Wielki problem wielkiej płyty. Mieszkańcy muszą dopłacić choćby 20% więcej

1 godzina temu

Remont mieszkania w bloku z czasów PRL może okazać się znacznie droższy, niż wynikałoby z pierwszego kosztorysu. Problem dotyczy zwłaszcza lokali, które przez kilkadziesiąt lat nie przechodziły gruntownej modernizacji. Pod farbą, płytkami czy panelami mogą kryć się stare instalacje, słabe tynki, nierówne podłoża i usterki, których wcześniej po prostu nie było widać. Z tego powodu przy planowaniu remontu zalecane jest pozostawienie około 20 proc. rezerwy finansowej.

Największy problem może wyjść dopiero po rozpoczęciu remontu

Samo odświeżenie ścian czy wymiana mebli to jedno. Znacznie większym wyzwaniem może być generalny remont mieszkania, w którym przez lata nie wymieniano instalacji. Szczególną uwagę warto zwrócić na elektrykę oraz instalację wodno-kanalizacyjną. W starszych lokalach przewody i rury mogą mieć już kilkadziesiąt lat.

Dopiero po rozpoczęciu prac okazuje się czasem, iż zamiast niewielkiej modernizacji konieczna jest znacznie poważniejsza ingerencja. Generalny remont jest jednocześnie dobrym momentem, aby przemyśleć rozmieszczenie gniazdek, punktów oświetleniowych, urządzeń sanitarnych czy sprzętów kuchennych. Pozwala to uniknąć kolejnych przeróbek kilka lat później.

Dlaczego warto mieć dodatkowe 20 procent?

Największym błędem może być zaplanowanie remontu „na styk”. o ile cały dostępny budżet zostanie przeznaczony na ekipę, materiały i wyposażenie, jedna poważniejsza niespodzianka może oznaczać konieczność przerwania prac albo rezygnacji z części zaplanowanego wyposażenia.

W starszych mieszkaniach problemem mogą być m.in. kruszące się tynki, krzywe ściany, stare rury czy podłogi wymagające dodatkowych prac. Właśnie dlatego wskazywana jest około 20-procentowa poduszka finansowa na nieprzewidziane wydatki. Przy remoncie wycenionym początkowo na 50 tys. zł oznacza to dodatkowe 10 tys. zł rezerwy. Przy budżecie wynoszącym 100 tys. zł bezpieczny zapas wzrasta już do około 20 tys. zł.

Nie zawsze najdroższe materiały będą najlepszym rozwiązaniem

Koszty można kontrolować również na etapie wyboru wyposażenia. Przy płytkach, armaturze, oświetleniu czy zabudowie warto brać pod uwagę nie tylko wygląd, ale także parametry techniczne, trwałość i cenę. W praktyce rozsądnym rozwiązaniem często okazują się produkty ze średniej półki cenowej, które pozwalają zachować kompromis pomiędzy jakością i kosztami.

Najważniejsze jest jednak dobre zaplanowanie kolejności prac. Najpierw instalacje, następnie ściany i podłogi, a dopiero później wyposażenie. W przypadku mieszkań w starszych blokach warto również założyć od początku, iż kosztorys może się zmienić, gdy tylko ekipa remontowa zacznie odkrywać to, co przez lata pozostawało niewidoczne.

Idź do oryginalnego materiału