- To niezwykle poważna choroba, a jedyną szansą na wyzdrowienie Szymka jest kosztowna rehabilitacja, bo to wydatek rzędu aż 15 milionów złotych, dlatego liczy się każda złotówka i każdy gest - mówi Magdalena Martyna, jedna z zawodniczek zespołu Zadra. - Na uczestników naszego turnieju czeka nie tylko sportowa rywalizacja w duchu fair play, ale także mnóstwo innych atrakcji. W programie przewidujemy licytacje, kącik zabaw dla najmłodszych, fotobudkę, kiermasz zabawek i watę cukrową. Zapraszamy do udziału nie tylko zawodniczki, ale również całe rodziny i wszystkich ludzi o wielkich sercach. Przyjdźcie, kibicujcie i pomagajcie razem z nami.25 osób, w tym reprezentanci Chełm, Włodawy i Zamościa, wzięło udział w pierwszym wiosennym turnieju Steel Dart Chełm w barze Miś. W tym gronie znalazło się aż pięciu debiutantów.W pierwszym półfinale debiutujący przed chełmskimi tarczami Mateusz Kiliszek mierzył się z weteranem rozgrywek Grzegorzem Cieślakiem. Górą był ostatecznie ten drugi, wygrywając 3:0. W drugim półfinale doświadczony chełmski darter Andrzej Gula krzyżował lotki z Kubą Denkiewiczem z Zamościa i po zaciętym, wyrównanym meczu triumfował 3:2. Finał został rozegrany na pełnym siedmiolegowym dystansie, a ostatecznie 4:3 zwyciężył Grzegorz Cieślak.W pierwszym wiosennym turnieju do listy wyczynowców wysokie wyniki dopisali: Sylwester Semeniuk (180 pkt, 18. lotka), Dominika Nowosad (finisz 114 pkt), Jarosław Nowosad (finisz 114 pkt, bull finisz), Tomasz Hormański (171 pkt) oraz Grzegorz Cieślak (bull finisz).Juniorzy Chełmianki dopisali do wiosennego dorobku pierwsze zwycięstwo w I lidze wojewódzkiej. Zespół prowadzony przez Pawła Fornala 3:1 wygrał z Podlasiem Biała
Podlaska.Bramki dla drużyny biało-zielonych zdobyli Maciej Kuś, Marcin Ciechan i Bartek Psuja, zaś gol dla rywali to skutek uderzenia samobójczego. Jak zaznacza szkoleniowiec juniorów Chełmianki Paweł Fornal, jego zespół w pełni zrealizował wszystkie założenia przedmeczowe:- Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu, stworzyliśmy więcej okazji do zdobycia bramki, dobrze funkcjonowaliśmy w obronie wysokiej, a dzięki temu do szatni schodziliśmy prowadząc 2:0. Wracając na murawę nie chcieliśmy stracić bramki, żeby nie wdarła się nerwowość, ale po błędzie naszego środkowego obrońcy i bramkarza tak się właśnie stało. Na całe szczęście, dobrze prezentowaliśmy się w obronie niskiej i odpieraliśmy ataki rywali, którym bramka dodała odwagi w stwarzaniu sytuacji bramkowych. Cieszą trzy punkty, trenujemy dalej i celujemy w następne zwycięstwa.