Tradycja świętowania plonów w gminie Gdów to wielowiekowa opowieść, której początki sięgają dawnej gospodarki folwarcznej i przedchrześcijańskich rytuałów agrarnych. Dzisiejsze barwne uroczystości na gdowskim Zarabiu czy też w innych sołectwach gminy są bezpośrednią kontynuacją dawnych obyczajów mieszkańców doliny Raby, gdzie rytm życia od zawsze wyznaczała ziemia. Jak przez stulecia zmieniało się to wyjątkowe święto w regionie?
W dawnych wiekach, przed ukształtowaniem się nowoczesnych dożynek, na ziemi gdowskiej powszechny był mityczny stosunek do uprawy ziemi. Kluczowym momentem żniw było pozostawienie na polu ostatniej kępy nieskoszonego zboża, nazywanej lokalnie „przepiórką”, „kozą” lub „pępkiem”. Ścinał ją uroczyście najlepszy kośnik lub sam gospodarz, a zebrane z niej kłosy wplatano w pierwszy zarys wieńca.
Od XVI wieku, wraz z rozkwitem folwarków szlacheckich (których historia w takich sołectwach jak Bilczyce czy Niegowić sięga średniowiecza), dożynki zyskały charakter święta dworskiego. Żeńcy i przodownice formowali orszak i z pieśnią na ustach maszerowali pod lokalny dwór, niosąc potężny wieniec w kształcie korony. Dziedzic w zamian za całoroczny trud częstował robotników jedzeniem, miodem pitnym i fundował zabawę taneczną „na dechach” – był to tzw. obrzęd pępkowego.
Z biegiem czasu, zwłaszcza w XIX wieku, obrzędowość dworska zaczęła mocno przenikać się z kultem religijnym. Rolnicy z ziemi gdowskiej tradycyjnie starali się ukończyć najcięższe prace polowe przed 15 sierpnia, czyli świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Boskiej Zielnej). Stąd wzięło się popularne w tym regionie przysłowie: „Na Wniebowzięcie zakończone żęcie”. Przynoszone do zabytkowego Sanktuarium Matki Bożej Gdowskiej wieńce i chleby były znakiem autentycznego dziękczynienia i zawierzenia losów gospodarstwa na kolejny rok.
W okresie II Rzeczypospolitej charakter dożynek w Gdowie ewoluował. Obok tradycji stricte religijnych i sąsiedzkich, dożynki zaczęły być organizowane pod egidą prężnie działającego w Małopolsce ruchu ludowego oraz lokalnych kółek rolniczych.
Szczególne miejsce w powojennej historii zapisał przełom lat 1948–1949. To wtedy w parafii Niegowić w gminie Gdów swoją pierwszą posługę kapłańską sprawował ks. Karol Wojtyła. Przyszły papież blisko spędzał czas z lokalnymi rolnikami, dzielił z nimi codzienne troski i doceniał ich proste gesty gościnności – w tym wypiekany z pierwszych zbiorów podpłomyk plebański, który do dziś pozostaje kulinarnym symbolem gdowskiego święta.
Choć w latach 50-tych XX wieku władze komunistyczne próbowały nadać dożynkom wydźwięk czysto świecki i polityczny, mieszkańcy gminy Gdów zdołali ocalić rdzenny, ludowy charakter święta. Dzięki temu współczesne obchody, kultywowane przez Koła Gospodyń Wiejskich oraz lokalne zespoły regionalne, stanowią autentyczny pomost łączący historię dawnej galicyjskiej wsi z nowoczesnością.
















