim. To manifest energii, kompetencji i odwagi, która od lat zmienia region od środka.

W sali opolskiego hotelu Mercure nie chodziło o cekiny ani kurtuazyjne przemowy. Chodziło o ciężką pracę, konsekwencję i odwagę w podejmowaniu decyzji. VI Gala Kobiet Sukcesu, organizowana przez Stowarzyszenie Opolskie Kobiety Sukcesu, po raz kolejny pokazała, iż sukces ma wiele twarzy – i coraz częściej jest to twarz kobiety.

Cztery statuetki trafiły do kobiet działających w biznesie, nauce, zdrowiu i sferze społecznej. Piąta – tradycyjnie – do mężczyzny, który realnie wspiera kobiety w ich drodze zawodowej. To stały element tej gali: symboliczny, ale znaczący. Bo wsparcie nie ma płci, za to ma konkretne czyny.

Prezes stowarzyszenia, Lilianna Łuczkiewicz, nie pozostawia złudzeń, czym jest to wydarzenie.

„Co roku wręczamy nagrodę dla mężczyzny, który wspiera kobiety. Wyróżnione kobiety pokazują, iż można spełniać swoje marzenia. Przede wszystkim one osiągnęły sukces w tych różnych kategoriach i są fantastycznym przykładem dla innych kobiet. Jestem dumna, iż gala wpisała się w kalendarz wydarzeń w Opolu i regionie”.

To zdanie wybrzmiewa mocniej niż fanfary. Bo gala rzeczywiście przestała być jednorazowym wydarzeniem – stała się instytucją. W regionie, który przez lata kojarzył się raczej z przemysłem niż z kobiecym przywództwem, dziś coraz częściej mówi się o przedsiębiorczyniach, liderkach, specjalistkach i aktywistkach.

Nie ma tu przypadkowych nazwisk. Warunek jest jeden: realny sukces w swojej dziedzinie. Jak podkreśla Łuczkiewicz:

„Cztery statuetki trafiają do kobiet, jedna przeznaczona jest dla mężczyzny. Co trzeba zrobić? Trzeba osiągnąć sukces w swojej dziedzinie. To może być biznes, kultura i sztuka oraz działalność społeczna”.

Proste kryterium. Bez taryfy ulgowej. Bez dopisków „jak na kobietę”.

Właśnie dlatego ta gala nie jest opowieścią o „kobiecości” w sentymentalnym wydaniu. To opowieść o sprawczości. O budowaniu firm. O prowadzeniu zespołów. O odpowiedzialności za ludzi i projekty. O kompetencjach, które nie potrzebują protekcjonalnych pochwał.

Sama idea stowarzyszenia wyrosła z przekonania, iż kobiety działając razem, mogą więcej. I to nie jest hasło z plakatu motywacyjnego, tylko strategia. Tworzenie przestrzeni do wzmacniania wizerunku i marki osobistej kobiet to dziś konkretne narzędzie – w biznesie, administracji i działalności społecznej.

Nieprzypadkowo gala odbyła się po raz szósty. Sześć edycji to już nie eksperyment, ale trwały element pejzażu społecznego Opola. To dowód, iż środowisko kobiet liderów nie jest efemerydą, tylko strukturą, która się umacnia.

Wyróżnienia w takich momentach mają podwójne znaczenie. Z jednej strony są nagrodą za wykonaną pracę. Z drugiej – zobowiązaniem. Bo kiedy staje się na scenie jako symbol sukcesu, automatycznie bierze się odpowiedzialność za to, by być przykładem.

Ale może najważniejsze jest coś innego: widoczność. W świecie, w którym kobiece osiągnięcia przez dekady bywały marginalizowane albo traktowane jako wyjątek, każda taka gala jest komunikatem: to już norma.

VI Gala Kobiet Sukcesu nie była więc tylko eleganckim wieczorem. Była przypomnieniem, iż region rozwija się dzięki ludziom – a wśród nich kobiety odgrywają rolę pierwszoplanową. Bez przypisów. Bez cudzysłowu. Bez zastrzeżeń.

Wśród nagrodzonych kobiet znalazły się wojewoda opolski Monika Jurek, Martyna Kisielewska, Żaneta Rojek i Paulina Miś. Nagrodzonym mężczyzną jest chirurg i onkolog – Tomasz Sachańbiński.

Idź do oryginalnego materiału