Na co dzień będą wozić pasażerów na zwykłych liniach. W sytuacji kryzysowej – powodzi, katastrofy przemysłowej czy zagrożenia militarnego – w ciągu kilku minut zmienią się w pojazdy sanitarne. Warszawa zamówiła 120 przegubowych autobusów z mocowaniami na nosze, a kontrakt wart 324 mln zł to pierwsza w Polsce inwestycja, która formalnie łączy zakup taboru komunikacji miejskiej z wymogami obrony cywilnej. Za efektowną zapowiedzią kryje się jednak twarda matematyka, która pokazuje, dla kogo te autobusy naprawdę są – i dla kogo ich nie wystarczy.
Fot. Warszawa w Pigułce120 Solarisów za 324 mln zł – co dokładnie kupuje stolica
W grudniu 2025 roku Zarząd Transportu Miejskiego podpisał umowę z firmą Solaris Bus & Coach na dostawę 120 przegubowych autobusów Solaris Urbino 18 – 18-metrowych pojazdów z silnikami Diesla spełniającymi normę Euro 6. Każdy z nich będzie wyposażony w mocowania na 4 nosze lub leżanki, które można zamontować bez specjalistycznych narzędzi i bez postoju w warsztacie. To właśnie ten szczegół odróżnia przetarg od każdego wcześniejszego: w kilka minut autobus liniowy staje się środkiem ewakuacyjnym lub sanitarnym.
Pierwsze egzemplarze mają dotrzeć do Warszawy w drugiej połowie 2026 roku, a cała dostawa zakończy się w 2027 roku. Pojazdy trafią do Miejskich Zakładów Autobusowych. Przetarg przewiduje opcję na kolejne 100 autobusów, a ZTM ubiega się o dofinansowanie zakupu z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. To element szerszego programu „Warszawa Chroni”, na który stolica przeznacza w tym roku ponad 180 mln zł, do czego dochodzą środki przekazane miastu bezpośrednio z budżetu państwa.
Dlaczego diesel, a nie elektryk?
Wybór napędu może zaskakiwać, bo Warszawa od lat chwali się dekarbonizacją floty. Tym razem postawiono jednak świadomie na spalinę. Jak tłumaczył rzecznik ZTM Tomasz Kunert, „napęd konwencjonalny najlepiej sprawdza się w sytuacjach kryzysowych”, w których możliwe są ograniczenia w dostępie do surowców energetycznych i potrzeba pokonywania dłuższych dystansów w trudnych warunkach.
Logika jest prosta. Autobus elektryczny ma ograniczony zasięg i zależy od ładowarek podłączonych do sieci. W scenariuszu, dla którego te pojazdy są kupowane – rozległej awarii prądu czy ataku na infrastrukturę krytyczną – ładowarki nie działają, a elektryk po rozładowaniu baterii staje na trasie ewakuacyjnej. Diesel jedzie tyle, ile ma paliwa w zbiorniku, niezależnie od stanu sieci energetycznej.
Kto wsiądzie pierwszy? Kolejność zapisana w prawie
To nie kierowca ani dyspozytor decydują, kto zajmie miejsce w zorganizowanym transporcie. Kolejność precyzyjnie definiuje rozporządzenie Rady Ministrów z 30 maja 2025 roku w sprawie ewakuacji ludności oraz zabezpieczenia mienia (Dz.U. 2025 poz. 765), wydane na podstawie ustawy z 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. 2024 poz. 1907). To formalne pierwszeństwo wpisane w dokumenty każdej warszawskiej dzielnicy. W pierwszej kolejności ewakuowani są:
- pacjenci szpitali i zakładów leczniczych – transportem sanitarnym i lotniczym (LPR), koordynowanym przez wojewodę,
- dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych i żłobków – transportem specjalistycznym,
- kobiety w ciąży,
- osoby z niepełnosprawnościami i niezdolne do samodzielnego poruszania się – i to właśnie tu wchodzą autobusy z noszami,
- podopieczni domów pomocy społecznej i innych placówek całodobowej opieki.
