Paweł Gambal, prezes Legnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, nie krył brutalnej prawdy: urządzenia, dzięki którym woda dociera do mieszkańców a ścieki płyną do oczyszczalni, są już bardzo wiekowe i wyeksploatowane. Przez ostatnie lata spółka odraczała ich remonty, bo musiała spłacać kredyty. Przez to zagrożenie awariami rosło i stanowi dziś największy problem, z którymi muszą mierzyć się aktualne władze LPWiK.
- Staramy się mieć w magazynie tyle sprzętu, aby jeżeli coś się popsuje, możliwie gwałtownie zareagować i przywrócić normalne funkcjonowanie sieci - mówił Paweł Gambal. - Pieniądze wydajemy w pierwszej kolejności na remonty i inwestycje. Na przykład w niezależność energetyczną.
Dzięki wybudowaniu instalacji fotowoltaicznej na terenie oczyszczalni ścieków LPWiK oszczędza na zakupach prądu na bieżące potrzeby.
Rok 2025 spółka zakończyła stratą na działalności finansowej w wysokości blisko 3 ml

3 godzin temu











