Miłośnicy motoryzacji z czasów PRL-u kolejny raz zjechali do Gowarzewa. – To już szósta edycja Zlotu Klasyków PRL. Impreza z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Tym razem zarejestrowaliśmy 225 pojazdów. Jest ich tutaj jednak znacznie więcej – podkreślił Daniel Iczakowski, pomysłodawca i organizator imprezy.
Na placu przy Jednostce Ochotniczej Straży w Pożarnej w Gowarzewie można było zobaczyć nie tylko auta, ale także motocykle, a choćby ciągniki. – Wśród tych ostatnich mamy prawdziwy rarytas, bo przyjechał do nas Ursus U-510. W Polsce są tylko cztery takie maszyny. To był prototyp, produkowany w 1972 roku. Jakie mamy najstarsze auto? Nie prowadzimy takiej klasyfikacji, ale przypuszczam, iż na placu znajduje się sporo samochodów z początku lat 50-tych – dodaje.
Każdy Zlot Klasyków PRL ma swoje auto wiodące. W tym roku był to Żuk. Wszystkie zgłoszone pojazdy tej marki zostały wyeksponowane w oddzielnym sektorze, jechały na czele rajdu oraz wzięły udział w plebiscycie na „Auto Zlotu”. – Moja miłość do starych samochodów zaczęła się od Fiata 125. Potem jednak zamarzyłem właśnie o Żuku. Miałem ich chyba dwanaście, ale teraz ograniczyłem się do jednego, którego mocno przerobiłem, coś na wzór Kampera – opowiada Krzysztof Przybylak z Długiej Gośliny.
– Razem z rodziną jeździmy nim na różne wypady, na przykład nad morze. Mamy w środku lodówkę i wszystko co jest potrzebne na taką wyprawę. Najdłuższa trasa? Wiem, iż przed tym jak go kupiłem, auto było w Grecji. Ja aż tak daleko się jeszcze nie wybrałem. To jednak dobrze pracujący samochód, z 1972 roku. Czy takie hobby sporo kosztuje? Chyba żaden z kolekcjonerów nie chciałby o tym za dużo mówić. Ja również, bo boję się, iż żona to przeczyta. Powiem tylko, iż pracy trochę przy nim jest – śmiał się właściciel Żuka.
Organizatorzy Zlotu jak zwykle przygotowali też wiele innych atrakcji dla odwiedzających, a tych przewinęło się przez całą imprezę kilkuset. – Zorganizowaliśmy turniej gry w kapsle. Były też stoiska ze sprzętem elektronicznym rodem z lat 60 i 70-tych oraz konkurs wiedzy o PRL-u. Największa atrakcją jest jednak parada aut, która przyciąga wielu mieszkańców gminy. Trochę mi to przypomina czasy Wyścigu Pokoju, kiedy to ludzie wybiegali na ulicę, żeby zobaczyć kolarzy. U nas jest podobnie – podsumował Daniel Iczakowski.

1 godzina temu











