Do końca 2026 roku w niemal każdym bloku stary podzielnik zniknie, a jego miejsce zajmie urządzenie, które nadaje samo z siebie. Nie trzeba go odczytywać, nie trzeba wpuszczać inkasenta, nie trzeba być w domu. I właśnie to, czego ten sprzęt nie wymaga od Ciebie, jest najciekawsze.
Montażysta puka do drzwi mieszkania. | Fot. Shutterstock.Skąd ten obowiązek i dlaczego termin jest sztywny?
Zacznijmy od podstawy, bo wokół niej narosło sporo skrótów myślowych. Obowiązek wymiany wynika z art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 r. o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2021 poz. 868), która znowelizowała art. 45a Prawa energetycznego. Przepisy wykonawcze, w tym zasady analizy opłacalności, dograło rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 r. (Dz.U. 2021 poz. 2273), a aktualny tekst jednolity ustawy o efektywności energetycznej ogłoszono w 2025 r. (Dz.U. 2025 poz. 711). Cały mechanizm to wdrożenie unijnej dyrektywy EED.
Sedno jest jedno. Do 1 stycznia 2027 r. właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego musi wymienić podzielniki, ciepłomierze i wodomierze ciepłej wody zamontowane przed 21 maja 2021 r. na urządzenia z funkcją zdalnego odczytu. Skala jest ogromna. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego na początku 2026 r. zdalny odczyt miało zaledwie około 6,8 mln lokali, czyli mniej więcej 36 proc. Resztę, ponad 12 mln, trzeba wymienić lub doposażyć przed terminem. Stąd technicy pukają do drzwi właśnie teraz, w ostatnich miesiącach.
Odczyt co godzinę, bez Twojej zgody i bez Twojej obecności
Nowy podzielnik radiowy to nie jest licznik, który ktoś raz w roku spisuje. To urządzenie rejestrujące dane w regularnych odstępach, zależnie od konfiguracji co godzinę, co 12 godzin albo raz na dobę, i wysyłające je bezprzewodowo do koncentratora w budynku, a stamtąd przez internet na serwery firmy rozliczeniowej. Zarządca może sprawdzić zużycie w każdym lokalu w dowolnej chwili, bez wychodzenia zza biurka i bez kontaktu z lokatorem.
Co dokładnie trafia do systemu, to znacznie więcej niż jedna liczba na rocznym rachunku. Urządzenia rejestrują bieżące wskazanie, temperaturę powierzchni grzejnika, temperaturę powietrza w pomieszczeniu, a historię przechowują przez co najmniej 27 miesięcy. Część modeli zapisuje też zdarzenia alarmowe, na przykład próbę demontażu lub manipulacji.
| Bieżące wskazanie zużycia | rozliczenie kosztów ogrzewania |
| Temperatura powierzchni grzejnika | wyliczenie oddanego ciepła |
| Temperatura powietrza w pomieszczeniu | korekta wskazań i wykrywanie nieprawidłowości |
| Historia z co najmniej 27 miesięcy | porównania okresowe, kontrola rozliczeń |
| Zdarzenia alarmowe, np. demontaż | wykrycie prób manipulacji urządzeniem |
Z profilu grzewczego da się odczytać profil dnia
I tu pojawia się rzecz, o której mało kto myśli przy podpisywaniu protokołu montażu. Ciąg odczytów temperatury w mieszkaniu to nie tylko podstawa rachunku, ale też zapis rytmu życia. Regularna praca grzejnika o stałych porach sugeruje obecność w domu i stały tryb dnia. Brak aktywności przez dwa tygodnie w środku sezonu wygląda jak wyjazd. Stałe szczyty rano i wieczorem układają się we wzorzec osoby pracującej poza domem na etacie.
