Dla szachów są gotow przyjechać choćby z najdalszych zakątków Polski
Przeszło 60 zawodniczek i zawodników zmierzyło się ze sobą przy szachownicy podczas rozgrywanych w sobotę, 21 lutego 2026 roku III Mistrzostw gminy Krobia w szachach szybkich.
Jak przyznaje Mikołaj Piechel - współpomysłodawca imprezy wraz z Jackiem Stróżykiem, prowadzącym klub szachowo-warcabowy w Miejskiej Górce, trzecia edycja imprezy przyciągnęła rekordową z dotychczasowych liczbę uczestników. A ci zjechali się do Krobi m.in. z Milicza, Śremu, Jarocina czy Poznania i Wrocławia.
- Dużo osób przyjeżdża grupowo, w ramach swoich klubów, tak więc mamy dzisiaj reprezentantów przykładowo UKS Skoczek Milicz czy LKS Piast Śrem - tłumaczy M. Piechel.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GRAFIKĄ - KLIKNIJ, żeby PRZECZYTAĆ FOTOREPORTAŻ
https://gostynska.pl/kultura/ii-mistrzostwa-gminy-krobia-w-szachach-szybkich-do-krob-kult-zjechalo-sie-pol-szachowego-wojewodztwa/rQDYP3Zbx38hRHEz8Pl6Mistrz "zrobił wynik"
Wielką atrakcją tegorocznej edycji krobskich mistrzostw był udział Łukasza Licznerskiego, mistrza międzynarodowego w szachach.
- Bardzo mnie cieszy jego przybycie ponieważ dzięki temu miejscowi sympatycy szachów i nie tylko mogą zobaczyć, jak wygląda gra w szachy na najwyższym poziomie – mówił Mikołaj Piechel, prywatnie dobry znajomy wybitnego szachisty.
Organizatorzy przyznają, iż obecność utytułowanego zawodnika nie tylko niewątpliwe podniosła prestiż imprezy, ale bezpośrednio także przyczyniła się do zwiększenia zainteresowania samymi mistrzostwami.
- W momencie, kiedy Łukasz wrzucił post na Facebooka, iż jedzie do Krobi, momentalnie zapisało się 15 osób więcej. Czyli używając języka medialno-sportowego: "zrobił nam wynik" - zdradzają M. Piechel i J. Stróżyk.
Zresztą sam mistrz międzynarodowy chwalił profesjonalny poziom turnieju i podkreślał, iż tego typu wydarzenia stanowią doskonałą formę popularyzacji szachów.
DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM FILMOWYM
Szachy dla wszystkich
W III Mistrzostwach gminy Krobia w szachach szybkich udział wzięli zarówno 7 czy 8-latkowi, jak i osoby po sześćdziesiątce.
W tej pierwszej grupie znalazł się m.in. 8-letni Stefan Kaliciński, który z tatą Konradem przyjechał z Pakosławia. Chłopiec przygodę z szachami zaczynał w podobnym wieku, jak Łukasz Licznerski, jako 5-latek.
- Widziałem, iż mu to wychodzi, iż gwałtownie łapie zasady gry, ale przede wszystkim, iż sprawia mu to przyjemność. Teraz gramy czasami razem - mówi Konrad Kaliciński.
"Pasja i praca"
A czy jest gotowa recepta na sukces przy szachownicy? Zapytany o to Łukasz Licznerski tak odpowiada:
- Myślę, iż jest to sport indywidualny, gdzie rolę odgrywa bardzo dużo czynników, więc ciężko tutaj znaleźć jakiś złoty środek. Ale na pewno trzeba sporo trenować, o ile ma się talent do tego, to na pewno szachy staną otworem dla wszystkich - mówi patrząc po sobie mistrz międzynarodowy.
Na koniec dodaje również, iż wczesne rozpoczęcie nauki gry daje większe szanse na sukces.
- Wtedy umysł jest bardziej plastyczny i łatwiej przyswaja wiedzę - podsumowuje Ł. Licznerski
















