Za nami najdłuższa seria spotkań Nakielskiej Ligi Siatkówki w historii. Oglądaliśmy aż trzy złote sety, a po tym maratonie w finale zameldowali się zawodnicy Jokera Piła i Trzeciej Fali.
O IX MIEJSCE | Załoga Inferno – Centurion 2:0 (25:20, 26:24) | STAN RYWALIZACJI: 2:0
W meczu dwóch najsłabszych ekip wynik zmieniał raz w jedną, raz w drugą stronę. Centurion stawił bardziej zaciekły opór przeciwnikom niż dwa tygodnie temu, ale brak stabilizacji po jego stronie skutkował tym, iż nie był w stanie ugrać choćby seta. Podobnie jak ostatnio nieźle serwował Kornel Wilczyński, dzięki jego zagrywkom Inferno odrobiło straty z 11:16 i przejęło kontrolę nad pierwszą partią. Kontynuowało to w drugiej, jednak po skutecznych atakach Kamila Andrzejaka doszło do gry na przewagi. W niej zabawa skończyła się dość szybko, ostatni punkt zdobył Igor Kwasigroch (w końcu nazwisko zobowiązuje:-), dzięki czemu Załoga uniknęła miana czerwonej latarni rozgrywek. Ta łatka przylgnie do Centuriona, który będzie miał jeszcze szansę w przyszłym tygodniu obronić swój honor i zanotować wygraną na otarcie łez.
I PÓŁFINAŁ | LOMS Joker Piła – Stara Gwardia NTS 1:2 (28:26, 20:25, 8:25) | ZŁOTY SET: 15:13 | AWANS: JOKER
Przebieg pierwszego spotkania półfinałowego między tymi zespołami rozochocił kibiców. Licznie zgromadzona widownia nie mogła czuć się zawiedziona, bowiem przy głośnym dopingu zawodnicy obu drużyn wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Stworzyli przednie widowisko, które zostanie zapamiętane na długo. Już pierwsze piłki zwiastowały wysoki poziom. Wśród Gwardzistów brylował Maciej Tomczyński, który w pierwszym meczu nie był w pełni sił. Pilanie próbowali wykorzystać przewagę warunków fizycznych, raz po raz blokując przeciwników. Walka toczyła się punkt za punkt, w końcówce obrońcy tytułu mieli dwa setbole, ale cichym bohaterem Jokera okazał się środkowy Jan Klonowski. To w dużej mierze dzięki niemu LOMS odrobił straty i pokazał, jak wykorzystywać swoje szanse. Tym samym NTS stanął na krawędzi – musiał okazać się lepszy w trzech kolejnych partiach, aby awansować do finału. Doświadczeni siatkarze nie zamierzali jednak składać broni, zakasali rękawy i zabrali się do pracy. Efektownymi atakami błysnął Mateusz Rogaliński, dobrą zmianę dał Tomasz Piniarski i pierwszy krok został wykonany. Tie – break był popisem Tomczyńskiego, Gwardziści gwałtownie odskoczyli na 6:1 i kontrolowali sytuację. Trzeci etap okazał się najtrudniejszy. Już na samym początku na zagrywce odpalił Jan Gryszun-Nowosadko, Piła wyszła na prowadzenie 6:2 i starała się utrzymać tę przewagę. Gwardia złapała kontakt, ale ani razu nie doprowadziła do remisu. Jedyną okazję na to miała przy meczbolu, jednak wówczas Klonowski znów zablokował atak przeciwników i Joker mógł przy głośnym dopingu swoich kibiców cieszyć się z awansu do meczu o złoto. NTS pierwszy raz od wielu lat nie zdołał dostać się do finału i będzie musiał się zadowolić co najwyżej brązem. No cóż, pokolenie przychodzi, pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy… (dociekliwi mogą sprawdzić źródło tego cytatu:-)
O MIEJSCA 5-8 | Strefa Łochowo – Levigato VT 2:0 (25:6, 25:20) | AWANS: STREFA
Osłabieni brakiem rozgrywającego Bartosza Junyka zawodnicy Levigato nie byli w stanie przeciwstawić się solidnie grającej Strefie. Dziura powstała w wyniku tej absencji była zbyt duża w stosunku do łatek, które posiadali w swoim asortymencie. Pierwsza partia była wręcz egzekucją, a sześć wygranych akcji chluby nie przynosi. Druga była tylko nieco bardziej zacięta, a gdy trzy punktowe bloki z rzędu zanotował wciąż walczący o tytuł najlepszego blokującego Artur Grochowski (18:9) stało się jasne, iż to Łochowo zawalczy w ostatniej kolejce o piąte miejsce. VT mimo przebłysków w pojedynczych meczach będzie musiało zadowolić się grą jedynie o lokaty 7-8.