Trzeba to powiedzieć uczciwie: nie chodzi o to, iż zarządca zamierza analizować czyjeś życie, ani iż ktokolwiek to robi. Chodzi o to, iż takie dane są rejestrowane, przechowywane przez ponad dwa lata i dostępne, a żaden szczegółowy przepis nie zawęża z góry rodzaju wniosków, jakie technicznie da się z nich wyciągnąć. Odbiorców jest zwykle dwóch: zarządca budynku oraz zewnętrzna firma rozliczeniowa działająca na zlecenie spółdzielni lub wspólnoty. To realna zmiana jakościowa wobec inkasenta z latarką, choćby jeżeli w praktyce nikt nie zagląda głębiej niż w sumę do zapłaty.
To są dane osobowe, więc RODO działa tu w pełni
Dane z podzielnika są przypisane do konkretnego lokalu, a więc do konkretnej osoby, co czyni je danymi osobowymi w rozumieniu RODO, czyli rozporządzenia 2016/679. Spółdzielnia lub firma rozliczeniowa występuje jako administrator albo podmiot przetwarzający i podlega wszystkim obowiązkom z tego rozporządzenia. To nie jest teoria, ale zestaw konkretnych uprawnień, z których możesz skorzystać.
Na mocy art. 15 RODO masz prawo zażądać od zarządcy informacji, jakie dane zbiera podzielnik, komu są udostępniane, jak długo przechowywane i w jakim celu przetwarzane. Dane mogą służyć wyłącznie rozliczeniu kosztów ogrzewania. Nie wolno ich sprzedawać, udostępniać innym lokatorom ani wykorzystywać do celów marketingowych czy analitycznych przez podmioty trzecie. Firma rozliczeniowa powinna mieć z zarządcą zawartą umowę powierzenia przetwarzania danych. jeżeli zarząd nie potrafi takiej umowy okazać, jest to naruszenie, które można zgłosić do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
| Wiedzieć, jakie dane zbiera podzielnik i kto je przetwarza | art. 15 RODO, wniosek na piśmie do zarządcy |
| Poznać firmę rozliczeniową i warunki kontraktu | zapytanie do zarządu spółdzielni lub wspólnoty |
| Żądać umowy powierzenia przetwarzania danych | jej brak to podstawa zgłoszenia do PUODO |
| Zweryfikować podstawę zwolnienia budynku z wymiany | pisemna analiza opłacalności w perspektywie 5 lat |
Zamknięte drzwi już nic nie dają
W starym systemie odmowa wpuszczenia inkasenta miała realny skutek, bo kończyła się rozliczeniem szacunkowym, często korzystnym dla lokatora. W systemie radiowym ten manewr przestaje działać. Podzielnik nadaje dane niezależnie od tego, czy jesteś w domu, czy otwierasz drzwi, czy wyjechałeś. Jedyna czynność, która wymaga wejścia technika, to sam montaż, czyli jednorazowa wizyta.
Zmienia się też sposób egzekwowania regulaminów. jeżeli regulamin spółdzielni przewiduje minimalną temperaturę w lokalu, co bywa uzasadniane ochroną sąsiadów przed stratami ciepła przez ściany, zarządca nie musi już czekać na czyjąś skargę. System sam wygeneruje sygnał, gdy przez dłuższy czas rejestruje wskazania świadczące o wychłodzonym mieszkaniu. Wezwanie może trafić do lokatora, zanim ten w ogóle zorientuje się, iż cokolwiek było sprawdzane.
Od 2027 roku zakręcony grzejnik i tak będzie kosztował
Do tego dochodzi zmiana, która uderza w popularną strategię oszczędzania. Od 2027 r. obowiązywać ma minimalna opłata zmienna za ogrzewanie w wysokości co najmniej 15 proc. kosztów zmiennych, naliczana choćby wtedy, gdy ktoś trzyma grzejniki zakręcone przez cały sezon. Cel ustawodawcy to ograniczenie tak zwanego pasożytnictwa cieplnego, czyli korzystania z ciepła przenikającego od ogrzewanych sąsiadów bez ponoszenia proporcjonalnych kosztów.
Podzielnik radiowy staje się w tym układzie automatycznym świadkiem. Zarejestruje, iż grzejniki nie były używane, i potwierdzi naliczenie minimalnej opłaty bez żadnej wizyty kontrolnej. W praktyce całkowite zakręcanie kaloryferów przez cały sezon przestaje mieć sens finansowy, bo i tak zapłacisz wspomniane minimum, a dane to bezspornie udokumentują.
