83. Tour de Pologne zakończył się przy Kopalni Soli „Wieliczka”. O losach tegorocznego wyścigu zdecydowała finałowa, 12,5-kilometrowa jazda indywidualna na czas. Najszybszy był Szwajcar Stefan Küng, natomiast zwycięstwo w klasyfikacji generalnej wywalczył jego kolega z Tudor Pro Cycling Team – Marco Brenner. O końcowych rozstrzygnięciach decydowały sekundy.
Okolice szybu Daniłowicza w Wieliczce wypełniły w niedzielę tysiące kibiców. Finałowy etap jednego z najważniejszych wyścigów kolarskich w Polsce po raz kolejny rozegrano w wyjątkowej scenerii wielickiej kopalni.
Na zakończenie tegorocznej edycji zawodnicy zmierzyli się z jazdą indywidualną na czas na dystansie 12,5 kilometra. To właśnie ten etap przesądził o końcowej kolejności w klasyfikacji generalnej.
Stefan Küng najszybszy w Wieliczce
Najlepszy czas uzyskał Stefan Küng z Tudor Pro Cycling Team. Szwajcar pokonał trasę w 14 minut i 25 sekund.
Drugie miejsce zajął Finn Fisher-Black z Red Bull–BORA–Hansgrohe, który stracił do zwycięzcy cztery sekundy. Taki sam czas straty zanotował trzeci Callum Thornley, również reprezentujący ekipę Red Bull–BORA–Hansgrohe.
Wyniki 7. etapu Tour de Pologne:
- Stefan Küng (Tudor Pro Cycling Team) – 14:25
- Finn Fisher-Black (Red Bull–BORA–Hansgrohe) – +4 s
- Callum Thornley (Red Bull–BORA–Hansgrohe) – +4 s
Najważniejsza walka toczyła się jednak o zwycięstwo w całym wyścigu.
Marco Brenner wygrał Tour de Pologne
Marco Brenner ukończył finałową czasówkę na siódmym miejscu, ale osiągnięty wynik wystarczył, aby odrobić straty do rywali i przejąć żółtą koszulkę lidera właśnie na ostatnim etapie.
Niemiec z Tudor Pro Cycling Team został tym samym zwycięzcą 83. Tour de Pologne. Dla niespełna 24-letniego zawodnika to największy sukces w dotychczasowej karierze.
Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Finn Fisher-Black, a trzeci był Hiszpan Ivan Romeo z Movistaru.
Klasyfikacja generalna Tour de Pologne 2026:
- Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team)
- Finn Fisher-Black (Red Bull–BORA–Hansgrohe)
- Ivan Romeo (Movistar)
Najlepszym z Polaków został Filip Gruszczyński, który zakończył wyścig na 25. pozycji. Klasyfikację najaktywniejszego zawodnika wygrał natomiast Radosław Frątczak, zdobywający punkty na lotnych premiach podczas drugiego i trzeciego etapu.
Podobnie jak rok wcześniej, jazda na czas okazała się decydująca dla losów całego Tour de Pologne. W 2025 roku finałową czasówkę wygrał Brandon McNulty, zapewniając sobie jednocześnie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Tysiące kibiców przy wielickiej kopalni
Sportowej rywalizacji towarzyszyła rozbudowana strefa dla kibiców. W sąsiedztwie kopalni powstały miasteczka startu i mety, park serwisowy oraz stanowiska partnerów wyścigu. Przygotowano także atrakcje dla rodzin.
Kibice mogli obserwować z bliska przygotowania zawodników do startu i pracę ekip technicznych. Oprawę wydarzenia zapewniła również Reprezentacyjna Orkiestra Dęta Kopalni Soli „Wieliczka”.
– Cieszę się, iż to właśnie wielicka kopalnia po raz kolejny była gospodarzem finałowego etapu. Od lat łączymy siły, aby finał wyścigu miał odpowiednią oprawę i był jednocześnie znakomitą promocją regionu. W miejscu o tak wyjątkowej historii po raz kolejny rozstrzygają się losy jednego z najważniejszych wyścigów kolarskich w Europie. To dla nas ogromna satysfakcja i powód do dumy – podkreśla Marian Leśny, prezes zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” S.A.
Prezydent Karol Nawrocki dekorował zwycięzców
Finał wydarzenia zakończyła ceremonia dekoracji najlepszych zawodników. Wziął w niej udział prezydent RP Karol Nawrocki, który objął Tour de Pologne patronatem.
Zwycięzca finałowego etapu Stefan Küng otrzymał również specjalną pamiątkową rzeźbę z soli wykonaną przez wielickich górników-rzeźbiarzy. Nagrodę wręczyli przedstawiciele Kopalni Soli „Wieliczka” oraz organizator Tour de Pologne Czesław Lang.
Finałowa rywalizacja w Wieliczce po raz kolejny połączyła sport najwyższej rangi z jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Małopolski. Transmisje z zawodów pokazały okolice kopalni widzom w Polsce i za granicą, a o zwycięstwie w całym wyścigu ponownie zdecydowały ostatnie kilometry i sekundy walki na czas.
Grzegorz Górski
Fot. Tomasz Adamek

1 godzina temu














