Warszawa przywraca symbol PRL-u. Stanął w centrum

1 godzina temu

Nowy-stary przystanek i wycieczka zabytkowym autobusem

Odnowiona wiata typu "Ł", która stanęła na przystanku przy gmachu dawnej Cepelii przy ulicy Marszałkowskiej (przystanek "Centrum 01"), została zaprezentowana o godz. 13:00. Po prezentacji Zarząd Transportu Miejskiego zaprosił przybyłych na słodki poczęstunek i specjalną atrakcję dnia – przejazd zabytkowym autobusem Jelcz Berliet. Pasażerom towarzyszył przewodnik, otrzymali oni również pamiątkowe bilety.

Symbol Warszawy PRL-u

Wiaty "Ł" były produkowane w latach 70. XX wieku specjalnie na Trasę Łazienkowską, gdzie początkowo stały. To wiaty specyficzne, zaprojektowane w stylu modernizmu tamtych lat. Bardzo dobrze wpisywały się w krajobraz Warszawy, nowoczesność, którą wprowadzał w stolicy ówczesny pierwszy sekretarz rządzącej partii – Edward Gierek. Wiat było sporo, dotrwały do współczesnych czasów już w mniejszej liczbie, bo jak się okazało, nie wytrzymały próby czasu. Ich konstrukcja nie była zbyt solidna. Chociaż wyglądało, iż ich konstrukcja jest aluminiowa, w rzeczywistości była stalowa i zaczęła rdzewieć – opowiada rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie Tomasz Kunert.

Ostatnia wiata typu "Ł", która stała przy ulicy Grzybowskiej, zniknęła z mapy miasta w połowie 2025 roku. Prawdopodobnie zaprojektował ją Ryszard Bojar, legenda PRL-owskiego wzornictwa, autor logo CPN (Centralna Produktów Naftowych), a już w wolnej Polsce – systemu informacji wizualnej na pierwszej linii metra.– Zdecydowaliśmy, iż zachowamy ją na pamiątkę. Została gruntownie wyremontowana i ustawiamy ją ponownie na przystanku, w samym centrum miasta, na Marszałkowskiej w kierunku Placu Konstytucji – pod Cepelią – dodaje Kunert.

W latach 70. XX wieku wiatom towarzyszyły charakterystyczne, żółte pylony z podświetlaną tablicą z dużą literą "A" (lub "T" na przystankach tramwajowych), wyposażone w gabloty z rozkładami jazdy. W latach 80., kiedy w PRL szalał kryzys gospodarczy, wiaty popadały w ruinę – straszyły w nich wybite szyby, zniszczone ławki i potłuczone świetlówki. Potem, już współcześnie, charakterystyczne aluminiowe konstrukcje zaczęły znikać z ulic, zastępowane przez nowoczesne wiaty.

Zdjęcia: RDC/Warszawski Transport Publiczny (wtp.waw.pl)

Idź do oryginalnego materiału