Warszawiaku. To już koniec. To urządzenie wysyła dane o tym co robisz w domu

2 godzin temu

Do 1 stycznia 2027 roku każdy blok w Warszawie z podzielnikami kosztów ogrzewania zamontowanymi przed majem 2021 roku musi przejść na urządzenia z funkcją zdalnego odczytu – tak nakazuje art. 16 ustawy z dnia 20 kwietnia 2021 r. o zmianie ustawy o efektywności energetycznej (Dz.U. z 2021 r. poz. 868), który znowelizował art. 45a Prawa energetycznego. W tysiącach budynków technicy zaczęli pukać do drzwi właśnie teraz, w ostatnich miesiącach przed terminem. Za brak wymiany zarządcy grozi grzywna do 10 000 zł, ograniczenie wolności lub areszt. Mało kto pyta jednak o to, co tak naprawdę będzie wiedział o nas sam licznik.

Fot. Warszawa w Pigułce

Koniec inkasenta, początek czegoś innego

Nowy podzielnik radiowy to nie tylko licznik. To urządzenie rejestrujące dane w regularnych odstępach – co godzinę, co 12 godzin lub co dobę, zależnie od konfiguracji – i wysyłające je bezprzewodowo przez moduł działający w paśmie 868 MHz lub protokół M-Bus do koncentratora w budynku, a stamtąd przez internet do serwerów firmy rozliczeniowej. Zarządca sprawdza zużycie w każdym lokalu w dowolnej chwili, bez wychodzenia zza biurka i bez kontaktu z lokatorem.

Co rejestrują nowe urządzenia? Bieżące wskazanie zużycia, temperaturę powierzchni grzejnika, temperaturę powietrza w pomieszczeniu, wielomiesięczną historię odczytów, a w niektórych modelach również zdarzenia alarmowe – na przykład demontaż lub próbę sabotażu urządzenia. To znacznie więcej niż jedna liczba na rocznym rachunku.

Profil grzewczy to profil życiowy

Z historii temperatury w mieszkaniu firma rozliczeniowa lub zarządca mogą wywnioskować dużo więcej niż koszt ogrzewania. Regularna aktywność grzejnika o stałych porach wskazuje na obecność w domu i rytm dnia. Brak aktywności przez dwa tygodnie w środku sezonu – wyjazd. Szczytowe zużycie co rano o siódmej i co wieczór o osiemnastej – osoba pracująca w biurze na etacie.

Nie chodzi o to, iż zarządca planuje analizować codzienne życie lokatorów w takim celu. Chodzi o to, iż dane są rejestrowane, przechowywane przez wiele miesięcy i dostępne dwóm podmiotom – zarządcy budynku i firmie rozliczeniowej obsługującej podzielniki, która w większości przypadków jest zewnętrznym wykonawcą działającym na zlecenie spółdzielni lub wspólnoty. Żaden przepis szczegółowy nie ogranicza rodzaju wniosków, jakie technicznie można z tych danych wyciągnąć.

To są dane osobowe – i RODO obowiązuje bezwzględnie

Dane zbierane przez podzielniki radiowe są danymi osobowymi w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r., bo są przypisane do konkretnego lokalu, a tym samym do konkretnej osoby fizycznej. Spółdzielnia lub firma rozliczeniowa przetwarzająca te dane działa jako administrator lub podmiot przetwarzający i podlega wszystkim obowiązkom wynikającym z tego rozporządzenia.