Warszawa: 60 tysięcy lokali WSM i tysiące innych w jednym oknie czasowym
W stolicy skala operacji jest szczególnie widoczna, bo to tu stoi największa liczba bloków wielorodzinnych w kraju, w tym ogromne zasoby spółdzielcze. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa zarządza około 60 tys. lokali i wymianę prowadzi zgodnie z własnym harmonogramem, rozłożonym na kolejne miesiące. Problem dotyczy jednak nie tylko dużych, dobrze zorganizowanych spółdzielni, ale tysięcy mniejszych wspólnot, w których temat ruszył dopiero teraz, na ostatniej prostej przed końcem 2026 r.
Dla warszawskiego lokatora oznacza to dwie rzeczy naraz. Pierwsza to wizyta technika i jednorazowy koszt rozłożony na właścicieli. Druga, mniej oczywista, to fakt, iż od nowego sezonu jego mieszkanie zacznie nadawać dane o cieple do zewnętrznej firmy, często mającej siedzibę poza Warszawą. W mieście, w którym znaczna część mieszkańców bloków to osoby starsze i samotne, warto wiedzieć, kto te dane przetwarza i na jakich zasadach, zanim protokół montażu zostanie podpisany bez czytania.
Co to oznacza dla Ciebie, zanim technik zadzwoni do drzwi?
Sam montaż to obowiązek zarządcy, nie Twój, a koszt, zwykle od 700 do 2000 zł na lokal zależnie od liczby grzejników, pokrywany jest z funduszu remontowego lub celowej wpłaty. Zanim jednak wpuścisz technika, przejdź tę listę:
- Zapytaj zarząd, jaka firma obsługuje podzielniki i na jakich warunkach. To Twoje dane trafią do jej systemu na lata, więc masz prawo wiedzieć, komu są powierzane.
- Złóż wniosek z art. 15 RODO, jeżeli nie dostałeś informacji o przetwarzaniu. Zarządca ma obowiązek wskazać, jakie dane zbiera podzielnik, jak długo je trzyma i w jakim celu.
- Dopytaj o umowę powierzenia przetwarzania danych. Jej brak przy zewnętrznej firmie rozliczeniowej to podstawa do zgłoszenia sprawy do PUODO.
- Nie licz na to, iż odmowa wpuszczenia obniży rachunek. Po montażu dane lecą zdalnie, a od 2027 r. i tak naliczana będzie minimalna opłata 15 proc., choćby przy zakręconych grzejnikach.
- Jeśli zarząd twierdzi, iż budynek jest zwolniony z wymiany, poproś o pisemną analizę opłacalności. Zwolnienie wymaga udokumentowania nieopłacalności inwestycji w perspektywie 5 lat, a jego brak przy takiej deklaracji powinien wzbudzić Twoje pytania.
- Pamiętaj, iż termin jest sztywny. Za brak wymiany do 1 stycznia 2027 r. zarządcy grozi grzywna do 10 tys. zł, a w skrajnych przypadkach ograniczenie wolności lub areszt. Koszty mogą być przeniesione na mieszkańców, więc presja czasowa po stronie zarządu jest realna.
Nowe podzielniki rozwiążą stary problem niesprawiedliwych rozliczeń i ukrócą „jazdę na cieple” sąsiada. Ale przy okazji każde mieszkanie zaczyna generować strumień danych, którego wcześniej nie było. Najrozsądniej jest po prostu wiedzieć, co Twój grzejnik opowiada o Tobie i komu, zanim zacznie nadawać.

1 godzina temu



![Pogoda dla Torunia [3.06.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)




![Kamil Herzyk zrobił swoje (13:55,32). Relacja z Mistrzostw Polski U20 i U23 na 5000 m w Gliwicach [WYWIAD]](https://bieganie.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_20260531_215818.jpg)

