W tyskiej fabryce Stellantis pracodawca ma kłopot, bo ochotników do zwolnienia jest więcej niż przewiduje pula zwolnień grupowych

1 godzina temu

Na początku roku dyrekcja tyskiej fabryki Stellantis (Fiat Chrysler Automobiles) ogłosiła zamiar zwolnienia 320 pracowników. Teraz ma problem, bo, jak informuje działający w fabryce NSZZ „Solidarność”, liczba pracowniczych próśb o dobrowolne odejście z zakładu przekroczyła tę pulę. Nie wszyscy ochotnicy zostaną więc zwolnieni. Powstałe w ten sposób wolne miejsca na pożegnalnej liście dyrekcja zapełni najniżej ocenionymi osobami.

W tyskim zakładzie Fiat Chrysler Automobiles Polska (spółka wchodzi w skład koncernu Stellantis) pracuje w tej chwili prawie 2,4 tys. osób. W związku ze spadkiem popytu na produkowane tu samochody (Ford Avenger, Alfa Romeo Junior, Fiat 600 – w wersji elektrycznej lub hybrydowej) 12 stycznia 2026 roku pracodawca ogłosił zamiar zwolnienia 320 pracowników, przewidując skorzystanie z Programu Dobrowolnych Odejść, który oferuje m.in. odprawy wyższe niż ustawowe.

Podczas negocjacji

z sześcioma centralami związkowymi NSZZ „Solidarność” ogłosił spór zbiorowy, żądając, by każdy pracownik mógł ubiegać się o zwolnienie w ramach PDO. 30 stycznia porozumienie zostało podpisane (najniższa odprawa w postaci 4-miesięcznego wynagrodzenia przysługiwać będzie pracownikowi, który był zatrudniony do roku; najwyższą odprawę 24-miesięczne wynagrodzenie dostaną pracownicy z ponad 30-letnim stażem pracy). Wnioski w ramach PDO można było składać do 9 lutego.

Jak poinformował

nas Grzegorz Maślanka, przewodniczący „Solidarności” w tyskiej fabryce FCA Poland, w wyznaczonym terminie złożono ok. 350 wniosków o dobrowolne odejście z zakładu, czyli ochotników jest więcej niż wyznaczona pula zwolnień. Nie obowiązuje tu automatyzm postępowania, tj. nie każda chęć zwolnienia z pracy będzie spełniona. Ostateczną decyzję w tym względzie podejmuje dyrekcja. Może odmówić zwolnienia, jeżeli uzna, iż pracownik deklarujący chęć odejścia jest niezbędny dla funkcjonowania fabryki.

Przewodniczący Maślanka

przypuszcza, iż pracodawca może odrzucić ok. 60 wniosków złożonych w ramach PDO i aby wypełnić pulę 320 zwolnionych osób, dobierze ok. 30 pracowników z listy tych, którzy zostali najgorzej ocenieni (kryterium oceny pracowników przewidzianych do zwolnienia będzie ocena świadczonej pracy za 2025 rok). Nie będzie to miało wpływu na wysokość zagwarantowanych w porozumieniu odpraw dla zwalnianych pracowników.

– Z jednej strony to kwaśny kompromis – mówi przewodniczący Maślanka. – Z drugiej, w istniejącej sytuacji, niewątpliwy sukces, bo każdego z 320 zwolnionych pracowników obejmą odprawy uzależnione jedynie od stażu pracy.

Tak jak w poprzednich zwolnieniach grupowych

gwarancję zatrudnienia w tyskiej fabryce FCA ma pracownik wychowujący co najmniej troje dzieci. Na liście przewidzianych do zwolnienia nie mogą się znaleźć m.in. pracownicy cierpiący na chorobę zawodową, opiekujący się dzieckiem niepełnosprawnym, jedyni żywiciele rodziny. jeżeli w fabryce pracują mąż i żona, to gwarancja zatrudnienia automatycznie obejmuje jednego z tych małżonków.

Pracodawca musi

uporać się z wręczeniem zwolnień do końca marca. Później bowiem każdy, kto otrzymał w tym trybie rozwiązanie umowy o prace, będzie mógł odwołać się do specjalnej komisji, w której na stałe zasiadać będzie przedstawiciel pracodawcy oraz przedstawiciele dwóch największych związków zawodowych w FCA Tychy tj. „Metalowców” i „Solidarności”.

– jeżeli sprawa

dotyczyć będzie pracownika należącego do innego niż „Metalowcy” i „Solidarność” związku zawodowego, to skład komisji powiększony będzie o przewodniczącego tego związku – przypomina Bolesław Klimczak, przewodniczący Związku Zawodowego „Metalowcy” w FCA Poland. – Pracownik, który otrzymał wypowiedzenie, ma 3 dni na złożenie odwołania, a komisja musi w ciągu 7 dni rozpatrzyć jego wniosek. Odprawy wypłacane osobom, które skorzystają z Programu Dobrowolnych Odejść i tym, którzy nie będą chciały z tego programu skorzystać – są takie same. Zasadnicza różnica polega na tym, iż pracownicy spoza wariantu PDO będą mogli odwołać się później do sądu pracy.

Decyzja komisji

jest ostateczna, ale musi być podjęta jednogłośnie. Ostatni pracownik z listy zwolnień będzie musiał pożegnać zakład do końca kwietnia br.

Zdzisław Barszewicz

Idź do oryginalnego materiału