Wbrew opowieściom
Zdjęcie: Kobieta z afro, z gitarą, na tle drewnianych ruin. / Kobieta na tle pustego krajobrazu. / Kobieta z gitarą elektryczną, podpiera ręką biodro.
Judith Hill należy do kategorii artystek, które przez lata funkcjonowały "tuż obok centrum", choć ich głos, warsztat i wrażliwość spokojnie mogłyby to centrum zdominować. Jej historia to mniej klasyczna opowieść o "wyjściu z cienia chórków", a bardziej historia o napięciu między widzialnością a niewidzialnością, bliskością legend a własnym językiem, który trzeba było wykuć wbrew wszystkiemu - również narracjom narzuconym z zewnątrz. Dziś, w ramach cyklu Jazz Around Presents w poznańskim Blue Note, przyjeżdża jako jedna z najpełniejszych i najbardziej samowystarczalnych postaci we współczesnej amerykańskiej muzyce korzeni. Wokalistka, gitarzystka, pianistka, kompozytorka, producentka. I - co w jej przypadku najważniejsze - autorka własnego mitu, odbudowanego z gruzu cudzych historii.

7 godzin temu












