Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:30 na Polsat Plus Arenie Gdańsk. Dla Warty będzie to konfrontacja z zespołem, który jeszcze w poprzednim sezonie występował w PKO BP Ekstraklasie.
Poznaniacy rozpoczęli rozgrywki od porażki 3:4 z Polonią Bytom. Mimo przegranej w klubie zwracają uwagę na pozytywne elementy gry. Zespół dwukrotnie odrabiał straty, stworzył wiele okazji bramkowych i do końca walczył o korzystny rezultat.
Trener Maciej Tokarczyk podkreśla, iż analiza pierwszego meczu pozwoliła wskazać zarówno mocne strony drużyny, jak i elementy wymagające poprawy. Jak zaznacza, sztab szkoleniowy koncentruje się przede wszystkim na rozwoju własnego zespołu, a nie na problemach rywala.
– Wiemy, jakie rzeczy zrobiliśmy dobrze, a nad jakimi musimy popracować. Nie zastanawiamy się, czy jesteśmy faworytem. Chcemy po prostu grać swoją piłkę i mieć wpływ na to, co zależy od nas – podkreśla szkoleniowiec.
Nie wszystkie informacje napływające z obozu Warty są jednak optymistyczne. W meczu z Polonią poważnej kontuzji doznał Szymon Zalewski. Wszystko wskazuje na to, iż zawodnika czeka operacja i kilkumiesięczna przerwa od gry.
Problemy kadrowe Warty wydają się jednak mniejsze niż te, z którymi walczy Lechia. Gdański klub przez cały czas odczuwa skutki zakazu transferowego, przez co nie może korzystać z nowych zawodników. W pierwszej kolejce zabrakło wielu piłkarzy stanowiących o sile zespołu w poprzednim sezonie, a w ich miejsce szansę otrzymali młodzi wychowankowie, w tym zaledwie 15-letni debiutant.
Mimo trudnej sytuacji przeciwnika w Poznaniu nikt nie zamierza lekceważyć rywala. Trener Warty przekonuje, iż jego zespół przygotowuje się przede wszystkim do sposobu gry Lechii, a nie do nazwisk, które pojawią się w wyjściowym składzie.
Dzisiejszy mecz będzie również pierwszym starciem obu klubów od czterech lat. Poprzednio spotkały się w okresie 2022/23 PKO BP Ekstraklasy. Wówczas Warta wygrała 2:0 po bramkach Kajetana Szmyta i Stefana Savicia.
Wieczorne spotkanie może okazać się ważnym momentem dla obu drużyn. Zarówno poznaniacy, jak i gdańszczanie chcą jak najszybciej zapisać na swoim koncie pierwsze punkty i uniknąć kolejnego falstartu na początku sezonu.

1 godzina temu
















