
Jeszcze niedawno był zdrowym, pełnym energii sześciolatkiem. Najmłodszy z trójki rodzeństwa, rodzinny „miś przytulas”, który potrafił rozświetlić dom jednym uśmiechem. Dziś Nikodem z Nowego Sącza toczy dramatyczną walkę o życie po tym, jak lekarze wykryli u niego guza mózgu. Diagnoza spadła na rodzinę jak grom z jasnego nieba.
Pierwszym sygnałem był z pozoru niewinny objaw – pojawiający się od czasu do czasu lekki zez. Rodzice myśleli, iż to kwestia okulisty. Chwilę później zauważyli jednak coś znacznie bardziej niepokojącego. Prawa rączka chłopca zaczęła słabnąć, pojawił się niedowład, a praworęczny Nikodem zaczął posługiwać się głównie lewą dłonią.
To był moment, w którym wszystko przyspieszyło.
Link do zrzutki dla Nikodema – KLIK
Rezonans w Nowym Sączu i dramatyczny wynik
Po wykonaniu podstawowych badań lekarz nie zwlekał ani chwili i skierował rodzinę do szpitala. Tego samego dnia, 5 stycznia 2026 roku, wykonano rezonans magnetyczny w Nowym Sączu. Wynik był szokujący.
Badanie wykazało obecność guza mózgu.
Dla rodziców był to moment, którego nie da się opisać słowami. Jak relacjonują, w jednej chwili ich dotychczasowe życie po prostu się zatrzymało.
Warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka i diagnoza, której nikt nie chce usłyszeć
Już następnego dnia Nikodem trafił do Warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Tam lekarze potwierdzili, iż guz spowodował wodogłowie. Stan chłopca pogarszał się z godziny na godzinę.
Objawy zaczęły się nasilać: zezowanie, niedowład prawej strony ciała, problemy z utrzymaniem równowagi, a także zaburzenia mowy.
Chłopiec przeszedł pilną operację udrożnienia kanałów mózgowych oraz biopsję, która miała dać odpowiedź na najważniejsze pytanie: z czym dokładnie mierzy się organizm dziecka.
Wynik badań był bezlitosny. Rodzina usłyszała diagnozę, która dla wielu brzmi jak wyrok.
Nieoperacyjny glejak IV stopnia.
„Nikodem walczy z niezwykłą siłą”. Rodzina prosi o pomoc
Dziś Nikodem przyjmuje drugą dawkę chemioterapii i przygotowuje się do radioterapii. Rodzice podkreślają, iż mimo dramatycznej sytuacji ich syn walczy z niezwykłą determinacją.
Jednocześnie walczą oni – każdego dnia i każdej nocy – o każdą szansę, która może wydłużyć życie dziecka i poprawić jego rokowania.
Rodzina chce skorzystać z niezależnej konsultacji za granicą oraz zdobyć leki, które mogą pomóc w leczeniu. Podkreślają, iż zrobią wszystko, by ratować syna, ale bez wsparcia nie będą w stanie udźwignąć kosztów tej walki.
Nowy Sącz mobilizuje się dla Nikodema
Historia 6-letniego Nikodema porusza i pokazuje, jak gwałtownie zwykłe, rodzinne życie może zamienić się w dramatyczny wyścig z czasem. To jedna z tych sytuacji, w których liczy się każda decyzja, każda konsultacja i każda złotówka, która może otworzyć drzwi do leczenia, którego w Polsce nie da się łatwo uzyskać.
Rodzina nie ukrywa, iż dziś potrzebuje pomocy ludzi dobrej woli. To walka, której żaden rodzic nie powinien toczyć sam.

2 godzin temu











