W Zalipiu trwa wielkie malowanie. Ruszyła 63. edycja konkursu 'Malowana Chata’

2 godzin temu
[See image gallery at rdn.pl]

Kolorowe kwiaty w nowej odsłonie znów pojawiają się na ścianach domów, stodołach, studniach i przedmiotach codziennego użytku.

W Zalipiu i okolicznych miejscowościach realizowane są przygotowania do 63. edycji konkursu 'Malowana Chata’. W tym roku udział w nim bierze ponad stu uczestników, którzy kontynuują wyjątkową, trwającą od ponad wieku tradycję.

Dla wielu mieszkanek regionu malowanie to nie tylko konkurs, ale przede wszystkim rodzinna tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

-Muszę odnowić stodołę. Akurat w tym roku pogoda jest kapryśna, więc ciężko jest coś wymalować, ale myślę, iż się uda. Malowała moja prababcia, babcia, mama i ja też maluję. Wyrosłam na tej tradycji. Udział w konkursie biorę udział od 1968 roku.

-mówi Beata Gryz.

Przygotowania do konkursu rozpoczęły się już kilka tygodni temu. Jak podkreśla Anna Owca, tegoroczna zima mocno dała się we znaki malaturom.

-Zaczęłam dosyć wcześnie, ponieważ mam dużo powierzchni do pomalowania, a zeszłoroczna zima mi bardzo zniszczyła malatury, więc trzeba było praktycznie wszystko zeskrobać i od nowa namalować. Chęci są, zapał jest. Na ten moment mam pomalowane studnie, koryto, które kiedyś służyło bydłu i piwnicę. Przede mną jeszcze garaż.

Malowanie zalipiańskich wzorów wymaga nie tylko talentu, ale również czasu i cierpliwości. Najbardziej pracochłonne są przygotowania.

-Najgorszym etapem jest przygotowanie ula do malowania. Trzeba go wyczyścić, pomalować farbą, która przykryje te pozostałości z poprzednich lat i dopiero kiedy on przeschnie można rozpocząć ten najprzyjemniejszy etap, czyli malowanie kwiatów. Najprzyjemniejszy, ponieważ można przez to malowanie trochę wyrazić siebie. Przelać te wszystkie wzory, które ma się w głowie. Trzeba mieć jakieś rozeznanie, jakby dany wzór wyglądał w konkretnym miejscu, żeby to się geometrycznie ładnie prezentowało, ale wszystko się maluje z głowy, tak jak w danym momencie nam przyjdzie na myśl.

-mówiła Martyna Krok.

Zalipiańskie malarstwo wciąż przyciąga także młodsze pokolenia. Joanna Krok-Krzysztofik podkreśla, iż jej córka również interesuje się tą sztuką.

-Myślę, iż to jest na zasadzie wypicia z mlekiem matki. Tradycja i miłość. Moja córka też maluje, wykazuje duże zdolności artystyczne i lubi to. Wie czym są kwiaty zalipiańskie. I myślę, iż miłość do tego pielęgnowana w naszej rodzinie w niej też jest. Co roku staram się malować nowe wzory. Póki co się to udaje.

Konkurs 'Malowana Chata’ organizowany jest od 1948 roku, a od pół wieku jego gospodarzem jest Muzeum Ziemi Tarnowskiej. To jedno z najstarszych wydarzeń w Polsce poświęconych tradycyjnej twórczości ludowej.

-Cieszy nas to, iż możemy jako muzeum przyczynić się do tego, iż ta tradycja będzie trwała, iż malarki przystępując do konkursu cieszą się tym i pokazują swoje umiejętności. Dodaje im to energii, poczucia ważności roli, jaką odgrywają w tworzeniu kultury ludowej. Te wszystkie działania powodują, iż tradycja rozwija się. Turyści, którzy odwiedzają Zalipie zauważają nie tylko piękne malatury, ale też piękną energię twórczą Zalipianek.

-podkreśla Urszula Gieroń z Muzeum Etnograficznego w Tarnowie.

W tegorocznej edycji uczestniczą mieszkańcy Zalipia oraz kilkunastu okolicznych miejscowości. Jury rozpocznie ocenę prac 12 czerwca. Finał konkursu odbędzie się 14 czerwca w Domu Malarek w Zalipiu i będzie połączony z festynem 'Zalipiańskie pasje’.

Idź do oryginalnego materiału