Górnik po przełamaniu się na Roosevelta z Rakowem gości w Łodzi. Mecz z Widzewem, który wydał grube miliony euro na wzmocnienia i tylko w tym sezonie ma już czwartego szkoleniowca dla jednych jest spotkaniem o ligowy byt, gdyż czerwono-biało-czerwoni znajdują się w strefie spadkowej, a dla ekipy ze Śląska może być furtką do europejskich pucharów.
Trener Gasparik mógł liczyć na Josemę, który kontuzjowany zszedł z boiska w ostatnim meczu - takiego komfortu nie posiada trener Vuković, gdyż sprowadzony za rekordowe w skali ekstraklasy pieniądze nie pozostało w pełni gotów do gry i zasiadł na ławce. Skład gospodarzy wygląda praktycznie tak samo jak w ostatnich starciach a jedyną zmianą kadrową jest zastąpienie Ilicia Drągowskim. W przypadku Górnika, na skrzydle zagra dający bardzo dobre zmiany Ondrej Zmrzly.
Torcida nie miała okazji by zasiąść na trybunach ze względu na zniszczenia dokonane po meczu Lecha na stadionie przy Piłsudskiego i sektor gości będzie na nim wyłączony do końca sezonu.
Obie drużyny od początku spotkania swoich okazji szukały skrzydłami za sprawą walczącego Chłania czy sprintującego wzdłuż linii Krajewskiego. Pierwszą groźną sytuację dla Widzewa stworzył Kornvig, który wygrywając pojedynek z Janżą próbował znaleźć Bergiera w polu karnym, ale skutecznie piłę wybijał Janicki. Początkowy kwadrans to głównie próby rozgrywania piłki przez formacje defensywne i mozolne budowanie akcji od tyłu, ale dobra asekuracja z obu stron zapobiegła wszelkim próbom.
Pierwszy raz Widzew znalazł się pod polem karnym po długim podaniu z obrony, gdzie Chenge z Alvarezem po wymianie podań próbowali wrzucić futbolówkę w okolice jedenastego metra, ale znów Janicki do spółki z Chłaniem nie dali się zaskoczyć i oddalili zagrożenie od bramki. Górnik stawiał na dłuższe piłki do skrzydłowych, ale najpierw podanie Josemy do Chłania, a później samego Ukraińca do Zmrzlego wybiegającego na wolną pozycję były niedokładne.
Debiutancki strzał w 20 minucie oddał Górnik. Koronkową akcję przeprowadził tercet ofensywny - najpierw długą piłkę zagrał Janża, Liseth zgrywał piłkę na szesnasty metr, która przepuszczona dotarła do Chłania. Maksym oddał strzał z woleja, ale niestety futbolówka "przelała się" po nodze skrzydłowego i Drągowski bezproblemowo zainterweniował. W rewanżu z kontry groźnie próbował atakować Alvarez, który znalazł się niekryty na 40 metrze - tym razem po raz kolejny Rafał Janicki pewną interwencją zatrzymał zawodnika Widzewa.
Jeszcze przed przerwą Vukovic zmuszony był dokonać zmiany - Cheng doznał kontuzji stawu skokowego po wejściu Sadilka i zmienić musiał go Kozlovsky. Czeski pomocnik za swój wślizg dostał żółtą kartkę. Górnik był bezzębny tak w ataku jak i w rozegraniu. Górnik co rusz przejmował futbolówkę i pod koniec połowy zaczynał dominować i zagrażać bramce Drągowskiego. Najpierw stratę zaliczył Alvarez a Zmrzly z bocznego sektora boiska próbował znaleźć kolegów w okolicy 10 metra. Chwilę później niepilnowany Olkowski strzelił ponad poprzeczką z szesnastego metra. Trójkolorowi zaczęli siać postrach w szeregach defensywy - Chłań zabrał na karuzelę Kozlovskiego i Alvareza, wpadł w szesnastkę mijając obrońców i potężnie uderzył na bliższy słupek strzeżony przez Drągowskiego.
Ukrainiec wiódł prym w tym spotkaniu - doskonale obsłużył Sadilka prostopadłym podaniem podobnym do meczu z Rakowa, ale Czech przeciągnął swoje dośrodkowanie. Widzew chciał zrewanżować się szybkimi atakami, ale te były zduszane w zarodku przechwytami Olkowskiego i Hellebranda. Górnik budował swoje akcje powoli, przerzucając piłkę z jednego skrzydła na drugie, w ostatniej akcji połowy spróbował ponownie - Josema zagrał długą piłkę za plecy do Janży, kapitan Górnika znów chciał znaleźć kolegów wchodzących w pole karne, ale przytomna obrona Widzewa zneutralizowała zagrożenie.
Statystyki pierwszej połowy
Strzały: Widzew - 0 (w tym 0 celne) : Górnik - 7 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Widzew - 38% : Górnik - 62%
Rzuty rożne: Widzew - 0 : Górnik - 1
Mecz po gwizdku dobrze rozpoczął Widzew, który za sprawą Krajewskiego posłał kąśliwe dośrodkowanie, ale ani Shehu ani Alvarez nie zdołali choćby wypracować pozycji do oddania strzału. Górnik na szczęście neutralizował wszystkie zagrożenia płynące z dobrych warunków fizycznych gospodarzy i choćby stały fragment gry po fauli na Mateuszu Żyro nie sprawił najmniejszego problemu obronie z Zabrza. Trójkolorowi w drugiej połowie doskonale zamykali środek pola gdy przy piłce byli łodzianie i wielokrotnie wychodzący z akcją Shehu czy Selahi stawali wpół kroku zmuszeni do cofnięcia piłki do obrony.
