Mgła nad jeziorem unosi się powoli, jakby miała własny rytm. Pierwsze pociągnięcie kołowrotka tnie ciszę, a chłód poranka przemyka po dłoniach. Na Warmii i Mazurach takie chwile wyznaczają początek dnia — bez pośpiechu, bez kalkulacji, z poczuciem, iż człowiek wchodzi w przestrzeń, która rządzi się innymi prawami.