Pozostali – osoby sprawne fizycznie – ewakuują się samodzielnie: własnym samochodem, pieszo lub transportem zbiorowym. Szacuje się, iż tą drogą strefy zagrożenia opuści około 50 proc. mieszkańców. To celowy element systemu, a nie jego słabość: im mniej sprawnych osób zajmuje miejsca w transporcie zorganizowanym, tym szybciej ewakuują się ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Dla mieszkańców Wawra, Białołęki, Ursusa i Wilanowa – dzielnic o rzadszej siatce komunikacji i dużym udziale zabudowy jednorodzinnej – te autobusy mają szczególne znaczenie, bo dla osób bez samochodu bywają jedyną zorganizowaną formą wyjazdu.
Brutalna matematyka: 480 miejsc na ponad 400 tysięcy seniorów
Tu zaczyna się część, której oficjalne komunikaty nie eksponują. 120 autobusów po 4 nosze daje jednoczesną przepustowość 480 miejsc leżących. Tymczasem samych warszawiaków w wieku poprodukcyjnym jest ponad 400 tysięcy – nie licząc osób z niepełnosprawnościami w innych grupach wiekowych. Transport zorganizowany jest więc raczej sitem dla najbardziej potrzebujących niż gęstą siecią obejmującą wszystkich.
To rozwiązanie dla osób wymagających pomocy medycznej w pierwszej kolejności, a nie ogólny środek ewakuacji dla wszystkich mieszkańca. Wniosek jest praktyczny: większość warszawiaków musi mieć własny, zapasowy plan dotarcia do punktu zbiórki lub miejsca schronienia. Jest też druga, cichsza luka. System najłatwiej obejmuje tych, którzy już są pod opieką instytucji – pacjentów szpitali, podopiecznych DPS, dzieci z placówek. Trudniejsze jest dotarcie do osób, które potrzebują pomocy, ale mieszkają samodzielnie, poza jakąkolwiek instytucją. Tu wiele zależy od tego, na ile lokalne struktury zarządzania kryzysowego rozpoznały, kto i gdzie takiej pomocy będzie potrzebował.
Co to oznacza dla Ciebie?
System ochrony ludności jest już gotowy do uruchomienia – najważniejsze pytanie brzmi, czy gotowy jesteś Ty. Oto konkretne kroki, które możesz wykonać bez żadnych kosztów:
- Miej własny plan ewakuacji: nie zakładaj, iż autobus z noszami przyjedzie po Ciebie. jeżeli jesteś osobą sprawną, zaplanuj dojście do najbliższego punktu zbiórki lub schronienia – pieszo i samochodem.
- Znajdź najbliższe miejsca schronienia: skorzystaj z oficjalnych aplikacji gdziesieukryc.pl lub schrony.straz.gov.pl, które działają w przeglądarce na telefonie i komputerze. Sprawdź 2-3 obiekty blisko domu i pracy, a dane pobierz w trybie offline, bo sieć komórkowa może być przeciążona.
- Spakuj plecak na 72 godziny: zgodnie z listą z gov.pl – 2 litry wody dziennie na osobę, żywność długoterminowa, leki z zapasem, kopie dokumentów, gotówka w małych nominałach, latarka, powerbank, apteczka. Daty ważności sprawdzaj co pół roku.
- Kup radio na baterie lub korbkę: przy rozległej awarii prądu stacje nadawcze telefonii padają, a Alert RCB nie dotrze. Wtedy radio zostaje jedynym pewnym źródłem oficjalnych informacji.
- Opiekujesz się osobą wymagającą pomocy? Dopytaj w urzędzie lub centrum zarządzania kryzysowego swojej dzielnicy, w jaki sposób zgłasza się potrzebę transportu dla seniora lub osoby z niepełnosprawnością. Im wcześniej służby wiedzą, iż ktoś takiej pomocy będzie potrzebował, tym większa szansa, iż trafi ona pod adekwatny adres.
120 autobusów-karetek to realne wzmocnienie i konkretny, namacalny element przygotowań. Ale ich liczba przypomina o prostej prawdzie: w pierwszych minutach kryzysu najwięcej zależy od tego, co każdy z nas przygotował samodzielnie, zanim na ekranie telefonu pojawi się Alert RCB.

2 godzin temu



![Kraków zmienia nazwy przystanków. Zmiany wejdą w życie 27 czerwca [LISTA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2025/10/przystanek2.jpg)










