Warta Poznań dwukrotnie wychodziła na prowadzenie w wyjazdowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec, ale ostatecznie musiała zadowolić się remisem 2:2. Spotkanie miało szybkie tempo, a gospodarze odpowiedzieli na każdy cios poznaniaków.
Mecz rozpoczął się idealnie dla Warty. Już w 6. minucie Kacper Szymanek wykorzystał sytuację sam na sam po podaniu Patryka Kusztala i pewnym strzałem dał prowadzenie gościom.
Zagłębie długo szukało odpowiedzi, choć miało swoje okazje – najbliżej gola był Michał Barć, który trafił w poprzeczkę. W końcu gospodarze dopięli swego w 40. minucie. Po faulu Piotra Kwiatkowskiego na Grzegorzu Janiszewskim sędzia podyktował rzut karny, a Barć efektownym uderzeniem w stylu „panenki” doprowadził do wyrównania.
Warta znów na prowadzeniu
Po przerwie to znów poznaniacy zadali cios. W 57. minucie Marcel Stefaniak wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i błąd defensywy gospodarzy, przywracając Warcie prowadzenie.
Radość nie trwała jednak długo. Już trzy minuty później Michał Barć ponownie wpisał się na listę strzelców, finalizując akcję po prostopadłym podaniu i ustalając wynik meczu na 2:2.
Przewaga niewykorzystana
W 65. minucie sytuacja wydawała się sprzyjać Warcie. Sebastian Steblecki zobaczył drugą żółtą kartkę i gospodarze musieli grać w osłabieniu. Mimo przewagi jednego zawodnika poznaniacy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Najbliżej gola była końcówka spotkania, gdy po zamieszaniu w polu karnym piłka – przynajmniej z perspektywy trybun – mogła przekroczyć linię bramkową. Arbiter nie zdecydował się jednak uznać trafienia.
Ostatecznie Warta Poznań wraca z Sosnowca z jednym punktem, choć przebieg spotkania mógł pozostawić niedosyt, zwłaszcza iż prowadzenie było po jej stronie aż dwukrotnie.

18 godzin temu

















