W play-offy nie zwątpiłem ani razu (wywiad)

1 godzina temu

W środę, w Toruniu siatkarze dumy lotniczego miasta rozpoczną rywalizację w fazie play-off. Ich rywalem będzie drugi zespół sezonu zasadniczego – CUK Anioły. Świdniczanie dwukrotnie przegrywali z nimi w bieżących rozgrywkach, ale to nie znaczy, iż nie mają szans w tej konfrontacji. Podobnego zdania jest także opiekun żółto – niebieskich, Jakub Guz, z którym udało nam się ostatnio porozmawiać.

* W pierwszej rundzie play-off zmierzycie się z CUK Aniołami Toruń. Zaryzykuję stwierdzenie, iż trafiliście najlepszego z możliwych rywali.

Zgodzę się z tym stwierdzeniem. Od połowy drugiej rundy mówiłem, a może i czułem, iż trafimy na Toruń. Patrząc na wyniki z rundy zasadniczej rozsądek podpowiadałby Nysę, z którą wygraliśmy 3:2 i przegraliśmy u siebie 2:3, prowadząc 2:0, ale tak jak wspomniałem myśląc o play-off serce podpowiadało mi, iż będą to Anioły.

* Sezon zasadniczy nie do końca ułożył się po waszej myśli. Co, Twoim zdaniem, o tym zadecydowało?

Nieudana dla nas była pierwsza runda. Po dobrych turniejach przedsezonowych zaliczyliśmy słaby początek ligi, przegrywając dwa pierwsze mecze. Potem udało się wygrać dwa kolejne spotkania i znów złapaliśmy dołek, przegrywając cztery potyczki z rzędu, w których zdobyliśmy tylko punkt. To spowodowało niepewne miejsce w tabeli i stratę do ósemki, którą musieliśmy odrabiać w drugiej rundzie. Trzeba mieć na uwadze to, iż zespół był nowy. Doszło do niego ośmiu zawodników. Każdemu powtarzałem żeby zaufał procesowi, iż czas potrzebny tej drużynie jest bardzo ważny. Dodatkowo, liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana.

* Mimo trudności udało się awansować do play-off. Co sprawiło, iż drużyna „dowiozła” ten cel?

W play-offy nie zwątpiłem ani razu. Oczywiście były ciężkie momenty, bo porażka jest ciężarem dla wszystkich sportowca, ale znając wartość tej ekipy i możliwości, które widziałem na treningach nie mogłem myśleć inaczej. Wiedzieliśmy, iż musimy gonić i iż dogonimy ósemkę. Dużo osób skazywało nas na walkę tylko o utrzymanie, wielu twierdziło, iż wszystko się rozegra w ostatniej kolejce w Siedlcach. My sobie powiedzieliśmy, iż do Siedlec pojedziemy już z pewnym awansem i tak się stało.

* Jest jakiś mecz z rundy zasadniczej, do którego najchętniej byś wrócił i zagrał jeszcze raz?

Znalazł bym ich kilka. Nie lubię przegrywać, więc mógłbym wymienić każdy, w którym ulegliśmy. Bardzo długo bolała mnie porażka u siebie z Astrą Nowa Sól. Byliśmy wtedy bez wyrazu, charakteru, zaciętości, a tego nie znoszę.

* Na ile faza play-off „resetuje” wcześniejsze wyniki i pozwala zacząć wszystko od nowa?

To zupełnie nowy rozdział. Nie zmienia się oczywiście potencjał drużyn, ale ich myślenie już tak. Zespoły wyżej rozstawione czują większą presję. W graniu systemem środa-sobota często decyduje dyspozycja dnia.

* Którzy zawodnicy mogą być cichymi bohaterami tej fazy sezonu?

Nie chcę nikogo wyróżniać, więc odpowiem dyplomatycznie, iż każdy. Dla mnie cichy bohater to ten, który jest od czarnej roboty. A czarną robotę na treningach wykonują ci, którzy potem nie wychodzą na mecz. To jest klucz do zbudowania fajnej grupy ludzi. Żeby pierwsza szóstka była w formie, to druga musi naciskać na nią.

* Jakie są realne cele zespołu na play-off?

Najpierw chcieliśmy zrealizować podstawowe zadanie, czyli awans do najlepszej ósemki. Realny cel na ten moment to wygranie ligi. Mówię tak, bo nikt nie zaprzeczy, iż to nierealne. Wychodzisz na boisko po to żeby wygrać. Nie boję się mówić o dużych rzeczach. Odwaga pcha cię do tego. jeżeli nie wyjdzie, trudno. Siadasz , analizujesz, próbujesz jeszcze raz. Nie znoszę podejścia minimalistycznego, w stylu “wychodzę żeby zagrać, a co będzie to się okaże, ale raczej nie stać nas na dużo”. Z takim nastawieniem przegrałeś już w szatni. My wyjdziemy w ćwierćfinale z myślą o tym żeby zwyciężyć i awansować do półfinału. jeżeli nam się uda, to na półfinał wyjdziemy z takim samym nastawieniem.

Idź do oryginalnego materiału