Przyjezdni pokonali miejscowych 2:1 (1:0). – Te trzy punkty wywalczone w Obszy są dla nas niczym zbawienie. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, żeby złapać oddech – mówi Mariusz Kycko, szkoleniowiec Andorii.Młodzież z Mircza zagrała z polotem, ale wykazała też pewien mankament, który – na szczęście dla gości – nie był brzemienny w skutkach. – Stworzyliśmy sporo sytuacji podbramkowych. Mogliśmy „zamknąć” mecz już w pierwszej połowie, w której dominowaliśmy nad rywalem. Byliśmy jednak nieskuteczni. Po przerwie gra była wyrównana, ale wciąż zagrażaliśmy bramce Błękitnych. Nie potrafiliśmy skutecznie sfinalizować swoich akcji – komentuje trener
Kycko.Goście dość szczęśliwie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Nazara Turewicza z rzutu rożnego na polu karnym gospodarzy powstał „kocioł”. W tym zamieszaniu któryś z miejscowych piłkarzy próbował wybić piłkę głową, ale nastrzelił ją na Bartłomieja Leśniowskiego. Odbita od pleców gracza Andorii futbolówka wpadła do siatki. PRZECZYTAJ TEŻ: Kontrowersyjne karne w Werbkowicach. Błękitni Obsza wygrywają z Kryształem 2:1Wynik podwyższył Wojciech Baran, który strzałem z kilku metrów wykończył kontratak przyjezdnych. W trzeciej minucie czasu doliczonego do drugiej połowy piłkę dośrodkował Tomasz Stelmach. Oślepiony ostrymi promieniami słońca bramkarz Jarosław Krasnopolski wypuścił futbolówkę z rąk, a sytuację skuteczną „główką” wykończył Szymon Kiełbasa.Błękitni Obsza – Andoria Mircze 1:2 (0:1)Gole: 0:1 Leśniowski 28, 0:2 Baran 72, 1:2 Kiełbasa 90.Błękitni: Jaśkowiak – Baran, Kiełbasa, Tadra, Rogoża – Wiatrzyk (61 Krasiński), Szukajło, Malec (61 Gębala), Stelmach, Skubisz – M. Wróbel; trener Paluch.Andoria: Krasnopolski – Kluczek, Herda, Sitarz, K. Kycko (75 Wysocki) – Łukaszczyk, Kusiak (65 Hoszko), Wójcik (87 Makara), Zwolak, Leśniowski – Turewicz (61 Baran); trener M. Kycko.Żółte kartki: Wiatrzyk, Baran, Stelmach (Błękitni), Herda (Andoria). Sędziował: Wróbel (Zwierzyniec).