
Paweł Olkowski jest niewątpliwie największym wygranym ostatniego tygodnia spośród wszystkich zawodników Górnika Zabrze. Doświadczony defensor, grający w pierwszych wiosennych kolejkach ogony, stał się podstawowym piłkarzem Trójkolorowych.
Przed meczem z Rakowem Częstochowa trener Michal Gasparik zapowiadał zmiany w składzie Górnika. Ostatecznie zabrzańska drużyna do starcia z Medalikami przystąpiła z dwoma roszadami w składzie względem meczu w Lublinie. Wielu spodziewało się, iż przeciwko ekipie spod Jasnej Góry nastąpi zmiana na prawej obronie, ale tam słowacki szkoleniowiec postawił na stabilizację.
W podjęciu decyzji pomogła szkoleniowcowi Zabrzan kontuzja Michala Sacka, ale też bardzo dobry występ przeciwko Motorowi Pawła Olkowskiego. - Miałem dylemat z obsadą zawodnika na prawej obronie, ale przez kontuzję Michala Sacka sytuacja stała się jasna. Paweł Olkowski pokazał się z dobrej strony. Na skrzydłach zdecydowaliśmy się na Maksyma Chłania i Yvana Dimiego. "Olo" również świetnie się spisuje. Mamy teraz więcej opcji, co bardzo mnie cieszy - przyznaje Gasparik.
Olkowski jest prawdziwym weteranem boisk PKO BP Ekstraklasy. 36-latek przed tygodniem w Lublinie zagrał cały mecz. W niedzielnym starciu z Medalikami znów wytrwał na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. - Pytałem Pawła w trakcie meczu, czy da radę fizycznie zostać na boisku do końca meczu. Opowiedział, iż bez problemu. Intensywność w drugiej połowie przez przerwy taktyczne nie była aż tak wysoka. Wcześniej miał problemy w końcówkach, ale teraz wygląda w porządku. Cieszę się, iż "Olo" prezentuje równą i wysoką formę - przyznaje szkoleniowiec 14-krotnych mistrzów Polski.
Wiele wskazuje na to, iż były reprezentant Polski w ciągu minionych 7 dni z piłkarza głębokiej rezerwy zamienił się w gracza, od którego trener Gasparik może rozpoczynać zestawienie linii obrony. Przez wielu scenariusz nie do uwierzenia...
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl















