Od poniedziałku 4 maja w sklepach Lidla rusza promocja, która jeszcze niedawno brzmiałaby jak pomyłka. Kostka masła 200 g ma kosztować 88 groszy. To cena, która przebija choćby wcześniejsze oferty poniżej 1 zł i pokazuje, jak ostro dyskonty walczą dziś o klientów.
Fot. Warszawa w PigułceJeszcze przed majówką Biedronka mocno podgrzała rynek. Najpierw sprzedawała masło po 99 groszy za kostkę, a później zeszła do 88 groszy. Teraz taką samą cenę wprowadza Lidl. Promocja będzie dostępna w sklepach stacjonarnych, ale z ograniczeniami. Klient może kupić maksymalnie 3 kostki dziennie i musi skorzystać z aplikacji.
To nie jest zwykła przecena. Masło stało się jednym z najmocniejszych produktów promocyjnych w polskim handlu. Sieci dobrze wiedzą, iż niska cena podstawowego artykułu działa na klientów jak magnes. Kto przyjdzie po masło, często zrobi też większe zakupy.
Ekonomista Rafał Mundry zwraca uwagę, iż duże obniżki cen widać szerzej, ale w Polsce dochodzi do tego wyjątkowo silna rywalizacja między największymi dyskontami. Biedronka i Lidl od lat walczą o tych samych klientów, a masło stało się jednym z symboli tej konkurencji.
Ceny w Polsce są przy tym szczególnie widoczne na tle innych krajów. W tych samych sieciach w Czechach, na Słowacji czy w Niemczech kostka masła potrafi kosztować wyraźnie więcej. To pokazuje, iż polski rynek ma swoją specyfikę. Tu promocje na podstawowe produkty gwałtownie zamieniają się w cenowy pojedynek.
Jeszcze 12 miesięcy temu wielu klientów narzekało na wysokie ceny masła. Produkt, który kiedyś był traktowany jako zwykły element codziennych zakupów, stał się symbolem drożyzny. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Promocje zeszły do poziomów, których konsumenci dawno nie widzieli.
Nie oznacza to jednak, iż masło na stałe będzie kosztować poniżej 1 zł. Tak niska cena najczęściej jest elementem krótkiej akcji marketingowej. Sieć ogranicza liczbę sztuk, wymaga aplikacji i liczy na większy ruch w sklepach. To klasyczny „wabik”, który ma przyciągnąć klientów po majówce.
Dla kupujących oznacza to okazję, ale tylko pod warunkiem pilnowania zasad promocji. Trzeba mieć aplikację, pamiętać o limicie i liczyć się z tym, iż produkt może gwałtownie znikać z półek. Przy takich cenach zainteresowanie będzie duże.
Od poniedziałku masło znów stanie się jednym z najgorętszych produktów w dyskontach. I choć cena 88 groszy wygląda jak powrót do dawnych czasów, w rzeczywistości jest przede wszystkim znakiem ostrej wojny handlowej. Klient na niej korzysta, ale sieci walczą o coś więcej niż sprzedaż jednej kostki. Walczą o cały koszyk zakupów.

1 godzina temu










