W niedzielę mecz BSF. Do Bochni przyjeżdża niepokonany dotąd Śląsk

3 dni temu

W poprzednim sezonie oba zespoły jeszcze w marcu bezpośrednio rywalizowały o utrzymanie. Sześć miesięcy później do Bochni przyjeżdża jednak zupełnie inny JAXAN Śląsk Wrocław. Latem klub sprowadził aż 12 nowych zawodników, a po pięciu kolejkach nowych rozgrywek zajmuje 4. miejsce i jako jeden z czterech zespołów w lidze pozostaje bez porażki. W niedzielę o godz. 14:00 zmierzy się z BSF ABJ Bochnia.

Pół roku temu grali niemal o ligowy byt

Najlepiej skalę zmiany we Wrocławiu pokazuje sytuacja sprzed zaledwie kilku miesięcy.

Przed marcowym meczem Śląska z BSF wrocławianie zajmowali 15. miejsce w tabeli z 16 punktami. Bochnianie byli pozycję wyżej i mieli tylko jeden punkt więcej. Oba zespoły znajdowały się w strefie spadkowej, a ich bezpośrednie starcie miało ogromne znaczenie w walce o pozostanie w ekstraklasie.

Śląsk wygrał wtedy we Wrocławiu 4:3 i dzięki temu opuścił strefę spadkową. Wcześniej, jesienią, zwyciężył także w Bochni 3:1. Ostatecznie utrzymał się w ekstraklasie, podobnie jak BSF.

Wrocławianie zakończyli poprzedni sezon z dorobkiem 30 punktów, BSF miał 31.

Dwanaście nowych twarzy

Najważniejsza zmiana nastąpiła jednak latem. Śląsk był według oficjalnego serwisu FOGO Futsal Ekstraklasy najaktywniejszym klubem letniego okna transferowego i sprowadził 12 nowych zawodników. Klub nie ukrywał, iż chce uniknąć powtórki z poprzednich rozgrywek, kiedy do końca musiał walczyć o pozostanie w lidze.

Zespół przez cały czas prowadzi Chema Jiménez. Doświadczony Hiszpan objął Śląsk w styczniu, gdy sytuacja beniaminka była bardzo trudna, i w rundzie rewanżowej pomógł mu utrzymać się w ekstraklasie.

Latem dostał praktycznie nową drużynę.

Były gracz Barcelony największym nazwiskiem

Najgłośniejszym transferem był Leo Santana. 38-letni Brazylijczyk ma za sobą występy m.in. w FC Barcelonie i Kairacie Ałmaty, z którym triumfował w UEFA Futsal Champions League. Do Wrocławia przeniósł się z Eurobusu Przemyśl.

Santana zdążył już dobrze poznać polską ligę. W pierwszym sezonie w Przemyślu zdobył 27 bramek w 29 meczach. W poprzednich rozgrywkach strzelił 14 goli w 28 spotkaniach i wraz z Eurobusem wywalczył wicemistrzostwo Polski.

I już od początku nowych rozgrywek pokazuje, iż nie przyjechał do Wrocławia wyłącznie z dużym CV. Zdobył bramkę na inaugurację przeciwko Lechowi, dwukrotnie trafił przeciw Red Dragons, a w kolejnych meczach uczestniczył także w akcjach bramkowych swoich kolegów.

Argentyńczyk, który strzelał Barcelonie

Drugim bardzo ciekawym ruchem było sprowadzenie Nicolasa Tumkiewicza. 26-letni Argentyńczyk polskiego pochodzenia grał wcześniej m.in. w Peñarolu, z którym zdobył Copa Libertadores, a poprzedni sezon spędził w hiszpańskim Ribera Navarra. W kwietniu strzelił choćby gola FC Barcelonie.

W nowym sezonie zdążył już trafić dla Śląska w Poznaniu oraz przeciwko Eurobusowi Przemyśl.

Setki meczów w hiszpańskiej ekstraklasie

Jeszcze większym doświadczeniem może pochwalić się Rafa López. 37-letni Hiszpan w najwyższej klasie rozgrywkowej swojego kraju zanotował 347 występów i zdobył 117 bramek. Grał m.in. dla Barcelony, Palmy Futsal oraz Interu Movistar. Śląsk jest jego pierwszym zagranicznym klubem.

Do tego dochodzi Luiz Claudio Sampaio Filho. Brazylijski pivot wrócił do Polski po rocznej przerwie. Podczas wcześniejszych występów w FOGO Futsal Ekstraklasie zdobył 30 bramek. W składzie pozostał również Lion Ribeiro, czyli najskuteczniejszy zawodnik Śląska z poprzedniego sezonu. Brazylijczyk zakończył rozgrywki 2025/26 z 28 golami w 30 występach.

Pięć kolejek bez porażki

Efekty przebudowy pojawiły się bardzo szybko. Śląsk rozpoczął sezon remisem 3:3 na wyjeździe z Wiarą Lecha Poznań. Punkt uratował sześć sekund przed końcem Fininho.

Potem wrocławianie pokonali u siebie Red Dragons Pniewy 4:1. Następnie przyszło bardzo cenne wyjazdowe zwycięstwo 2:1 nad Rekordem Bielsko-Biała, a kilka dni później identycznym wynikiem zakończył się mecz w Toruniu. T

W ostatniej kolejce przeciwnikiem WKS-u był aktualny wicemistrz Polski – Eurobus Przemyśl. Śląsk prowadził po pół godzinie 2:0 po trafieniach Tumkiewicza i Claudio, ale goście odpowiedzieli dwoma golami i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Bilans wrocławian wygląda więc tak:

  • Wiara Lecha Poznań – Śląsk Wrocław 3:3
  • Śląsk Wrocław – Red Dragons Pniewy 4:1
  • Rekord Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław 1:2
  • FC Reiter Toruń – Śląsk Wrocław 1:2
  • Śląsk Wrocław – Eurobus Przemyśl 2:2

Po pięciu kolejkach Śląsk ma 11 punktów, trzy zwycięstwa, dwa remisy, zero porażek i bilans bramkowy 13:8. Daje mu to 4. miejsce w tabeli.

BSF u siebie jeszcze bez straty punktu

Bochnianie po pięciu kolejkach mają 9 punktów i zajmują 8. miejsce. Bilans bramkowy BSF to 16:20.

Sezon rozpoczęli od efektownego zwycięstwa 9:7 w Lesznie. Następnie w pierwszym domowym meczu pokonali We-Met Sierakowice 2:1. Później przyszła porażka 0:5 z Wiarą Lecha, po której BSF odpowiedział zwycięstwem 5:4 nad Red Dragons. W miniony weekend Bochnianie przegrali na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała 0:3.

Na razie BSF oba domowe mecze wygrał.

Teraz role są inne

Jeszcze pół roku temu spotkanie Śląska z BSF było starciem 15. i 14. zespołu tabeli i miało ogromne znaczenie dla walki o utrzymanie. Przed niedzielnym meczem sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Śląsk zajmuje 4. miejsce, nie przegrał jeszcze żadnego ligowego spotkania i przyjedzie do Bochni z zespołem, który latem przeszedł jedną z największych przebudów w całej lidze. BSF jest ósmy, ma o dwa punkty mniej, ale na swoim parkiecie w tym sezonie jeszcze punktów nie stracił.

BSF ABJ Bochnia – JAXAN Śląsk Wrocław
niedziela, 27 września, godz. 14:00
Hala Widowiskowo-Sportowa w Bochni

Idź do oryginalnego materiału