W praktyce oznacza to konkretne prawa. Jako lokator możesz zażądać od zarządcy informacji o tym, jakie dane zbiera podzielnik, komu są udostępniane, jak długo są przechowywane i w jakim celu są przetwarzane – na mocy art. 15 RODO. Dane mogą służyć wyłącznie rozliczeniu kosztów ogrzewania. Nie mogą być sprzedawane, udostępniane innym lokatorom ani wykorzystywane do celów marketingowych lub analitycznych przez strony trzecie. Firma rozliczeniowa obsługująca podzielniki powinna mieć z zarządcą podpisaną umowę powierzenia przetwarzania danych – jeżeli zarządca nie jest w stanie jej pokazać, to naruszenie RODO, które można zgłosić do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Odmowa otwarcia drzwi już nic nie zatrzymuje

W starym systemie odmowa wpuszczenia inkasenta miała realny skutek – brak odczytu i szacunkowe rozliczenie, często korzystne dla lokatora. W nowym systemie odmowa otworzenia drzwi nie robi nic. Podzielnik radiowy transmituje dane niezależnie od tego, czy lokator jest w domu, czy wyjechał na urlop. Jedyna czynność wymagająca wejścia do mieszkania to sam montaż – jednorazowa wizyta technika.

Zmienia się też sposób egzekwowania regulaminów wewnętrznych. jeżeli statut spółdzielni przewiduje minimalną temperaturę w lokalu na poziomie 16-18°C – co bywa uzasadniane ochroną sąsiadów przed stratami ciepła przez przegrody – zarządca nie musi już czekać na skargę od sąsiada. System sam wygeneruje alert, gdy podzielnik przez kilka tygodni rejestruje wskazania sugerujące wychłodzony grzejnik.

Zakręcone grzejniki przestają mieć sens finansowy

Nowelizacja ustawy o efektywności energetycznej (Dz.U. 2025 poz. 711) wprowadza od sezonu 2025/2026, z pełnym wdrożeniem do końca 2026 roku, obowiązkową minimalną opłatę zmienną za ogrzewanie w wysokości co najmniej 15 proc. kosztów zmiennych budynku – choćby przy całkowicie zakręconych grzejnikach przez cały sezon. To odpowiedź na zjawisko nazywane w branży „pasożytnictwem cieplnym”, gdy część lokatorów grzeje się ciepłem przenikającym od sąsiadów, nie płacąc za nie. Andrzej Nowak, ekspert ds. ciepłownictwa z LiczDom.pl, ocenia w rozmowie z money.pl, iż odgórne narzucanie konkretnego rozwiązania „wygląda to na lobby podzielnikowe” i zwraca uwagę, iż system wciąż nie uwzględnia różnic w stratach ciepła między lokalami narożnymi a środkowymi. Podzielnik radiowy stanie się przy tym automatycznym dowodem – zarejestruje, iż grzejniki nie były używane, i potwierdzi opłatę bez żadnej wizyty kontrolnej.

Komu to faktycznie grozi, a kto może się wybronić

Obowiązek wymiany nie jest bezwzględny dla wszystkich budynku. Dotyczy ciepłomierzy, podzielników i wodomierzy ciepłej wody zamontowanych przed 21 maja 2021 roku, które nie mają funkcji zdalnego odczytu – urządzenia zainstalowane później powinny tę funkcję mieć już teraz. Zwolnienie z wymiany jest możliwe, jeżeli montaż jest technicznie niewykonalny lub jeżeli udokumentowana analiza ekonomiczna w horyzoncie 5 lat wykaże, iż koszt inwestycji przewyższa oszczędności energetyczne. To wyjątek, nie reguła – i wymaga konkretnej dokumentacji, a nie samej deklaracji zarządu.

Warszawskie spółdzielnie już ruszyły z wymianą

W stolicy proces dotyczy dziesiątek tysięcy lokali zarządzanych przez duże spółdzielnie mieszkaniowe, takie jak Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa czy spółdzielnie na Ursynowie, Bielanach i Bemowie. Część z nich prowadzi wymianę zgodnie z wieloletnim harmonogramem od kilku lat, inne dopiero teraz przyspieszają, bo do terminu zostało mniej niż pół roku. W praktyce oznacza to, iż w najbliższych miesiącach w wielu warszawskich blokach pojawią się ekipy montażowe – i komunikaty od administracji, które łatwo przeczytać tylko jako informację o kosztach, choć dotyczą też tego, kto i na jakich zasadach będzie miał dostęp do danych o ogrzewaniu konkretnego mieszkania.

Idź do oryginalnego materiału