Walczyli do końca

1 godzina temu

Gdyby o wyniku meczu decydowały statystyki Avia pokonałaby Sokoła Kleczew różnicą kilku goli. Świdniczanie dominowali w posiadaniu piłki, oddali dużo więcej strzałów i wykonali niezliczoną ilość rzutów rożnych. W piłce nożnej liczy się jednak to, co „w sieci”, a tam dwukrotnie lądowała futbolówka po uderzeniach gospodarzy i gości.

Plan miejscowych na dzisiejsze spotkanie był prosty. Schować się za podwójną gardą i czekać na nadążające się okazje. Świdniczanie z kolei, zaatakowali od pierwszego gwizdka arbitra. W 5 min. Andrij Remeniuk zdecydował się na strzał, piłka po drodze odbiła się jeszcze od obrońcy i trafiła w słupek. Napór gości trwał, a aktywni pod bramką Sokoła byli Bartosz Falbierski i David Niepsuj. I kiedy wydawało się, iż gol dla żółto – niebieskich jest kwestią czasu, to ekipa z Kleczewa wyszła na prowadzenie. Kacper Śpiewak, w 26 min. gry sfinalizował kontratak i mógł cieszyć się z kolejnego gola w sezonie. Podopieczni Wojciecha Szaconia gwałtownie chcieli odpowiedzieć, ale zamiast tego dostali kolejny cios. Filip Adamski był kompletnie niepilnowany na prawym skrzydle, zdecydował się wbiec z futbolówką w pole karne i oddać strzał. Zrobił to na tyle dobrze, iż jego drużyna wyszła na dwubramkowe prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej odsłony widowiska Avia mogła złapać kontakt. Dave Assuncao „nawinął” jednego z piłkarzy miejscowych i posłał piłkę w długi róg bramki. Ta jednak zamiast do niej wpaść trafiła w słupek.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Świdniczanie wciąż atakowali, szukając sposobu na sforsowanie obrony przeciwnika. Miejscowych długo ratował bramkarz, Adam Wójcik, aż w końcu skapitulował. Dawid Łącki znalazł podaniem Andrija Remeniuka, a Ukrainiec nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w siatce. Od tego momentu duma lotniczego miasta jeszcze bardziej przycisnęła, starając się doprowadzić do wyrównania. Remis przyszedł w 87 min. pojedynku. Grzegorz Aftyka dośrodkował z rzutu rożnego, Rafał Kursa przedłużył futbolówkę na długi słupek, a tam najlepiej zachował się Marcin Pigiel. W doliczonym czasie do meczu bohaterem mógł zostać Wojciech Kalinowski. Pomocnik huknął zza pola karnego, ale trafił w poprzeczkę. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Sokół Kleczew – Avia Świdnik 2:2 (2:0)

Śpiewak 26’, Adamski 39’ – Remeniuk 58’, Pigiel 87’

Avia: Jakubowski, Assuncao (Aftyka 66’), Niepsuj (Pigiel 46’), Kursa, Orzechowski, Kołodziejski, Falbierski (Kalinowski 66’), Jodłowski (Uliczny 75’), Remeniuk, Kamiński, Pisarek (Łącki 46’)

Idź do oryginalnego materiału