Groźnie zrobiło się w 58 minucie, gdy Shehu obsłużony podaniem piętą wychodził na czystą pozycję, ale Janża zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Tu po raz kolejny skończyło się na strachu i dramatycznie słabym wykonaniu stałego fragmentu gry. Uśpionego Widzewa postraszył Paweł Olkowski, który w kontrze przebiegł 40 metrów bez asysty przeciwnika, ale niestety jego podanie do wychodzącego na czystą pozycję Sadilka było zbyt mocne i zbyt niedokładne.
Gospodarze mieli problem z wykorzystaniem choćby najbardziej klarownych sytuacji. Shehu dostał prezent od wybijających piłkę obrońców, futbolówka dotarła do Bergiera na 10 metr, który przegrał pojedynek z leżącym przed nim Janżą. Kapitan Górnika został jeszcze nadepnięty przez narzekającego na stan murawy napastnika przeciwników. Problemy pod bramką Łubika były prowokowane głownie przez jego kolegów - chociażby przez niecelne podanie Dimiego, które odbite przez Kozlovskiego niebezpiecznie zmierzało w kierunku napastników gospodarzy, ale młodzieżowy reprezentant Polski był na posterunku i bez problemu zażegnał niebezpieczeństwo.
Po dłuższym okresie przewagi Widzewa, piłkarze ze Śląska też doszli do głosu - najpierw Ambros wywalczył rzut rożny, po którym Sadilek zmusił do interwencji Drągowskiego, ale odgwizdana została pozycja spalona. Goście próbowali przebić się przez defensywę drużyny z al. Piłsudskiego, ale zawsze brakowało dokładności przy ostatnim podaniu Lisetha czy zawodników na skrzydle. Najlepszy wśród łodzian w drugiej połowie był wprowadzony Zeqiri, który dość szczęśliwie przebił się przez Janżę i zdołał oddać dwa strzały - pierwszy zablokowany, drugi na tyle nieudolny technicznie, iż ten ledwie dokulał się w okolice bramki. Trójkolorowi zaliczali stratę za stratą, po jednej z nieudanych prób dryblingu Dimiego, Kornvig znalazł się niekryty przed polem karnym, ale jego potężne uderzenie minęło słupek.
Ostatnie 10 minut, to dominacja gospodarzy - posiadanie piłki, dobry pressing i wymuszanie strat pozwalało na zamknięcie gości na swojej połowie. Udało się choćby dojść do ekwilibrystycznej próby strzału przewrotką, którą zablokował efektownie Bochniewicz wprowadzony chwilę wcześniej za mającego skurcze Josemę. Do końca spotkania to Widzew próbował nieudolnymi dośrodkowaniami zagrozić bramce Łubika, ale wszystkie dogrywane w pole karne piłki były wybijane przez stoperów.
To był brzydki mecz, w którym Górnik wyglądał co najmniej dobrze w pierwszej połowie, ale dał się zepchnąć do defensywy na ostatnie pół godziny. Nie wykorzystaliśmy słabości bezzębnego Widzewa nie potrafiącego choćby oddać celnego uderzenia.
Statystyki końcowe
Strzały: Widzew - 5 (w tym 0 celne) : Górnik - 8 (w tym 2 celne)
Posiadanie piłki: Widzew - 46% : Górnik - 54%
Rzuty rożne: Widzew - 1 : Górnik - 2
Widzew Łódź - Górnik Zabrze 0:0 (0:0)
Górnik Zabrze: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema (81' Bochniewicz), Janża - Hellebrand, Ambros, Sadilek ('76 Kubicki) - Zmrzly (66' Dimi), Liseth, Chłań (81' Domingues)
Rezerwowi: Pietryga, Loska, Bochniewicz, Szcześniak, Ikia Dimi, Domingues, Kubicki, Massimo, Lukoszek, Sauer, Donio, Rupanow
Trener: Michal Gasparik
Widzew Łódź: Drągowski - Kapuadi, Wiśniewski, Żyro - Cheng (28' Kozlovsky), Shehu, Lerager (46' Selahi), Krajewski ('65 Isaac) - Alvarez (83' Pawłowski), Bergier (65' Zeqiri), Kornvig
Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Isaac, Kozlovsky, Fornalczuk, Zeqiri, Visus, Selahi, Pawłowski, Bukari
Trener: Aleksndar Vukovic
Żółte kartki: Sadilek, Visus
Sędzia: Jakub Arys
Źródło: Roosevelta81.pl
Zdjęcia: Roosevelta81.pl










![Eurowizja 2026: Znamy skład polskiej delegacji! Kto za co odpowiada? • Poznaj tancerzy i choreografa Alicji Szemplińskiej! • Kamil Staszczyszyn zdradza szczegóły występu [ZDJĘCIA]](https://dziennik-eurowizyjny.pl/wp-content/uploads/2026/04/img_0416.jpg)