II PÓŁFINAŁ | Wczorajsi – Strefa Fizjoterapii Występ/Ja.dev Trzecia Fala 2:0 (28:26, 25:23) | ZŁOTY SET: 8:15 | AWANS: TRZECIA FALA
Faworytem tego starcia z pewnością była Trzecia Fala, która miała zaliczkę z pierwszego spotkania. Wczorajsi nie zamierzali się jednak łatwo poddawać i od pierwszych piłek z dużym animuszem przystąpili do realizacji planu polegającego na wygraniu trzech setów. Inauguracyjna partia była pojedynkiem dwóch Mikołajów G. – Garbaciaka i Gardyzy, którzy nie żałowali siły i raz po raz wbijali efektowne gwoździe w parkiet, choćby z niewygodnych pozycji. Fala psuła jednak mnóstwo zagrywek, czym darowała rywalom darmowe punkty. W zaciętej końcówce błysnął najlepszy serwujący ligi Aleksander Hibner, który asem zakończył tę odsłonę. W kolejnej Strefa Fizjoterapii dokonała kilku roszad w składzie, jednak zmiennicy nie dali rady przeciwstawić się młodszym przeciwnikom. Doprowadzili wprawdzie w końcówce do remisu, ale potem dwa błędy w ataku pozbawiły ich wygranej. Było już krok od niespodzianki. W złotym secie mobilizacja zawodników Fali sięgnęła zenitu, ekspresyjnie cieszyli się po każdym punkcie i nie dali szans Wczorajszym. Seria zagrywek Jakuba Majewskiego wyprowadziła Falę na prowadzenie 7:2, które wystarczyło do końcowego triumfu. W nagrodę będzie mogła przeciwstawić się Jokerowi w finale – warto przypomnieć, iż w rundzie zasadniczej nieznacznie uległa mu 1:2. Wczorajsi zaś spróbują pozbawić Starą Gwardię medalu – i przy zachowaniu dzisiejszej dyspozycji nie są bez szans.
O MIEJSCA 5-8 | Ministranci – Pol – Ast Bydgoszcz 2:0 (25:17, 25:21) | ZŁOTY SET: 13:15 | AWANS: POL – AST
W pierwszym meczu Ministranci nie zebrali pełnego składu, co w znacznym stopniu odbiło się na ich grze. Jednak po tej niespodziewanej porażce w rewanżu stawili się znacznie mocniejsi i wydawało się, iż wygrana trzech setów będzie formalnością. Przebieg dwóch pierwszych partii to potwierdził. Młodzież ani przez moment nie była zagrożona przez Bydgoszczan, a w ataku wyróżniał się Jakub Pacholski, który łapał piłkę w strefie niedostępnej nie tylko dla dzisiejszych rywali, ale chyba dla wszystkich blokujących ligi, może prócz lidera tej klasyfikacji :-). Osamotniony Paweł Gomulak nie mógł za wiele zdziałać, a gdy jeszcze wśród Ministrantów swoje dorzucili Szymon Ciachera czy Mikołaj Markuszewski, to wiadomym było, iż złoty set rozstrzygnie o losach tej rywalizacji. I tu doszło do niewytłumaczalnego zwrotu akcji – Pol – Ast zaczął czerpać euforia z gry, złapał trochę pozytywnej energii, przestał poruszać się w zwolnionym tempie i przejął inicjatywę. W głowach młodych zawodników zaczęło się gotować, a końcówka była popisem Waldemarów – Pikulika i Krzemińskiego, którzy zagrywką i blokiem pogrążyli faworytów. 15:13 – sensacja stała się faktem i Ministranci, którzy byli ledwie dwie akcje od awansu do najlepszej czwórki, w rundzie finałowej powalczą jedynie o siódmą lokatę. Przed Bydgoszczanami zaś otwiera się szansa na zajęcie najlepszego w historii ich występów piątego miejsca.
W niedzielę 22 marca odbędzie finałowa kolejka, a oto rozpiska spotkań:
9:00 Centurion – Załoga Inferno – mecz o IX miejsce
10:00 Ministranci – Levigato VT – mecz o VII miejsce
11:00 Pol-Ast Bydgoszcz – Strefa Łochowo – mecz o V miejsce
12:00 Wczorajsi – Stara Gwardia NTS – mecz o III miejsce
13:00 Strefa Fizjoterapii Występ/Ja.dev Trzecia Fala – LOMS Joker Piła FINAŁ
Serdecznie zapraszamy – emocje gwarantowane!
Po ostatnim spotkaniu około 14:15 nastąpi oficjalne zakończenie ligi, na które również serdecznie zapraszamy!
Organizatorem rozgrywek jest Nakielski Sport Sp. z o.o. we współpracy z Zespołem Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle nad Notecią. Sponsorem XV edycji NLS jest Strefa Fizjoterapii i Masażu Arkadiusz Kaluska.

2 godzin temu















